Inter Miami z nową energią i odważną decyzją trenera staje do walki z New York City.
Nadciąga decydujący bój na Wschodzie, a Inter Miami, napędzane magią Messiego, staje przed największym testem w fazie pucharowej MLS. Czy ten odmieniony skład, z genialnym trenerem podejmującym ryzykowne decyzje, jest gotów sięgnąć po tytuł, czy może New York City FC sprawi niespodziankę?
Odważna wizja Mascherano: Secesja od Suáreza, która przyniosła spektakularne efekty
Javier Mascherano, szkoleniowiec Interu Miami, udowodnił ostatnio, że nie boi się podejmować decyzji, które na papierze wydawały się wręcz karkołomne. W obliczu kluczowego meczu ćwierćfinałowego Konferencji Wschodniej przeciwko FC Cincinnati, analitycy – w tym autor pierwotnej analizy – spekulowali, że pozostawienie Luisa Suáreza poza wyjściową jedenastką może być dla Miami szansą na lepszy wynik. Zdawało się, że profil Suáreza i fakt, że Messi prawdopodobnie wolałby argentyńskiego kolegi z boku, uniemożliwią taki manewr.
A jednak, Mascherano wykazał się nie lada odwagą.
"To była decyzja, której mało kto się spodziewał, biorąc pod uwagę profil Suáreza i ideę, że Messi może woleć mieć Urugwajczyka w drużynie obok siebie."
Efekt? Absolutna dominacja na trudnym terenie w Cincinnati, gdzie Inter Miami miewało problemy w przeszłości. Zwycięstwo 4:0, co było drugim z rzędu takim wynikiem. Co więcej, to pierwsze od marca dwa mecze z rzędu zakończone czystym kontem. To stawia Miami w pozycji murowanego faworyta, nawet jeśli nie wygrali sezonu zasadniczego.
Nowy atak wokół króla: Młodzież, energia i zwiastun przyszłości
Decyzja o odsunięciu Suáreza nie była odosobniona – jest elementem większej metamorfozy ofensywnej siły drużyny. Wokół Lionela Messiego buduje się nowy, nieoczekiwany blok ofensywny, który wnosi do gry niespotykaną wcześniej dynamikę.
Kluczową postacią okazał się 19-letni Argentyńczyk, Mateo Silvetti, który dołączył z Newell’s Old Boys w sierpniu. Zanim Suárez został zawieszony, Silvetti zaliczył raptem jeden występ w podstawowym składzie w sezonie regularnym. W play-offach eksplodował formą, notując bramkę i asystę przeciwko Cincinnati. Czy teraz, gdy Suárez może wrócić, młokos straci miejsce? Wygląda na to, że ma mocne argumenty, by w nim pozostać.
Drugim objawieniem jest Tadeo Allende (26 lat), który był czołowym "wspierającym" gwiazdy klubu przez cały sezon, a w obu ostatnich wygranych 4:0 strzelał po dwa gole. Do tej mieszanki dołóżmy 21-letniego Baltasara Rodrígueza w środku pola. Mamy więc do czynienia z młodym, niezwykle energetycznym zespołem, który zaczyna konsolidować się wokół Messiego. To szczególnie intrygujące, biorąc pod uwagę fakt, że Argentyńczyk przedłużył kontrakt aż do 2028 roku. Dodatkowa energia to prawdopodobnie najlepsza szansa dla Miami na triumf w pucharach w tym sezonie, choć przed nimi jeszcze dwa ciężkie zadania.
Bitwa tytanów i weteranów: Starcie gigantów MLS wschodzącego Wschodu
Zanim jednak Miami zagra o MLS Cup, muszą pokonać New York City FC (NYCFC), prowadzone przez Pascala Jansena. Choć to Miami jest faworytem, NYCFC pokazało, że potrafi zaskakiwać, zwłaszcza gdy nikt na to nie liczy.
Jansen musiał zmierzyć się z potężnym ciosem przed półfinałem Konferencji z Philadelphia Union – kontuzją kolana, która wykluczyła z gry kluczowego napastnika, Alonso Martíneza, podczas występów w reprezentacji Kostaryki. Mimo to, dzięki fantastycznie rozegranej akcji zespołowej, zwieńczonej golem Maximiliano "Maxi" Moraleza, NYCFC pokonało faworyzowanych zdobywców Supporters’ Shield.
To zapowiada fascynujący pojedynek w Fort Lauderdale: starcie dwóch Argentyńczyków w wieku 38 lat – Lionela Messiego i Maxi Moraleza. To prawdziwa bitwa weteranów MLS.
NYCFC statystycznie będzie ponownie underdogiem, ale powinni postawić Miami trudniejsze warunki niż zaskakująco kruche Cincinnati. Ich siła tkwi w solidności defensywnej i pewnych indywidualnościach. Matt Freese w bramce jest typowany na pierwszego golkipera reprezentacji USA na nadchodzący Mundial. Do tego dochodzi Thiago Martins, kapitan i środkowy obrońca, który udowadnia, że DP (Designated Player) na stoperze może mieć sens, jeśli okoliczności są sprzyjające. W ofensywie błysnął 25-letni Nicolás Fernández Mercau, który po dobrym występie w Filadelfii może chcieć wykorzystać mecz z Miami jako platformę do pokazania pełni swojego talentu.
Ostateczna prognoza: Czy magia wystarczy, by przełamać opór?
W obliczu niesamowitej formy i nowej energii w szeregach Interu Miami, a także atutu własnego boiska, trudno prognozować inny wynik niż zwycięstwo gospodarzy. Jednak konfrontacja z zorganizowanym NYCFC pod wodzą Jansena, które już raz zaskoczyło faworyta, sugeruje, że nie będzie to spacerek. Oczekujemy zaciętego, ale widowiskowego starcia.
Miami wyciśnie zwycięstwo, ale będzie musiało się o nie naprawdę postarać.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.