Nadchodzące starcie Nottingham Forest z Arsenalem zapowiada się elektryzująco. Czy Strażacy, pomimo ostatniego krachu w Pucharze Anglii, zdołają wykorzystać znajomy teren City Ground, aby uderzyć w rozjechany pociąg Kanonierów? To starcie to klasyczna walka tytanów na dole tabeli z pretendentami do tytułu, gdzie motywacja gospodarzy może być kluczem do niespodzianki.

Czy City Ground znowu okaże się koszmarem dla Kanonierów? Nadzieje Forest idą w parze z faktem
Tydzień dla Nottingham Forest to była istna jazda kolejką górską. Z jednej strony, Sean Dyche zdołał wykrzesać z zespołu kluczowe zwycięstwo nad West Hamem, co dało im siedem punktów buforu nad strefą spadkową. Z drugiej strony, spektakularna porażka z Wrexham i odpadnięcie z FA Cup – Dyche słusznie nazwał ten występ „nieakceptowalnym dla godła”. Mimo że Forest zajmuje 17. pozycję, statystyki xG (oczekiwanego gola) sugerują, że powinni być co najmniej dwunastą siłą ligi. To oznacza, że potencjał jest, ale brakuje przełożenia na realne punkty. Kibice oczekują natychmiastowej reakcji, zwłaszcza na własnym stadionie przeciwko ekipie Arsenalu, która może być zmęczona natłokiem gier.
Arsenal, pod wodzą Mikela Artety, kontynuuje pogoni za upragnioną „czwórką” trofeów. Ich napięty terminarz, zwieńczony niedawnym zwycięstwem nad Chelsea w półfinale EFL Cup, wymaga rotacji składem. Arteta musi balansować pomiędzy intensywnością ligi a pucharami. Jednak historia ostatnich wizyt na City Ground nie napawa go optymizmem – bilans to dwie porażki, jeden remis i zaledwie jedno zwycięstwo w ostatnich spotkaniach. Hiszpański menedżer z pewnością nie zlekceważy zagrożenia, jakie niesie ze sobą Forest.
Kluczowi gracze: Anderson kontra nieosłabiony Trossard
Siła napędowa Forest: Elliot Anderson
Po zasłużonym odpoczynku, którego ewidentnie brakowało w meczu z Wrexham, powrót Elliota Andersona jest kluczowy dla Forest. Ten 23-letni Anglik, notujący średnią ocenę 7.39, jest absolutnym filarem drużyny, będąc jedynym graczem, który zagrał w każdym meczu Premier League. Jego wszechstronność definiuje go jako kompletnego pomocnika: prowadzi zespół pod względem asyst (2), celnych podań na 90 minut (58.6) i kluczowych kreacji szans (31). Ominięcie go w starciu z Wrexham pokazało, jak bardzo jego energia i kreatywność są niezastąpione. Dyche będzie liczył, że Anderson od razu wskoczy na swój najwyższy bieg.
Rozgrywający cichych sukcesów w Arsenalu: Leandro Trossard
Podczas gdy uwaga transferowych plotek skupia się na innych napastnikach, Leandro Trossard jawi się jako nieoczywisty, choć kluczowy bohater Arsenalu w tym sezonie. Belg jest współliderem klasyfikacji strzelców (5 goli) oraz asystentów (4) w Premier League. Mimo olbrzymiej konkurencji w ofensywnej linii Kanonierów, Trossard nieustannie udowadnia swoją wartość. Jego obecna średnia ocena 7.26 to najlepszy wynik w jego dotychczasowej karierze w Anglii. W obliczu potencjalnie zmęczonego rywala, jego technika i spokój mogą rozmontować obronę gospodarzy.
Wyjściowe składy: Powroty po Pucharze Narodów Afryki i dylematy Dyche’a
Sean Dyche posłał na pucharowy bój rezerwistów i po meczu nie szczędził im krytyki. Spodziewamy się, że kluczowi zawodnicy, tacy jak Anderson i Morgan Gibbs-White, natychmiast wrócą do pierwszej jedenastki. Wzmocnieniem będzie też powrót obrońców Williego Boly’ego i pomocnika Ibrahima Sangaré po turnieju AFCON. Warto jednak odnotować, że Oleksandr Zinchenko nie zagra przeciwko swojemu macierzystemu klubowi. Kontuzje to nadal problem – John Victor, Ryan Yates i Chris Wood pozostają poza składem.
Arsenal również ma swoje zmartwienia kadrowe. Poza kadrą na środowe starcie z Chelsea, i prawdopodobnie na ten mecz, pozostają: Cristhian Mosquera, Riccardo Calafiori, Piero Hincapie i Max Dowman. Ta „lista nieobecnych” sugeruje, że Arteta może zmuszony być do dalszego rotowania składem, co tradycyjnie daje szansę rywalom na wykorzystanie braku zgrania.
Przewidywanie rozstrzygnięcia: Statystyka kłamie, ale nie do końca
City Ground w tym sezonie nie jest już bastionem niezdobywalności, jakim bywał kiedyś. Forest notuje dopiero 16. najlepszy bilans domowy w lidze. To statystycznie otwiera drogę dla najlepszej ekipy wyjazdowej Premier League – Arsenalu. Mimo że Szwaby potrafili napsuć krwi Kanonierom w przeszłości, obecna forma i zmęczenie rywala sugerują, że czeka nas prawdopodobnie kolejny, mało bramkowy mecz wyjazdowy dla londyńczyków. Bukmacherzy i analitycy wskazują na kontrolowane zwycięstwo gości, choć piłka nożna bywa przewrotna.