Lyon odwraca los po kryzysie finansowym i walczy o tron Europy.
Co się stało z Olympique Lyon? Od finału kryzysu do europejskiego mocarstwa – ten zwrot akcji to scenariusz, o jakim marzą fani na całym świecie. Ledwie lato temu klub balansował na krawędzi finansowej przepaści, a dziś? Dziś Lille i Aston Villa zerkają z niepokojem na Ród. Oto kronika niesamowitej odbudowy OL.
Od upadku ku chwale, czyli jak John Textor stracił twarz, ale Lyon odzyskał duszę
Fani Crystal Palace doskonale znają Johna Textora, amerykańskiego potentata, który z grupą Eagle Football Holdings przejął 77,4% udziałów w Olympique Lyon. Z początku witany jako zbawca, Textor szybko przekonał się, że francuscy kibice nie tolerują finansowego chaosu. Cała saga osiągnęła punkt kulminacyjny 24 czerwca, kiedy to DNCG, francuski organ nadzorujący finanse klubów, zdegradowało Lyon za problemy księgowe.
To, co wydarzyło się potem, to czysty futbolowy dramat. Klub z ogromnym długiem wynoszącym 541 milionów euro i niewspółmiernie wysokimi kosztami płac musiał działać natychmiast. Na szczęście dla Lyonu, apelacja zakończyła się sukcesem, a pod wodzą nowej prezes, Micheline Kang, udało się odwrócić wyrok degradacji. Aby wrócić do Ligue 1, Lyon potrzebował jednak zastrzyku gotówki rzędu 100 milionów euro plus dodatkowe 100 milionów euro jako gwarancję na dwa lata. Jak to zrobili? Oczywiście, sprzedając najlepszych.
Wielkie nazwiska, które generowały koszty, musiały odejść. Alexandre Lacazette, Saïd Benrahma i Nemanja Matić musieli pożegnać się z klubem, a zyski ze sprzedaży Rayana Cherkiego do Manchesteru City (około 35 mln euro) i Georges'a Mikautadze do Villarreal (30 mln euro) pozwoliły załatać dziury. Były to transfery bolesne, ale konieczne.
Paulo Fonseca: Architekt, którego nikt się nie spodziewał (ale teraz jest idol
Kiedy Paulo Fonseca obejmował posadę trenera na początku 2025 roku, nikt nie wiedział, z jakim finansowym trzęsieniem ziemi przyjdzie mu się zmierzyć. Ten portugalski menedżer, który pokazał swoje umiejętności w Lille, okazał się strzałem w dziesiątkę dla zranionego giganta. Można zaryzykować stwierdzenie, że to właśnie jego decyzja o pozostaniu w Lyonie, mimo możliwości objęcia bardziej prestiżowych posad w Europie, Arabii Saudyjskiej czy Brazylii, jest kluczowym powodem obecnego renesansu.
Fonseca to wizjoner taktyczny. Jego bilans – 30 zwycięstw, cztery remisy i 13 porażek w 47 meczach – mówi sam za siebie. Jego filozofia opiera się na grze "na froncie", intensywnym pressingu, bazującym na utrzymaniu posiadania piłki i płynności pozycyjnej. Na papierze transfery mogły wydawać się skromne – tylko Tyler Morton z Liverpoolu za 10 milionów euro przekroczył próg dziesięciu milionów – ale geniusz menedżera ujawnił się w maksymalnym wykorzystaniu potencjału.
Morton, który jeszcze niedawno liczył na szansę u Arne Slota, przeobraził się w jednego z najbardziej kompletnych pomocników Ligue 1, notując 87,8% celności podań. Ale to nie koniec "transferowych perełek". Pavel Šulc, czeski ofensywny pomocnik/napastnik sprowadzony z Viktorii Pilzno, może być kandydatem na transfer sezonu, zdobywając 9 bramek i notując 2 asysty w zaledwie 17 występach (w tym tylko 10 jako starter). Jak słusznie zauważono: "Co naprawdę ma znaczenie, to to, co dzieje się na boisku".
Kontynentalna dominacja: Dlaczego Europa musi się bać odrodzonego OL?
W lidze krajowej Lyon zajmuje solidne czwarte miejsce, z zaledwie dwoma punktami straty do arcyrywali z Marsylii, napędzany czterema kolejnymi zwycięstwami. Ale to na kontynencie, po tym jak administracyjna degradacja została anulowana, Lyon naprawdę rozkwita. W Lidze Europy, gdzie Crystal Palace zostało zdegradowane do Ligi Konferencji (co, trzeba to podkreślić, było wynikiem podejrzanego zamieszania z udziałem Nottingham Forest), Lyon czuje się jak u siebie.
Wchodząc w ostatnią kolejkę fazy ligowej, OL jest na szczycie tabeli, zrównany punktami z faworyzowaną Aston Villą – 6 zwycięstw i tylko 1 porażka, a przewaga to lepszy bilans bramkowy (14 strzelonych przy 11 u Anglików). Choć droga do tego momentu nie była usłana najtrudniejszymi rywalami, to Lyon po prostu "pokonuje tych, którzy stoją na drodze". Dominacja jest wyraźna: średnio 63,5% posiadania piłki, najwięcej czystych kont (5) i najmniejsza liczba straconych goli na mecz (0,4).
Warto pamiętać, że jeszcze rok temu, gdyby nie "naprawdę godna podziwu, a ostatecznie daremna heroiczność Harry’ego Maguire'a", Lyon mógłby walczyć w finale Ligi Europy przeciwko Tottenhamowi Ange Postecoglou. Mimo odejścia Cherkiego, który był mózgiem operacji, Fonseca zdołał zaadaptować zespół. Lyon wygląda na kandydata do wygrania tego trofeum.
Tymczasem, do tej układanki dołączył Brazylijczyk Endrick. Ten cudowny dzieciak "wskoczył na głęboką wodę" w Lyonie, zdobywając 4 bramki i notując asystę w zaledwie trzech meczach ligowych! Choć nie mógł być zarejestrowany do Ligi Europy, jego obecność w Ligue 1 może być decydująca w walce o upragnioną kwalifikację do Ligi Mistrzów. Był to rok kompletnych zwrotów akcji dla kibiców Lyonu; klub, kiedyś uważany za najlepiej zarządzany we Francji, wydaje się odzyskiwać dawną potęgę.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.