Paris FC zagra z Le Havre w starciu, które może rozstrzygnąć losy w Ligue 1.
Przed nami starcie, które elektryzuje drugą część tabeli Ligue 1 – Paris FC podejmie Le Havre w meczu, który może zdefiniować losy obu drużyn w kontekście utrzymania. Czy stabilna forma gospodarzy zdoła przełamać serię remisów, czy może goście udowodnią, że potrafią walczyć do ostatniego gwizdka?
Pojedynek rezerw u progu strefy komfortu
Paris FC notuje obecnie kampanię, którą można określić jako solidną, choć nie porywającą. Z dziewięcioma punktami przewagi nad strefą barażową o utrzymanie i 13. miejscem w klasyfikacji Ligue 1, atmosfera w klubie powinna być lżejsza, ale apetyt na więcej zawsze rośnie. Kluczowym momentem tego sezonu okazało się sprowadzenie Antoine'a Kombouaré w lutym. Czy ten doświadczony szkoleniowiec okaże się zbawcą, który przypieczętuje utrzymanie? Na razie wygląda na to, że tak.
Odkąd Kombouaré objął stery, drużyna zdobyła pięć punktów na możliwych dziewięć, co natychmiast podniosło morale. Ostatni ligowy punkt wywalczyli w bezbramkowym remisie na wyjeździe ze Strasbourgiem, a tydzień wcześniej pechowo stracili zwycięstwo, tracąc gola z rzutu karnego w 96. minucie przeciwko Olympique Lyon. Pamiętajmy jednak o ich triumfie 1:0 nad Niceą na początku miesiąca – to było ich pierwsze zwycięstwo u siebie od października, kiedy pokonali Lorient 2:0. Teraz mają szansę na powtórzenie sukcesu i zanotowanie drugiego z rzędu domowego zwycięstwa po raz pierwszy w tym sezonie. Z sześciu ostatnich spotkań pod wodzą Kombouarégo, Paris FC przegrało tylko raz, a cel na najbliższy mecz to czwarte czyste konto w domu w obecnej kampanii, co świadczy o poprawie defensywy.
Co ciekawe, statystyki bezpośrednich starć z Le Havre sugerują, że znów możemy być świadkami futbolowego "zgrzytu". Ostatnie trzy mecze ligowe pomiędzy tymi ekipami zakończyły się wynikiem 0:0! A biorąc pod uwagę wszystkie cztery starcia od stycznia 2022 roku – nikt nie schodził z boiska jako zwycięzca. Historycznie Paris FC ma minimalną przewagę – siedem zwycięstw przy sześciu remisach i pięciu porażkach w 18 konfrontacjach.
Czy Le Havre ucieknie z objęć dna?
Goście z Le Havre plasują się zaledwie jeden punkt i jedną pozycję niżej od swoich dzisiejszych rywali. Zatrzymali serię trzech kolejnych porażek w lidze miniony weekend, remisując bezbramkowo z Lyonem. To był cenny punkt, zwłaszcza że musieli udźwignąć trudną sytuację – czerwoną kartkę dla wahadłowego obrońcy Stephana Zagadou w drugiej połowie za faul taktyczny na rezerwowym napastniku Realu Madryt, Endricku (wypożyczonym do Lyonu). Podopieczni Didiera Digarda wykazali się charakterem, utrzymując wynik.
Cała stabilna jesień wpadła w tarapaty w lutym serią niepowodzeń, w tym porażkami z Nantes, Paris Saint-Germain i Stade Brestois. Momentum zostało zatrzymane. Najbardziej niepokojąca jest forma wyjazdowa „Le Club Doyen”
. Z ostatnich siedmiu meczów na obcym terenie w Ligue 1 zdobyli ledwie dwa punkty, strzelając w tym czasie tylko jednego gola. Tylko jedno zwycięstwo na wyjeździe w całym sezonie to wynik alarmujący. Łącznie w tym roku zdobyli tylko sześć ligowych zwycięstw, tyle samo, ile w całym poprzednim kalendarzowym roku. To parabola spadkowa, z której Didier Digard musi znaleźć wyjście.
Kadrowe potyczki: Kto wystawi najmocniejszą broń na boisko?
W obozie Paris FC odnotowano pewne pozytywy. Rudy Matondo i Marshall Munetsi wrócili do gry po urazach odniesionych w meczu z Lyonem i wzięli udział w ostatnim spotkaniu ze Strasbourgiem. Niemniej jednak, lista kontuzjowanych wciąż jest długa i może stanowić istotny problem dla Kombouarégo. Z gry wyłączeni pozostają: Pierre-Yves Hamel (łydka), Ilan Kebbal (czworogłowy), Samir Chergui (ścięgno podkolanowe), Vincent Marchetti (lumbago) oraz Tuomas Ollila (stłuczenie). Ciągła absencja kluczowych graczy testuje głębię składu.
Le Havre również ma swoje problemy kadrowe. Didier Digard odetchnął z ulgą po powrocie obrońcy Loica Nego po kontuzji łydki. Niestety, Abdoulaye Touré wciąż leczy problemy z kolanem. Dalej poza grą są Gautier Lloris i Simon Ebonog. Największą bolączką jest jednak kara: Yanis Zouaoui oraz Stephan Zagadou – ten ostatni musi pauzować za czerwoną kartkę – nie pojadą do Paryża.
Prawdopodobny skład Paris FC: Trapp; De Smet, Coppola, Mbow, Camara; Lees-Melou, Munetsi, Matondo; Simon, Ikone, Immobile
Prawdopodobny skład Le Havre: Diaw; Leko, Sangante, Kechta, Koffi; Seko, Gourna-Douath, Ndiaye, Boufal; Samatta, Soumare
Oczekiwany rezultat: Czy Kombouaré wygra ten szachowy pojedynek?
Paris FC pod wodzą Kombouarégo stało się defensywnie zwarte. Spójrzmy prawdzie w oczy: stracili gola tylko raz w ostatnich meczach, i to z kontrowersyjnego rzutu karnego. To świadczy o ich rosnącej odporności z tyłu boiska. Wszyscy pamiętamy, że starcia z Le Havre rzadko są festiwalem goli, a ostatnie trzy ligowe pojedynki to 0:0.
Mimo historycznej tendencji do remisów, wydaje się, że odświeżona energia w stolicy może przeważyć szalę na korzyść gospodarzy. Energia, którą Kombouaré zdołał zaszczepić, w połączeniu z problemami Le Havre na wyjazdach, sugeruje minimalną przewagę dla Paris FC. Choć czeka nas kolejna zacięta walka, typujemy, że Paryżanie zdołają wycisnąć zwycięstwo.
Nasza prognoza: Paris FC 1-0 Le Havre
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.