Meksyk kontra Australia: ostatni test przed mundialem w cieniu urazów.

Zbliżające się Mistrzostwa Świata 2026 nabierają rumieńców, a reprezentacje narodowe intensywnie szlifują formę w meczach towarzyskich. Meksyk, chcąc utrzymać dobrą passę, zmierzy się z Australią na słynnym Rose Bowl w Pasadenie.

Ostatnie szlify przed mundialem: Kto zrobi wrażenie na Aguirre?

Mamy do czynienia z przedostatnim starciem reprezentacyjnym przed finałami Mistrzostw Świata 2026, co oznacza, że presja na zawodnikach *El Tri* jest ogromna. Dla graczy Meksyku jest to ostatnia szansa, by zaprezentować się Javierowi Aguirre, zanim ten definitywnie skreśli lub wpisze ich na listę powołanych. Weteran na ławce trenerskiej, prowadzący drużynę po raz trzeci na Mundialu, ma powody do optymizmu, ponieważ jego podopieczni pozostają niepokonani w tym roku – sześć rozegranych spotkań zaowocowało czterema zwycięstwami. Widać, że metodologia pracy Aguirre przynosi efekty, zwłaszcza w defensywie. Meksykanie ustroili się w klocki: zaledwie jeden stracony gol w sześciu ostatnich meczach międzynarodowych to statystyka, która budzi respekt.

Jednak Ameryka Północna bywa dla nich pechowym terenem. Faktem jest, że Meksyk nie wygrał pięciu ostatnich potyczek na amerykańskiej ziemi, notując porażki w dwóch z trzech ostatnich przypadków. Ciekawostką jest forma trenerska samego Aguirre: nigdy nie przegrał meczu, w którym jego zespół strzelił pierwszego gola. Ostatnim trenerem Meksyku, który poległ w takiej sytuacji, był Jaime Lozano, w towarzyskim starciu z Kolumbią w 2023 roku (3:2). Co więcej, Meksyk ma problem z drużynami z Azji – nie wygrali pięciu z sześciu ostatnich meczów z reprezentantami tego kontynentu, a jedyny triumf to zwycięstwo w ćwierćfinale Złotego Pucharu z Arabią Saudyjską (2:0) rok wcześniej.

Socceroos: Powrót na właściwe tory, ale statystyki w USA straszą

Tony Popovic, selekcjoner Australii, może odetchnąć z ulgą po trudniejszym okresie na przełomie lat 2025/2026. *Socceroos* kończyli ubiegły rok trzema porażkami z rzędu, ale teraz wchodzą w ten mecz po dwóch zwycięstwach, w których zdobyli sześć bramek, tracąc przy tym tylko jednego gola. To zdecydowanie lepiej rokuje na nadchodzący turniej. Niestety, dla Australijczyków, Stany Zjednoczone są polem minowym, jeśli chodzi o statystyki. Przegrali trzy ostatnie mecze rozegrane na amerykańskiej ziemi i nie odnieśli zwycięstwa w USA w XXI wieku.

Tendencje w drużynie Popovica są wyraźne: siedem z ośmiu zwycięstw od początku 2025 roku zanotowali, gdy jako pierwsi otwierali wynik. Tylko raz w tej serii ponieśli porażkę, gdy padła pierwsza bramka (2:1 z USA w październikowym sparingu). W starciach z rywalami z CONCACAF radzą sobie przyzwoicie – wygrali dwa z trzech ostatnich spotkań, w tym ostatni triumf na północnoamerykańskiej ziemi to ubiegłoroczne zwycięstwo nad Kanadą w Montrealu (1:0). Analizując historię starć z Meksykiem, bilans przemawia za Australijczykami – wygrali dwa z trzech ostatnich bezpośrednich pojedynków, a na siedem dotychczasowych spotkań ulegli Meksykowi tylko raz, aż w 1970 roku, kiedy to przegrali 3:0.

Kwestie kadrowe: Luki w obronie i ataku

Przed tym towarzyskim starciem obie drużyny mierzą się z problemami kadrowymi, które mogą wymusić roszady w wyjściowych jedenastkach. W Meksyku kapitan Edson Alvarez, który niedawno wrócił po problemach z kostką, może potrzebować więcej minut na boisku, by złapać pełny rytm meczowy. Niestety, Mauricio Ruiz i Luis Malagon zmagają się z poważnymi kontuzjami – Ruiz zerwał więzadło krzyżowe przednie (ACL), a Malagon zerwał ścięgno Achillesa. Dodatkowo, na liście oszczędzanych mogą znaleźć się Raul Jimenez i Santiago Gimenez, pierwszy z powodu choroby, a drugi z powodu lekkiego urazu kostki, co otwiera drogę dla Briana Gutiereza i Guillermo Martineza, którzy zdobyli gole w ostatnim zwycięstwie nad Ghaną.

Ekipa Tony'ego Popovica również ma swoje zmartwienia. Riley McGree został wykluczony z kadry na Mistrzostwa Świata po kontuzji mięśnia dwugłowego uda, której doznał grając dla Middlesbrough. Hayden Matthews ma drobny uraz, a status Patricka Yazbeka jest niepewny z powodu naciągnięcia mięśnia czworogłowego. Nicholas D'Agostino opuścił zgrupowanie z powodu kontuzji nogi. Tych luk będą starali się załatać gracze, którzy błysnęli niedawno, jak Nestory Irankunda, który zanotował dublet przeciwko Curaçao.

Przewidywane składy pokazują potencjalne ustawienia: Meksyk możliwy skład wyjściowy: Rangel; Sanchez, Montes, Vasquez, Gallardo; Ed. Alvarez, Romo; Pineda, Chavez, Quinones; Berterame. Australia możliwy skład wyjściowy: Ryan; Italiano, Trewin, Circati, Degenek, Rowles; Metcalfe, O’Neill, Robertson, Mabil; Boyle.

Przebudzenie Meksyku i australijska defensywa – kto ustąpi?

Choć *Socceroos* potrafią dławić rywali solidną grą defensywną, Meksyk wydaje się być drużyną cierpliwą, która rzadko frustruje się przy takim stylu gry. Oczekujemy, że indywidualna jakość Meksykanów w końcu przełamie ten opór. Mimo historycznej niechęci Meksyku do wygrywania w USA i świetnej formy Australijczyków w ostatnich sparingach, intuicja podpowiada, że *El Tri* wykorzysta atut własnego terytorium (nawet jeśli to terytorium gościnne) i marginalną przewagę jakości.

Nasza prognoza na to starcie to minimalne zwycięstwo gospodarzy.

Mówimy: Meksyk 1-0 Australia.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.