Rywale z Primeira Liga walczą o przełamanie po ostatnich porażkach.
Przed nami starcie w portugalskiej Primeira Liga, w którym zmierzą się dwie drużyny aspirujące do czegoś więcej, choć ostatnie wyniki podcinają im skrzydła. Casa Pia, desperacko walcząca o utrzymanie, podejmie na własnym stadionie Moreirense, które marzy o europejskich pucharach, lecz notuje tendencję spadkową.
Czy podopieczni Pacheco znów zaskoczą w domu?
Casa Pia to w tym sezonie klub, który odczuł solidnie kopniaka związanego z niestabilnością formy, ale ostatnie tygodnie przyniosły promyk nadziei. Odkąd stery przejął Álvaro Pacheco, drużyna "Gęsi" wykazuje się znacznie większą walecznością. Mamy do czynienia z reanimacją na boisku, co doskonale widać w statystykach: Pacheco w sześciu meczach zdobył punkty w aż czterech, co jest wynikiem nieporównywalnie lepszym niż przed jego przybyciem.
Początek pod wodzą 54-latka był niczym chrzest bojowy – porażka ze Sportingiem. Następnie jednak przyszła seria czterech spotkań bez przegranej (dwa zwycięstwa, dwa remisy), która została przerwana dopiero w ostatni poniedziałek sromotną porażką 0:2 z Famalicão. To był bolesny powrót do rzeczywistości, zwłaszcza że wcześniej, przed erą Pacheco, zespół ten wygrał zaledwie raz w dwunastu ligowych potyczkach. Pamiętajmy jednak o historycznym momencie – to pod wodzą nowego trenera Casa Pia pokonała niepokonanych wówczas liderów z Porto 2:1 na własnym obiekcie, co pokazuje potencjał tej drużyny w roli "underdoga".
Obecnie gospodarze mogą pochwalić się imponującą serią pięciu meczów bez porażki u siebie w lidze (dwa triumfy, trzy remisy). Jeśli uda im się wygrać trzeci kolejny mecz domowy, wyrównają osiągnięcie z sezonu 2023/2024! Zespół ten, zajmując obecnie 13. miejsce i mając cztery punkty przewagi nad strefą barażową o utrzymanie, ma wszelkie podstawy ku optymizmowi. Ostatnie spotkanie z Moreirense na Estadio Pina Manique zakończyło się ich zwycięstwem 3:1, choć w dwóch kolejnych pojedynkach musieli uznać wyższość rywali, wliczając w to porażkę 1:2 we wrześniu.
Moreirense w kryzysie czy tylko chwilowy spadek formy przed europejską ambicją?
Dla Moreirense ta kampania to już teraz spory sukces, biorąc pod uwagę, że zanotowali już dziesięć ligowych zwycięstw – tyle samo, ile mieli przez cały poprzedni sezon, gdy zajęli dziesiąte miejsce. Cel jest jasny: pierwszy raz w historii awans do europejskich pucharów. Niestety, ostatnie tygodnie te marzenia brutalnie weryfikują. Mamy tu do czynienia z wyraźnym spadkiem formy – "Zielono-Biali" przegrali cztery z ostatnich sześciu spotkań.
Ostatnia porażka, ta 0:3 ze Sportingiem Lizbona w sobotę, była bolesna, a Vasco Botelho da Costa musi martwić się przede wszystkim drugą połową, w której jego drużyna po prostu się rozsypała. W rezultacie osunęli się na ósme miejsce w tabeli, tracąc cenne punkty – osiem do czołowej czwórki i sześć do piątej pozycji.
„Goście wchodzą w ten weekend z pewną dozą optymizmu, ponieważ wygrali swoje ostatnie wyjazdowe spotkanie 2:1 z Rio Ave. Niemniej jednak, to było zaledwie czwarte zwycięstwo w dwunastu meczach na wyjeździe w tym sezonie (D2, L6)” – ten fragment analizy jasno wskazuje, że gra na obcym terenie bywa dla Moreirense twardym orzechem do zgryzienia. Co ciekawe, na wyjazdach zdobyli 14 bramek (48% wszystkich goli), ale też stracili 17 (52% wszystkich traconych). Ten brak równowagi w defensywie na zewnątrz musi być priorytetem dla Da Costy.
Kadrowe dylematy kluczowe dla nadchodzącego starcia
Kwestie personalne mogą mieć niebagatelny wpływ na to, jak potoczy się niedzielna konfrontacja.
Po stronie gospodarzy walkę o przetrwanie utrudniają kontuzje kluczowych defensorów. Weteran José Fonte nadal leczy uraz ramienia, a Duplexe Tchamba jest poza grą od ponad dwóch miesięcy. Długoterminowo niedostępny jest Kiki Silva z problemami kolanowymi. Dodatkowo, po ostatnim starciu z Famalicão, status skrzydłowego Korede Osundiny jest niepewny, a Kelian Nsona może opuścić czwarte spotkanie z rzędu – to poważne osłabienie ofensywy. Z drugiej strony, Casa Pia może liczyć na powrót prawego obrońcy Gaizki Larrazabala oraz króla strzelców Cassiano, którzy obaj pauzowali za nadmiar żółtych kartek. To solidny zastrzyk jakości.
Moreirense ma swoje bolączki. Największym zmartwieniem jest strata Yana Maranhão, który doznał naderwania mięśnia łydki w meczu ze Sportingiem i nie wróci na murawę przed kwietniem. To stawia cały ciężar gry na Luisie Semedo, jako jedynym dostępnym naturalnym napastniku, po tym jak Guilherme Schettine zimą odszedł z klubu. Ponadto, Vasco Sousa wciąż dochodzi do siebie po złamaniu strzałki, a w defensywie niepewny jest udział Diogo Travassosa, który opuścił poprzednie spotkanie. Michel Augusto również pozostaje poza składem.
Casa Pia możliwy skład wyjściowy: Sequeira; Sousa, Goulart, Kaly; Larrazabal, Ofori, Brito, Conte; Livolant, Cassiano, Morais.
Moreirense możliwy skład wyjściowy: Ferreira; Pinto, Maracas, Batista, Martinez; Stjepanovic, Alanzinho, Rodri; Teguia, Semedo, Bondoso.
Kto zawiedzie, a kto zaskoczy na Pina Manique?
Wydaje się, że Casa Pia, mimo porażki w ostatniej kolejce, złapała pewien rytm, napędzany atmosferą własnego stadionu. Fakt, że potrafią wygrywać z potentatami na swoim terenie, musi budzić respekt u gości, którzy wpadli w tarapaty wyjazdowe. Oczekuję starcia na dużą intensywność, gdzie gospodarze będą chcieli odskoczyć od strefy zagrożenia, a przyjezdni muszą za wszelką cenę ratować swój pociąg do Europy. Każdy punkt jest na wagę złota, a zważywszy na braki kadrowe obu ekip i ich ostatnie nastawienie, spodziewam się festiwalu bramek, ale bez wyraźnego zwycięzcy. Być może podział punktów będzie sprawiedliwym odzwierciedleniem przebiegu spotkania.
Mój typ: Casa Pia 2-2 Moreirense.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.