Starcia na Lamex Stadium: Stevenage i Barnsley walczą o odbudowę po porażkach.
Wtorek na Lamex Stadium zapowiada się jako starcie derbowe w wymiarze moralnym – Stevenage i Barnsley, obaj zmagający się z ostatnimi ligowymi porażkami, ruszają do boju, by odbudować morale i marzenia o górze tabeli League One.
Kryzys formy: Kto pierwszy odzyska impet po zderzeniu ze ścianą?
Obie drużyny meldują się na murawie we wtorek, mając w nogach bolesne weekendowe porażki, co tylko podsyca atmosferę konieczności natychmiastowej rehabilitacji. Stevenage, pod wodzą Alexa Revella, przechodzi obecnie trudniejszy okres. Po solidnej pierwszej połowie sezonu, ich aspiracje do play-offów legły w gruzach w ostatnich tygodniach. Bilans ośmiu meczów bez zwycięstwa między grudniem a styczniem brutalnie ochłodził nastroje na Lamex Stadium. Choć udało im się przełamać złą passę u siebie z Peterborough United, ten jedyny pozytywny akcent nie zaowocował ciągłością. Nastąpiła seria dwóch kolejnych porażek – najpierw 1:3 w domowym meczu z Barnsley, gdzie mimo trafienia Dana Kempa, dominacja przyjezdnych była widoczna, a w ostatniej kolejce niespodziewane 1:3 na wyjeździe z walczącym o byt Northampton Town. Jamie Reid, strzelec jednego z goli w tym ostatnim spotkaniu, zdaje się być jedynym jasnym punktem w ofensywie, ale statystyki są nieubłagane: jedno zwycięstwo w ostatnich jedenastu meczach ligowych. Obecnie dziewiąta pozycja i siedem punktów straty do szóstego miejsca wymuszają na Revellu natychmiastowe otrząśnięcie się.
Barnsley z kolei, to opowieść o dyskretnym rozczarowaniu. Pierwszy pełny sezon pod stałym dowództwem Conora Hourihane'a nie układa się po myśli kibiców "The Reds". Po 27 kolejkach zajmują 15. miejsce, mając na koncie zaledwie 37 punktów. Jakby tego było mało, ich forma na przestrzeni ostatnich dziesięciu ligowych spotkań to zaledwie dwa zwycięstwa i dziewięć punktów. Paradoksalnie, jednym z nielicznych jasnych punktów była wygrana 3:1 nad Stevenage pod koniec stycznia, dzięki bramkom Davida McGoldricka i dubletowi Dave'a Keillor-Dunna. Jednak ta radość trwała krótko. Remis z rozpaczliwie walczącym Northampton, a następnie wpadka 2:3 na wyjeździe z Boltonem, gdzie mimo odrobienia 0:3, ostatecznie polegli, pokazują niestabilność formy. Mimo iż Barnsley ma względny komfort nad strefą spadkową (pięć punktów przewagi), są zaledwie dwa punkty za pierwszą dziesiątką. Chcą oni z pewnością celować w komplet punktów, by szybko podreperować statystyki i zakończyć serię niepowodzeń.
Taktyczne przekomputery: Kto zdoła zaskoczyć w walce o ligowe punkty?
Przyjrzyjmy się potencjalnym ustawieniom, gdyż absencje i powroty zawodników mogą mocno wpłynąć na przebieg wtorkowego starcia. W bramce Stevenage możemy spodziewać się Marschalla, a linia obrony powinna być stabilizowana przez Goode'a, Sweeneya i Freestone'a. Kluczowe będzie wsparcie flanki, gdzie James-Wildin i Earley będą musieli połączyć defensywę z ofensywnym naporami. W środku pola, Phillips i White będą walczyć o kontrolę nad tempem gry. Największe nadzieje pokładane są w ofensywnym trio: Dan Kemp, świeży transfer Harry Cornick, i niezawodny Jamie Reid, który strzelił już dziewięć bramek w lidze. Stevenage, choć ostatnio słabsze, posiada potencjał, by odwrócić losy meczu, zwłaszcza grając u siebie.
Po stronie gości, sytuacja kadrowa również nie jest idealna. Georgie Gent i Josh Earl pozostają kontuzjowani. Po odejściu Keillor-Dunna, ciężar zdobywania bramek spada na weterana McGoldricka oraz nowe nabytki, jak Tom Bradshaw. Powrót Adama Phillipsa do składu wyjściowego po wejściu z ławki i zdobyciu bramki w sobotę, powinien wzmocnić środek pola. Obrona z Goodmanem na bramce i O'Keefem, De Gevigneyem czy Watsonem w roli głównej będzie musiała być czujna. Stevenage i Barnsley wymieniły się ostatnio zwycięstwami w bezpośrednich starciach, co sugeruje, że na Lamex Stadium znów możemy zobaczyć zaciekłą walkę.
Stevenage możliwy skład wyjściowy to: Marschall; Goode, Sweeney, Freestone; James-Wildin, Phillips, White, Earley; Kemp; Cornick, Reid.
Barnsley możliwy skład wyjściowy to: Goodman; O'Keefe, De Gevigney, Shepherd, Watson; Banks, Phillips, Connell, Cleary; Bradshaw, McGoldrick.
Remis na Lamex? Prognoza eksperta
Mamy do czynienia z dwoma zespołami, które mentalnie nie są w najlepszej formie. Stevenage ma za sobą dwa dotkliwe lania, a Barnsley z trudem łapie punkty. To jest klasyczny scenariusz na spotkanie, w którym obie drużyny boją się popełnić pierwszy błąd. Ani Stevenage, ani Barnsley nie wydają się na tyle mocni, by totalnie zdominować rywala, zwłaszcza biorąc pod uwagę ich obecną dyspozycję. Odwrotne wyniki w ostatnich konfrontacjach sugerują, że tym razem szanse są wyrównane. W świetle tej niepewności, faworyzowanie którejkolwiek ze stron byłoby sportowym hazardem. Oczekujemy twardej, taktycznej walki, gdzie minimalna przewaga jednej drużyny może zostać zniwelowana brakiem skuteczności. Takie starcia często kończą się "sprawiedliwym" podziałem punktów. Nasza prognoza to remis 1:1.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.