Joao Pedro w elitarnym klubie Brazylijczyków z Premier League po kolejnym sezonie z dziesięcioma golami.
Brazylijska "dziesiątka" w Premier League: Joao Pedro dołącza do elitarnego grona po historycznym osiągnięciu w meczu z Leeds. Czy ten napastnik Chelsea niespodziewanie staje się kluczową postacią dla Canarinhos przed 2026 rokiem? Spójrzmy na liczby, które stawiają go obok legend takich jak Firmino i Richarlison.
Joao Pedro — Człowiek, który pisze brazylijską historię w Anglii
Wtorkowy spektakl na Stamford Bridge, w którym Chelsea pokonała Leeds United, przyniósł historyczny moment dla Joao Pedro. Ten dynamiczny napastnik, który zaledwie niedawno przeniósł się z Brighton & Hove Albion, stał się zaledwie czwartym Brazylijczykiem w historii Premier League, który zdołał zanotować co najmniej 10 goli w dwóch kolejnych sezonach ligowych. To osiągnięcie, zwłaszcza w tak wymagającej lidze, jest czymś więcej niż czystą statystyką – to dowód na regularność i udowodnienie, że potrafi on dostarczać bramki na najwyższym poziomie.
Niezwykle istotne jest to, że Pedro jest w fenomenalnej formie. Liam Rosenior, menedżer Chelsea, z pewnością nie zamierzał go sadzać na ławce, biorąc pod uwagę, że wypracował bramkę lub asystę w każdej ze swoich poprzednich czterech występów w Premier League. Choć jego seria strzelecka została przerwana w wyjazdowym zwycięstwie 3:1 nad Wolverhampton Wanderers, tamten mecz pokazał jego uniwersalność – Brazylijczyk zanotował tam bowiem aż dwie asysty, obie dla błyszczącego Cole’a Palmera. Na szczęście dla kibiców The Blues, Pedro szybko wrócił do formy strzeleckiej. W środku tygodnia to Palmer tym razem asystował, posyłając piłkę do 24-latka, który otworzył wynik spotkania przeciwko ekipie Daniela Farke.
Technika, z jaką ten napastnik pokonał bramkarza Leeds, Karla Darlowa, była czystym kunsztem.
The striker managed to hold his run as Palmer split the Leeds defence open, before delicately lifting the ball over the onrushing Karl Darlow in front of the away end.
W ten sposób, po zdobyciu dziesięciu bramek dla Brighton w kampanii 2024/2025, Pedro dołączył do ekskluzywnego klubu. Jak wygląda ten panteon? Pierwszym przedstawicielem Selesao, który tego dokonał, był – i tu nikogo nie powinna dziwić ta nazwisko – Roberto Firmino. Legenda Liverpoolu osiągnęła to w czterech kolejnych kampaniach, notując wyniki 10, 11, 15 i 12 trafień między sezonami 2015/16 a 2018/19. Następnie śladami Firmino podążył Richarlison, który dwukrotnie, w sezonach 2018/19 i 2019/20, zdobywał dla Evertonu po 13 goli. Najnowszym nabytkiem tego zestawienia jest Matheus Cunha, który w barwach Wolverhampton Wanderers strzelił odpowiednio 12 i 15 bramek w ostatnich dwóch sezonach.
Czy Pedro celuje w mundial 2026? Lista aktywnych kandydatów
Obecna forma Joao Pedro, który zanotował dotknięcie do bramki lub asystę w każdym z pięciu ostatnich meczów Premier League, sprawia, że coraz głośniej mówi się o jego szansach na wyjazd na Mistrzostwa Świata w 2026 roku jako wiodący numer „dziewięć” dla Brazylii. To fascynująca perspektywa, biorąc pod uwagę, że mimo ligowych sukcesów, Pedro wciąż czeka na swój debiutancki gol w seniorskiej reprezentacji swojego kraju. W świecie reprezentacji narodowych, gdzie forma jest królem, jego regularność w Anglii może ostatecznie przeważyć szalę.
Kolekcjoner goli: Gdzie plasuje się Pedro w brazylijskiej czołówce PL?
Dzięki golowi z Leeds, Pedro skompletował 32 bramki w Premier League, licząc gole zdobyte dla Chelsea, Brighton oraz Watford. To solidna liczba, która czyni go już teraz jednym z czołowych brazylijskich strzelców w historii tej ligi. Jednakże, w klasyfikacji wszech czasów, czeka go jeszcze spora wspinaczka. Siedmiu rodaków wyprzedza go w tej nieformalnej tabeli, a co ciekawe, czterech z nich wciąż aktywnie gra na Wyspach.
Listę niekwestionowanie otwiera Roberto Firmino z 82 bramkami dla Liverpoolu. Teoretycznie może go dogonić Gabriel Jesus, który ma na koncie 78 trafień dla Manchesteru City i Arsenalu. Richarlison zajmuje trzecie miejsce z 71 golami. Dalej mamy Williana i Philippe Coutinho, obaj z dorobkiem 47, a tuż przed Pedro plasują się Gabriel Martinelli (41) i wspomniany już Cunha (35).
Zarobienie tych punktów ligowych ma też realny wpływ na teraźniejszość Chelsea. Jeżeli The Blues utrzymają się przy zwycięstwie w wieczornym starciu, mogą przeskoczyć w tabeli Manchester United, pod warunkiem, że Czerwone Diabły nie zdobędą kompletu punktów w starciu z West Ham United. Dla Pedro to kolejny argument, by utrzymać ten pociąg prędkości.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.