Nadchodzący mecz na Oakwell to klasyczna konfrontacja League One, w której stawką jest utrzymanie stabilności i przełamanie fatalnej passy. Barnsley, uwikłane w niebezpieczną strefę, podejmie Blackpool, które również desperacko potrzebuje punktów, by odetchnąć z ulgą. Czy gospodarze w końcu okażą się skuteczni na własnym stadionie, czy też „The Tangerines” podtrzymają swoją zaskakującą, historyczną przewagę w bezpośrednich starciach? To starcie zapowiada się na prawdziwy „mecz za sześć punktów” na dole tabeli.

Tykes na krawędzi: Czy Barnsley odzyska domową twierdzę?
Sytuacja Barnsley w League One jest, delikatnie mówiąc, niepokojąca. Drużyna trenera Conora Hourihane’a zanotowała serię czterech ligowych spotkań bez zwycięstwa, co spadło na nich niczym grom z jasnego nieba po całkiem niezłym finiszu 2025 roku. Straty punktowe uplasowały „The Tykes” na niechlubnym 17. miejscu, zaledwie dwa punkty nad strefą spadkową. To jest po prostu za mało dla klubu z takimi aspiracjami.
Ostatnie tygodnie to pasmo rozczarowań. Zakończenie 2025 roku trzema porażkami z rzędu to fatalny prognostyk. Choć nowy rok przyniósł cenny remis 1:1 z Wigan Athletic, to pucharowa epopeja z Liverpoolem – mimo honorowego trafienia Adama Phillipsa – zakończyła się bolesną porażką 4:1 na Anfield. Teraz cała uwaga wraca na ligę, gdzie statystyki domowe nie napawają optymizmem.
Barnsley zanotowali cztery porażki w ostatnich sześciu ligowych meczach rozgrywanych na Oakwell (W2).
Kluczowym, wręcz zawstydzającym problemem dla Barnsley jest defensywa. Ciężko uwierzyć, ale „The Tykes” legitymują się najmniejszą liczbą czystych kont w całej League One – zaledwie dwa „szczęki” w 21 spotkaniach ligowych. Trener Hourihane z pewnością będzie wymagał twardej postawy w obronie, bo punkty w lidze zdobywa się nie tylko golami, ale i nie tracąc ich. Co więcej, gospodarze nie wygrali z Blackpool u siebie od kwietnia 2019 roku. Czas odczarować ten mit i przełamać złą passę.
Wiatr złagodził żagle: Kryzys formy Blackpool
Goście, czyli Blackpool, również mają powody do niepokoju. Drużyna Iana Evatta plasuje się tuż nad strefą spadkową, nominalnie za Barnsley, z identyczną stratą punktową, ale gorszym bilansem bramkowym. Pamiętajmy, że Blackpool pod koniec 2025 roku zaliczyło imponującą serię pięciu meczów bez porażki (cztery zwycięstwa i remis), co mocno podbudowało ich morale w walce o utrzymanie. Niestety, ten pozytywny impuls kompletnie wyparował wraz z Nowym Rokiem.
„The Tangerines” rozpoczęli 2026 rok od trzech kolejnych porażek we wszystkich rozgrywkach. W lidze oberwali boleśnie 5:1 na wyjeździe z Port Vale w Nowy Rok, a następnie ulegli 2:1 u siebie walczącemu o awans Bradford City. Ostatnia próba to bolesna porażka 2:1 z Ipswich Town w Pucharze Anglii, mimo że Ashley Fletcher zdobył bramkę w doliczonym czasie gry z rzutu karnego. Forma drużyny Evatta nagle spuściła z tonu.
Ian Evatt ma jednak jeden potężny, psychologiczny oręż – statystyki wyjazdowe przeciwko Barnsley.
Blackpool wygrało wszystkie trzy ostatnie wizyty na Oakwell, w tym spektakularne zwycięstwo 3:0 w marcu 2025 roku.
Goście celują w ligowy dublet po wygranej 1:0 we wrześniu. To daje im solidne podstawy do optymizmu, pomimo niedawnej serii porażek.
Kadrowe przetasowania i debiuty: Kto poprowadzi zespoły do walki?
Konfrontacja na Oakwell niesie ze sobą sporo zmian personalnych po obu stronach barykady, co może wpłynąć na dynamikę tego spotkania.
W drużynie Barnsley na pewno nie zobaczymy pomocnika Luki Connella, który pauzuje za czerwoną kartkę, odbywając drugi z trzech meczów zawieszenia. Najjaśniejszym punktem w ofensywie pozostaje Davis Keillor-Dunn, autor 11 ligowych trafień w 21 występach – to on musi pociągnąć zespół. Co ciekawe, w bramce może zadebiutować nowy wypożyczony Owen Goodman, po tym jak Murphy Cooper wrócił do Queens Park Rangers.
Po stronie Blackpool sytuacja kadrowa również jest napięta. Ian Evatt będzie musiał radzić sobie bez kluczowego obrońcy, Frasera Horsfalla, który nabawił się urazu ścięgna podkolanowego i ma pauzować do marca. Dodatkowo, kontuzjowani są Michael Ihiekwe, Hayden Coulson i Dale Taylor. James Husband kończy swoją trzymeczową dyskwalifikację. Najnowszym wzmocnieniem jest Kamarl Grant, który może zaliczyć debiut po przybyciu na wypożyczenie z Millwall.
Możliwe wyjściowe składy:
- Barnsley: Goodman; Watson, De Gevigney, Shepherd, Ogbeta; Phillips, Bland; Cleary, Kelly, McGoldrick; Keillor-Dunn.
- Blackpool: Peacock-Farrell; Ashworth, Grant, Casey; Imray, Morgan, Honeyman, Hamilton; Bowler; Bloxham, Fletcher.
Mimo że Barnsley gra u siebie i ma ogromną presję historycznego przełamania tego miejsca, nie możemy ignorować faktu, że Blackpool, choć w dołku, historycznie jest pancerne na Oakwell. Jeśli goście zdołają odnaleźć choć cień dawnej formy z końcówki 2025 roku, ich wyjazdowa skuteczność może przeważyć szalę. Stawiamy tu na zaciekły bój, w którym doświadczenie wyjazdowe gości da im minimalną przewagę. Nasza prognoza to skromne Barnsley 1-2 Blackpool.