Lewandowski w ogniu krytyki. "Nic mu nie wychodzi"

Robert Lewandowski po poniedziałkowym starciu z Albanią zbiera sporo negatywnych recenzji. Szczególnie oberwało mu się od dziennikarza "TVP Sport", Sebastiana Parfjanowicza, który prześmiewczo porównał piłkarza do koszykarzy z filmu "Space Jam", którym skradziono talent.

Ciemne chmury nad Robertem Lewandowskim

Niedawny debiut Fernando Santosa w roli selekcjonera reprezentacji Polski był daleki od udanego. Biało-Czerwoni ulegi Czechom w Pradze aż 1:3. Poniedziałkowe zwycięstwo z Albańczykami częściowo zmazało plamę na ich honorze, jednak niesmak pozostał. Wielu ekspertów sportowych zarzuca im brak odpowiedniej techniki oraz zaangażowania na boisku. Najbardziej oberwało się kapitanowi kadry, Robertowi Lewandowskiemu.

Akcja z 88. minuty niestety dobrze zobrazowała, w jakiej formie jest Robert Lewandowski. Najpierw strata, później przegrany pojedynek. Dziś kapitan dwa poziomy niżej od Świderskiego - stwierdził Dominik Wardzichowski ze "Sport.pl".

https://twitter.com/dwardzich22/status/1640452125032345600

Robert Lewandowski jakby się technicznie drastycznie uwstecznił w ostatnim kwartale. Rozumiem, że się starzeje, ale mimo wszystko dziwi jak słabo wygląda na tym polu. Fizycznie zresztą też kilka razy skasowany - podsumował dziennikarz "Viaplay", Marcin Borzęcki.

https://twitter.com/m_borzecki/status/1640454081666854912

Lewandowski wygląda jak te gwiazdy NBA z filmu Space Jam, którym kosmici ukradli talent. Niebywałe. Nic mu nie wychodzi - dodał na Twitterze Sebastian Parfjanowicz z "TVP Sport".

https://twitter.com/parfjanowicz/status/1640451726778957825

"Najważniejszy był wynik"

Jak natomiast swój występ skomentował sam zainteresowany? Nijak. W pomeczowym wywiadzie kapitan reprezentacji Polski odniósł się do gry całego zespołu, jednak nie zdecydował się na komentarz na temat swojej słabszej dyspozycji.

Zespół albański zagrał dobrze w defensywie i trudno było nam to sforsować. Z drugiej strony kontrolowaliśmy grę, zabrakło nam trochę tej kropki nad "i" w postaci drugiej bramki. W drużynie jest jednak dużo nowych nazwisk, dlatego brakuje nam jeszcze tych automatyzmów. Nie było czasu, żeby to wszystko wytrenować, a po takim meczu, jak ten z Czechami też trudno było nam ryzykować w ofensywie - stwierdził napastnik FC Barcelony.

Dziś ciężko było nam się przedrzeć i ciężko było nam posłać piłkę w pobliże pola karnego. Moje zejścia pod linię środkową też czasami są bez sensu, ale dziś mieliśmy więcej z gry, próbowaliśmy stworzyć coś z tego, co mieliśmy. Zabrakło nam odpowiednich zagrań w końcowej fazie akcji, ostatniego podania, umiejętnego wykreowania sytuacji do strzału. Pod tym względem jest nad czym pracować - dodał.

Od ostatniego gola Lewandowskiego na PGE Narodowym minęło prawie półtora roku. Wówczas lider Biało-Czerwonych wpisał się na listę strzelców w meczu kwalifikacji do mistrzostw świata w Katarze, naszym rywalem wtedy także była Albania.

Zobacz również:

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.