Obrońca pucharu Stuttgart leci do Kilonii na starcie ćwierćfinału DFB-Pokalu.

Znowu puchar z dreszczykiem emocji! Obrońcy tytułu ze Stuttgartu ruszają na trudny teren do Kilonii, gdzie czeka ich niewygodny rywal z zaplecza, Holstein Kiel. Analizujemy, czy faworyt z Bundesligi udźwignie presję, czy może Z2.Bundesliga znowu sprawi niespodziankę w ćwierćfinale DFB-Pokal?

Kiel jak postrach gigantów – czy to najbiedniejszy z gigantów?

Kiedy patrzymy na drabinkę DFB-Pokal, Holstein Kiel jawi się jako ten, który wycisnął z siebie maksimum. Są jedną z zaledwie dwóch ekip z 2.Bundesligi, które dotarły do ćwierćfinału, a jednocześnie są najniżej notowanym zespołem w tej fazie rozgrywek. To klasyczny kandydat na "giant-killing", prawda? Fani "Die Storche" mają podstawy, by wierzyć, bo już udowodnili, że potrafią eliminować wyżej notowanych rywali.

Przypomnijmy, że w drugiej rundzie podopieczni Marcela Rapp'a sensacyjnie wyrzucili za burtę Wolfsburg, wygrywając 1:0. Następnie, w 1/8 finału, musieli stoczyć zacięty bój z Hamburger SV, ostatecznie triumfując po rzutach karnych. Nic dziwnego, że atmosfera w Kilonii jest naładowana optymizmem. Choć ich ogólna forma sportowa jest mieszana – tylko jedno zwycięstwo w ostatnich siedmiu starciach – to jednak to, co dzieje się w Pucharze, to zupełnie inna bajka.

Jednak obiektywnie patrząc, ostatnia porażka 2:1 u siebie z Greuther Furth uświadamia, że forma ligowa nie jest idealna. Zajmują dopiero 11. miejsce w tabeli 2.Bundesligi. Ich bilans domowy w lidze w sezonie 2025/26 to cztery zwycięstwa, cztery porażki i dwa remisy – wyniki, które nie napawają stuprocentowym optymizmem, zwłaszcza gdy na przeciwległym biegunie stoi kandydat do Ligi Mistrzów.

Stuttgart twardy jak beton i głodny złota

Zupełnie inna melodia płynie z obozu VfB Stuttgart. Obrońcy trofeum, prowadzeni przez Sebastiana Hoeness'a, przeżywają znakomity sezon. W Bundeslidze zajmują czwarte miejsce, co jest wynikiem budzącym szacunek i budującym przekonanie o ich dominacji. W niedzielę zdobyli trzy punkty, pokonując Freiburg 1:0, co było ich trzecim kolejnym zwycięstwem we wszystkich rozgrywkach, a siódmym w ostatnich dziesięciu meczach. To jest właśnie ta forma, która trzyma w pionie.

Droga Stuttgartu do ćwierćfinału również nie była spacerkiem. Poza skromnym zwycięstwem 2:0 nad drugoligowym VfL Bochum w 1/8 finału, musieli pokonać ekipę z Bundesligi (Mainz 05, również 2:0). Najbardziej dramatycznym momentem była pierwsza runda, gdzie po remisie 4:4 z Eintrachtem Braunschweig, wygrali w karnych po prawdziwym rollercoasterze emocji.

Dla kibiców przyjezdnych, liczą się też liczby na wyjazdach. "Die Roten" mają cztery wygrane z rzędu na obcych stadionach we wszystkich rozgrywkach, strzelając w tym czasie aż 13 goli. Przy takim impakcie ofensywnym, wizyta w Holstein-Stadion powinna być dla nich rutynowym wbiciem kolejnego elementu do kolekcji.

Kadrowe zagadki i potencjalne linie startowe

Wielkie mecze to często test wytrzymałości kadrowej. Tutaj mamy wyraźne zawirowania po obu stronach.

W Kiel mają poważne problemy w formacji defensywnej. Carl Johansson jest bliski powrotu po kontuzji kolana, ale Frederik Roslyng i Marco Komenda zmagali się ostatnio z chorobami. To sprawia, że w trójce obrońców zagrają prawdopodobnie David Zec i Marko Ivezic, być może z rekonwalescentem Komendą. W środku pola z powodu urazów Erras (wstrząs mózgu) i Bernhardsson (stopa) nie zobaczymy, co oznacza, że na placu będą musieli zameldować się Umut Tohumcu i Kasper Davidsen, napędzający ataki do Phila Harresa.

Stuttgart również ma swoje absencje, zwłaszcza w ofensywie. Brakuje prawoskrzydłowego Tiago Tomasa oraz młodziana Lazara Jovanovicia z urazem mięśniowym. W ich miejsce w ataku, wspierając Deniza Undava w roli "dziewiątki", powinni wystąpić Bilal El Khannouss i Jamie Leweling. W centrum obrony, choć Dan-Axel Zagadou zbliża się do powrotu po kontuzji ścięgna, Hoeness najpewniej postawi na duet Finn Jeltsch i Julian Chabot.

Przewidywane składy:

Holstein Kiel: Weiner; Ivezic, Zec, Komenda; Rosenboom, Tohumcu, Davidsen, Tolkin; Therkelsen, Skrzybski; Harres

Stuttgart: Bredlow; Vagnoman, Jeltsch, Chabot, Hendriks; Karazor, Stiller; Bouanani, El-Khannouss, Leweling; Undav

Ostateczne rozstrzygnięcie na relacji gigant kontra waleczny underdog

Mimo że Holstein Kiel udowodnił, że ma patent na wyższe ligi w tym sezonie Pucharu Niemiec, a ich domowy teren może być niewygodny, to siła i obecna forma VfB Stuttgart są po prostu zbyt imponujące. Obrońcy tytułu, strzelający mnóstwo goli na wyjazdach i pewni siebie po ligowych triumfach, nie powinni pozwolić na kolejną niespodziankę. Oczekujemy walki, ale ostatecznie jakość Bundesligi i forma podopiecznych Hoeness'a powinny przeważyć szalę zwycięstwa. Faworyt powinien przejść dalej, choć wynik nie będzie wcale jednostronny.

Mój typ: Holstein Kiel 1-3 Stuttgart

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.