Magazyn piłkarski NewsyLider League One Cardiff City zmierzy się z walczącym Exeter City w świątecznym starciu.

Lider League One Cardiff City zmierzy się z walczącym Exeter City w świątecznym starciu.

Jarosław Kowalski

Dzień Świętego Szczepana na Wyspach to święto futbolu, a w tym roku na celowniku mamy starcie tytanów League One: rozpędzone Cardiff City podejmuje walczące o utrzymanie Exeter City. Lider tabeli, mimo ostatniej zadyszki, wraca na swój teren, by zmierzyć się z drużyną, która na wyjazdach gra jak po sznurku – ale w przeciwnym kierunku. Czy „The Bluebirds” potwierdzą swoją dominację, czy może „Grecians” sprawią historyczną niespodziankę, niwecząc świąteczne plany w Walii?

Lider League One Cardiff City zmierzy się z walczącym Exeter City w świątecznym starciu.

Gdy lider traci impet, a outsider odżywa: Kurs na Boxing Day

Cardiff City, niekwestionowany lider League One, ma w planach bezbłędny powrót do Championship, ale ostatnie mecze pokazały, że nawet na szczycie zdarzają się potknięcia. Ostatnie dwie porażki, w tym ta ligowa z bezpośrednim rywalem, Lincoln City, musiały zaboleć sztab szkoleniowy. Mimo wszystko, Bilbordy dysponują potężną maszyną. Z 20 meczów wygrali 13, notując zaledwie pięć strat punktów, co daje im bezpieczną przewagę nad pościgiem. Świetnie to podsumowuje ich dotychczasowy dorobek: przewaga nad Lincoln City wynosi trzy punkty, a nad Bradford City cztery.

Jednak ta seria bezbłędności została przerwana. Po ambitnej, lecz przegranej walce z Chelsea w ćwierćfinale EFL Cup, Cardiff uległo Lincoln 1:2. Jak relacjonuje źródło, „Perry Ng zdobył drugiego gola w tym sezonie, niwelując bramkę samobójczą Alexa Robertsona, ale gol Sonny’ego Bradleya w 67. minucie skazał The Bluebirds na pierwszą porażkę ligową od 8 listopada”. To musi być bodziec do natychmiastowej reakcji, zwłaszcza że Liverpoolczycy wracają na własny stadion.

Ostoja domowa kontra wyjazdowa anomalia

Powrót na Cardiff City Stadium to dla gospodarzy jak powrót do azylu. Statystyki są wręcz niepokojące dla każdego przyjezdnego: Cardiff wygrało każde z ostatnich pięciu spotkań ligowych na własnym obiekcie. Co więcej, to tu bije serce ich ofensywy. „Najwyżej punktujący zespół ligi strzelił co najmniej trzy gole w czterech z tych pięciu zwycięstw i zarejestrował 26 ze swoich 37 bramek w walijskiej stolicy”. To jest twierdza.

A jak prezentuje się rywal, Exeter City? „Grecians” są tacy, jak na drużynę oscylującą wokół strefy spadkowej przystało: niestabilni. Jednak ostatnie cztery mecze to dla nich prawdziwe odrodzenie, zwłaszcza w kontekście dyspozycji – wygrali trzy z czterech spotkań, nie tracąc przy tym ani jednej bramki. To znak, że pod wodzą Gary’ego Caldwella coś zaczyna klikać. Od dominującego 4:0 z Wycombe, przez skromne 1:0 z Wimbledonem, po niedawne 3:0 z Barnsley (bramki strzelili Ilmari Niskanen, Jayden Wareham i Reece Cole), ich forma wskazuje na wzrost morale.

Ale uwaga! Przy tej całej pozytywnej narracji, istnieje gigantyczne zastrzeżenie. Ten renesans ma miejsce niemal wyłącznie u siebie. Wszystkie trzy ostatnie zwycięstwa miały miejsce na St James’ Park, gdzie mają siedem meczów bez porażki. Na wyjazdach jest katastrofa. „Goście z Exeter mają obecnie najgorszy bilans wyjazdowy w League One, zdobywając zaledwie sześć punktów w 10 wyjazdowych meczach ligowych w tym sezonie”. Przegrali cztery ostatnie delegacje od czasu zwycięstwa w EFL Trophy 11 listopada. Czy to starcie dwóch skrajności – domowej potęgi i wyjazdowego outsidera – przyniesie niespodziankę, czy utwierdzi nas w przekonaniu, że u siebie rządzi się swoimi prawami?

Problemy kadrowe i potencjalne wybory Xiego

Zarówno Cardiff, jak i Exeter muszą radzić sobie z typowymi bolączkami środka sezonu. W obozie gospodarzy, menedżer martwi się stanem zdrowia kilku kluczowych zawodników. Eli King i Rubin Colwill pozostają poza grą z powodu urazów kolan i kostek. Do tego dochodzą niepewności wokół bramkarza Nathana Trotta i pomocnika Davida Turnbulla. Do tego dochodzą pytania o zdrowie Joela Bagana, Caluma Chambersa i Willa Fish, którzy zmagają się z chorobą. Mimo tych zawirowań, jeden zawodnik jest pewniakiem: Yousef Salech, który jak na razie jest maszyną do punktowania – 10 bramek i 4 asysty w 20 występach ligowych.

U gości, Gary Caldwell również ma pełne ręce roboty. Wypadli Ed Turns, Johnly Yfeko, Danny Andrew i Josh Magennis, co mocno ogranicza opcje rotacji. Z drugiej strony, w zespole jest miejsce na powroty: Reece Cole, który zszedł z ławki rezerw, by strzelić gola Barnsley, z pewnością będzie naciskał na miejsce w pierwszej jedenastce. Carlos Mendes Gomes również wrócił po kontuzji i powinien być gotów na dłuższą grę.

Możliwe składy sugerują walkę:

  • Cardiff City: Turner; Kpakio, Wintle, Lawlor, Ng; Robinson, Turnbull; Ashford, Kellyman, Willock; Salech
  • Exeter City: Whitworth; Sweeney, Fitzwater, Woodhouse; McMillan, Brierley, Doyle-Hayes, Niskanen; Cole, Aitchison; Wareham

Patrząc na te składy i aktualną formę, intuicja podpowiada jedno, a statystyki ligowe drugie. Jednak w Boxing Day, kiedy presja jest inna, a domowy stadion pachnie zwycięstwem, The Bluebirds mają wszelkie narzędzia, by zetrzeć ostatnie niepowodzenia.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment