Milan walczy o tytuł, a Bologna walczy o powrót do formy.
Zwariowana 23. kolejka Serie A zbliża się do finału starciem godnym uwagi: nadzieje na mistrzostwo, czyli AC Milan, wybiera się do Bolonii, która od inauguracji sezonu 2026 nie potrafi wygrać u siebie.
Milańskie aspiracje kontra bolonijskie demony
Zastanówmy się chwilę, co dzieje się z Milanem. Pozycja wicemistrza Włoch jest pewna, ale do Interu tracą, a to w tym momencie boli najbardziej. Ostatnie tygodnie to rollercoaster małych punktowych strat, ale cała baza ich kampanii opiera się na niesamowitej odporności. Mamy tu do czynienia z serią 21 meczów bez porażki w Serie A, co jest absolutnie najdłuższym takim ciągiem w pięciu czołowych ligach europejskich. Ta sekwencja rozpoczęła się po szokującej porażce z Cremonese w pierwszym dniu rozgrywek. Od tamtej pory, jak czytamy, Milan przegrywa tylko w pucharach – to jest tytaniczna praca mentalna i taktyczna.
Ostatnie spotkanie z Romą idealnie to obrazuje: gol „pod prąd”, a potem heroiczne bronienie wyniku z niezmordowanym Mike'em Maignanem w bramce. Nawet gdy obrona pęka – co zdarzyło się po rzucie karnym – punkty wpadają na konto. To nie jest może futbol porywający, ale jest piekielnie efektywny. Co więcej, Rossoneri mają za sobą rewanż za zeszłoroczny finał Coppa Italia – triumf 1:0 we wrześniu, przypieczętowany golem Luki Modricia, który wreszcie odblokował się w lidze.
Gdzie podział się klimat z poprzedniego sezonu?
A co z gospodarzami? Genoa, ostatni rywal Bologny, doskonale obnażył bolączki tego zespołu. Prowadzenie 2:0 do przerwy, a potem komplety rozpad struktury po koszmarnym, jak to określono, „nieprzemyślanym” czerwonym kartce Lukasaza Skorupskiego. Trzy stracone bramki – i to w doliczonym czasie gry! To obrazuje stan ducha w ekipie Vincenzo Italiano.
Pamiętajmy, że sensacyjne zdobycie Coppa Italia po dekadach posuchy dało im chwilowy euforii, ale kalendarz ligowy i europejskie puchary (gdzie awansowali do fazy pucharowej Ligi Europy) okazały się zbyt wymagające. Od jesieni widać drastyczny zjazd. Zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich dziesięciu meczach ligowych i sześć porażek. Milan grający co tydzień, ale z niemal identycznym składem, kontra Bologna, która musi rotować, bo jest rozrywana przez ligę i Europę.
Co więcej, historycznie Bologna ma z Milanem potworny bilans. Ostatnie 20 ligowych spotkań to ledwie jedno zwycięstwo, odniesione… własnie rok temu, na Dall'Ara, otwierające drogę do triumfu w Pucharze Włoch. Teraz gospodarze celują w przełamanie pięciu kolejnych meczów bez wygranej w domu, podczas których zdobyli zaledwie jeden punkt. Dysproporcja formy jest aż nazbyt widoczna.
Wojna na ławce: personalia i kluczowe absencje
W Milanello panuje względny spokój kadrowy, co jest luksusem w środku sezonu. Brak Santiago Gimeneza, choć odczuwalny, nie paraliżuje ofensywy, bo Stefano Pioli ma do dyspozycji potężny arsenał: Nkunku, Fullkruga (niedawny strzelec decydującego gola z Lecce) oraz klasyczny duet Pulisic–Leao, który łącznie wykręcił 15 goli w lidze. Możliwe, że Włoch postawi na wyjściową jedenastkę, która ostatnio grała, co tylko cementuje chemię w zespole.
W Bolonii sytuacja wymusza zmiany. Absencja bramkarza Skorupskiego, który wrócił tylko by wylecieć z boiska, oznacza szansę dla Federico Ravaglii. Największym problemem pozostaje uraz Jhon Lucumiego, kluczowego elementu defensywy. Z przodu sytuacja jest bardziej zróżnicowana: Riccardo Orsolini znów trafił do siatki w czwartek i musi być liderem. Pozostaje kwestia, kto zagra w ataku – Castro, Dallinga czy może Ciro Immobile, który, nomen omen, strzelił Milanowi osiem goli w Serie A, ale ostatnią bramkę w lidze zdobył w maju 2024 roku! Czy to właśnie teraz odblokuje się gwiazda, która od dawna milczy?
Przewidywane składy rysują obraz starcia strategii: Milan stawia na niezmienność i sprawdzoną strukturę, Bologna na konieczne korekty i desperację w poszukiwaniu punktów u siebie.
Bologna możliwe wyjściowe zestawienie: Ravaglia; Zortea, Vitik, Heggem, Miranda; Freuler, Pobega; Orsolini, Odgaard, Cambiaghi; Castro
AC Milan możliwe wyjściowe zestawienie: Maignan; Tomori, Gabbia, De Winter; Saelemaekers, Ricci, Modric, Rabiot, Bartesaghi; Pulisic, Leao
Mój werdykt: Milan i żelazna konsekwencja
Pomimo braku fajerwerków, Milan to maszyna ligowa, która wie, jak dowozić wyniki. Ich wyjazdowy bilans jest godny pozazdroszczenia: zero porażek i zaledwie osiem straconych bramek. To twarda statystyka, której Bologna, pogrążona w kryzysie formy i logistyki, nie będzie w stanie sforsować. Choć gospodarze na własnym terenie mogą wykrzesać iskierkę, profesjonalizm Milanu powinien wygrać bitwę administracyjną o punkty.
Typ: Bologna 1-2 AC Milan
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.