Newcastle i Tottenham: starcie rozjeżdżających się trenów na St James' Park.

Nadchodzące starcie na St James' Park to klasyczny mecz Premier League, w którym biegunowo różne nastroje napędzają obie ekipy.

Czy historia pisana jest na zielonej murawie St James' Park? Analiza starć bezpośrednich

Nadchodzący wtorkowy wieczór zapowiada elektryzujące widowisko. Newcastle United (Sroki) naciera, celując w trzecie zwycięstwo z rzędu w lidze po deklasacji Evertonu 4:1. Z kolei Tottenham Hotspur (Koguty) przeżywają kryzys, notując trzecią porażkę z rzędu we wszystkich rozgrywkach, w tym haniebną przegraną 2:1 z Fulham, która zepchnęła ich na środek tabeli, zrównując się punktowo z Newcastle, a jedynie wyższą różnicą bramek utrzymując się przed Magpies.

Spójrzmy na dane archiwalne, bo historia ostatnich spotkań tych drużyn, zwłaszcza na obiekcie Srok, jest dla Tottenhamu wyjątkowo bolesna.

Łącznie obie ekipy starły się ze sobą 173 razy. Statystyka ogólna jest minimalnie na korzyść Spurs: Tottenham wygrał 74 mecze, Newcastle zanotowało 65 zwycięstw, a 34 spotkania zakończyły się remisem. Jednak te ogólne liczby nie oddają obecnej dynamiki, a już na pewno nie to, co działo się w Północno-Wschodniej Anglii w ostatnich latach.

St James' Park: Miejsca koszmaru dla Tottenhamu

Spurs absolutnie nie mają dobrych wspomnień z ostatnich wizyt na stadionie Newcastle. Ostatnie trzy ligowe potyczki na St James' Park to festiwal strzelania goli dla Magpies:

  • 2:1 dla Newcastle w sezonie 2024/2025.
  • 4:0 dla Newcastle w sezonie 2023/2024.
  • Katastrofalne 6:1 dla Newcastle w sezonie 2022/2023.

Do tego dorzućmy wygraną Newcastle 2:0 w czwartej rundzie EFL Cup w sezonie 2025/2026. To jest seria, która ciśnie się na usta kibicom gospodarzy, a na plecach gości pozostawia zimny pot.

Szczególnie zapadł w pamięci występ Micky'ego van de Vena podczas kwietniowej klęski 4:0 w 2024 roku. Zazwyczaj pewny siebie Holender zaliczył koszmarny rajd. Mówiąc wprost, to był pokaz, którego obrońca tej klasy nie powinien serwować:

„Występ Micky’ego van de Vena był szczególnie niepokojący, gdy obrońca, zazwyczaj pewny nogi, poślizgnął się, zanim Alexander Isak strzelił pierwszego gola Newcastle w 30. minucie.”

Koszmar Holendra nie skończył się na tym. Jak podaje relacja, „jego niezdarny wślizg w polu karnym” przy próbie zatrzymania Anthony'ego Gordona dał Srokom rzut karny i drugą bramkę. To był moment, który symbolicznie zamknął Tottenham w pudełku.

Wspominając sezon 2022/2023 i porażkę 6:1 – tamta klęska była równie infamna, z The Toon prowadzącymi 5:0 już po 21 minutach. Po tym meczu tymczasowy menedżer Cristian Stellini został zwolniony dzień później, co dobitnie świadczy o skali kryzysu, jaki wywołało to spotkanie.

Ostatnia porażka Newcastle na własnym terenie przeciwko Spurs miała miejsce 17 października 2021 roku, kiedy to podopieczni ówczesnego menedżera Nuno Espírito Santo przegrali 3:2. Od tamtej pory to Newcastle zdominowało bezpośrednie starcia u siebie.

Dekada dominacji Srok i ostatnie 20 spotkań, co mówią liczby?

Analizując dziesięć ostatnich konfrontacji we wszystkich rozgrywkach, bilans jest absolutnie jednostronny: Spurs wygrali tylko trzy razy, a siedem razy schodzili z boiska pokonani. Ostatnie ich zwycięstwo miało miejsce na Tottenham Hotspur Stadium w grudniu 2023 roku (4:1), co stanowiło chwilowe przełamanie fatalnej serii.

Przyjrzyjmy się bliżej ostatnim dwudziestu spotkaniom, które przedstawiają obraz ligowej szarpaniny, w której forma bywa zmienna jak pogoda w Londynie:

| Data | Wynik | Rozgrywki | | :--- | :--- | :--- | | Kwi 13, 2024 | Newcastle 4-0 Spurs | Premier League | | Gru 10, 2023 | Spurs 4-1 Newcastle | Premier League | | Kwi 23, 2023 | Newcastle 6-1 Spurs | Premier League | | Paź 23, 2022 | Spurs 1-2 Newcastle | Premier League | | Kwi 03, 2022 | Spurs 5-1 Newcastle | Premier League | | Paź 17, 2021 | Newcastle 2-3 Spurs | Premier League |

Jeśli skupimy się wyłącznie na ostatnich dziesięciu spotkaniach ligowych, widzimy powtarzający się schemat, gdzie obie strony potrafią sobie sprawiać lanie. Mamy tam szalone 4:1 dla Spurs, historyczne 6:1 dla Newcastle, ale jeśli spojrzymy na same mecze na terenie Newcastle (wliczając starcie z 2021, gdzie Spurs wygrali 3:2), to Tottenham bardzo rzadko wychodzi z tego starcia "cało".

To, co rzuca się w oczy, to fakt, że dla obu drużyn to starcie jest kluczowe w kontekście ambicji ligowych. Newcastle chce konsolidować pozycję po dobrych wynikach, a Tottenham musi natychmiast obudzić się z letargu, zanim utraci kontakt z czołówką. St James' Park, jak pokazuje historia, rzadko bywa miejscem, gdzie Koguty odnajdują swoją utraconą formę.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.