Rynek transferowy znów szaleje na Wyspach! Podczas gdy niektórzy walczą o utrzymanie formy, potęgi i aspirujące kluby przebudowują składy, polując na perełki. Leeds United celuje w talent z Old Trafford, Sunderland dystansuje się od transferowych spekulacji, a West Ham rzuca kłody pod nogi utalentowanemu pomocnikowi. Oto najnowsze wieści prosto z okienek transferowych Premier League i Championship.

Leeds United próbuje ukraść diament Manchesteru United
Po wzmocnieniu linii ataku wypożyczeniem Facundo Buonanotte z Brighton & Hove Albion – transferem, który miał ulżyć Danielowi Farke po jego niepowodzeniu w Chelsea – Pawi wydają się nie zwalniać tempa. Według doniesień, Leeds United ma już na celowniku kolejny młody prospekt, tym razem prosto z akademii Manchesteru United. Mowa o Edwardzie Ibrovicu-Fletcherze, utalentowanym rozgrywającym rocznika 2008.
United, pomimo wielkiego talentu drzemiącego w ich strukturach, wydaje się skłonny do wypuszczenia niespełnionego jeszcze talentu już w styczniu. Ibrovic-Fletcher, reprezentant młodzieżowej kadry Serbii, zanotował zaledwie osiem występów w drużynie U-18 Czerwonych Diabłów bez gola czy asysty, a na debiut w seniorskiej ekipie musi jeszcze poczekać. Jak donosi Football Insider, sam zawodnik jest ponoć gotów opuścić Teatr Marzeń, byle tylko przyspieszyć swój rozwój gdzie indziej. Czy Leeds zaoferuje mu tę upragnioną scenę, na której Ibrovic-Fletcher mógłby wreszcie zabłysnąć? To mogłoby być transferowe odważne posunięcie ze strony beniaminka Premier League.
Czy Fatawu faktycznie nie pasuje do planów Sunderlandu?
Przenosząc się na zaplecze, gdzie emocje sięgają zenitu, plotki krążyły wokół Abdula Fatawu, skrzydłowego Leicester City. W tym sezonie Ghańczyk prezentuje się solidnie w Championship, notując pięć goli i siedem asyst w 26 meczach dla Lisów. Mimo to, Leicester plasuje się niżej, niż zakładano, zajmując dopiero 12. pozycję. Media zaczęły sugerować, że Sunderland mógłby zaoferować 21-latkowi powrót do Premier League.
Jednak te spekulacje zostały surowo zdementowane. Jak relacjonuje reporter Sky Sports News, Keith Downie, Czarne Koty nie mają najmniejszego zamiaru sprowadzać Fatawu. Downie ujawnił, że Ghańczyk był oferowany Sunderlandowi już zeszłego lata, ale klub postawił na inne priorytety, a i teraz ma na oku innych kandydatów na wzmocnienie skrzydeł. Warto dodać, że Sunderland ostatnio zainwestował w młodego Jocelina Ta Bi z Maccabi Netanya, płacąc za niego 3 miliony funtów. Wygląda na to, że Sunderland zamierza budować przyszłość nieco inaczej, bardziej oszczędnie lub po prostu celując w inne profile zawodników.
James Ward-Prowse: Linia ratunkowa z Burnley, czy dalsze wygnanie?
Sytuacja Jamesa Ward-Prose’a w West Ham United to gotowy materiał na dramaturgiczny serial. Pomocnik, który na początku sezonu był kluczową postacią, nagle zniknął z harmonogramu Nuno Espirito Santo. Od meczu z Crystal Palace 20 września – ani jednego występu. Co gorsza, portugalski menedżer, z którym Ward-Prowse miał trudne chwile już w Nottingham Forest, rzekomo miał zakazać Anglikowi udziału w treningach pierwszej drużyny! To jest twardy biznes, panie!
Jeśli Nuno utrzyma posadę, styczniowe odejście staje się dla Ward-Prose’a koniecznością, by w ogóle zobaczyć murawę do końca kampanii. Tutaj pojawia się promyk nadziei z północnego zachodu. The Sun twierdzi, że Burnley jest zainteresowane wykupieniem tego specjalisty od stałych fragmentów gry i rozważa opcję wypożyczenia. Choć Burnley jeszcze nie zformalizowało zapytania do Młotów, perspektywa ponownego grania w Premier League dla gracza z 18-miesięcznym kontraktem wydaje się kusząca. Ward-Prowse to wciąż gracz z solidnym dorobkiem – osiem goli i dwanaście asyst w 73 meczach we wszystkich rozgrywkach dla West Hamu to nie są wyniki do zlekceważenia, nawet jeśli ostatnio siedzi na ławce.
Kryształ Pałac traci cierpliwość w polowaniu na napastnika
Crystal Palace, mające pewne luki w formacji ofensywnej i zmartwienia związane z potencjalnym odejściem Jean-Philippe Matety (Juventus intensywnie naciska, jak donoszą plotki), próbuje działać na rynku młodzieżowym. Ich wzrok skierowany jest na Francję, a konkretnie na 17-letniego napastnika Angers, Sidikiego Cherifa.
Eagles już złożyli swoją pierwszą ofertę za rozwijający się talent, ale jak donosi dziennikarz Santi Aouna, Lwie zostały zbite z tropu. Propozycja opiewająca na 3,5 miliona funtów za wypożyczenie i opcję wykupu na poziomie 10,4 miliona funtów została odrzucona. Angers marzy o prostej, definitywnej sprzedaży, celując w kwotę między 21,6 a 26 milionami funtów. To spora różnica! Czy zarząd Palace, który ma już na głowie potencjalne odejścia takich postaci jak Marc Guehi czy Adam Wharton, zdecyduje się na tak dużą inwestycję w „zarodek atakującego”? Cherif w 17 ligowych występach zdobył cztery bramki i ma jeszcze dwa i pół roku ważny kontrakt. Palace ma teraz twardy orzech do zgryzienia: zapłacić żądaną kwotę, czy szukać alternatyw, ryzykując utratę Matety?