Premier League blisko europejskiego rekordu: jedenaście drużyn w grze.
Zbliża się decydująca faza sezonu Premier League, a obliczenia matematyczne, choć na pierwszy rzut oka szalone, sugerują, że Anglia może mieć rekordową reprezentację w europejskich pucharach – aż jedenaście klubów!
Dziewięć ekip to minimum: Gwarancja europejskiej jesieni
W kontekście obecnych rozgrywek, nawet najbardziej pesymistyczny scenariusz dla czołówki Premier League gwarantuje solidną reprezentację na arenie międzynarodowej. Jak podaje źródło, „osiem [drużyn] z Premier League ma zagwarantowaną grę w europejskich pucharach w tym sezonie, z pięcioma zespołami ustawionymi do gry w Lidze Mistrzów, dwoma w Lidze Europy i jedną w Lidze Konferencji jako minimum”
. To już solidna baza, wynikająca z zajętych miejsc ligowych oraz premii za triumf w europejskich rozgrywkach.
Jednak kluczem do spektakularnej, jedenastki staje się skomplikowana matryca kwalifikacji powiązana z wynikami w FA Cup i, co najbardziej elektryzujące, z triumfem w Lidze Mistrzów. Zwycięzca krajowego pucharu tradycyjnie otrzymuje bilet do Ligi Europy. Ale tu pojawia się haczyk: „nawet jeśli Leeds United lub Southampton nie wygrają turnieju, zwycięstwo Chelsea lub Manchesteru City spowoduje, że miejsce w Lidze Europy przypadnie siódmemu miejscu w tabeli”
. Innymi słowy, kluby z czołówki, które i tak mają już Ligę Mistrzów na wyciągnięcie ręki, mogą niechcący „uwolnić”
dodatkowe miejsce ligowe, jeśli podniosą trofeum.
Gdzie ukryte są dodatkowe miejsca? Logika Ligi Mistrzów i Europy
Prawdziwy chaos zaczyna się, gdy na scenę wkracza Liverpool i kontekst Ligi Mistrzów. Co się stanie, jeśli „The Reds”
triumfują w Champions League? Eksperci wskazują, że „zwycięstwo Liverpoolu w Lidze Mistrzów jest mało prawdopodobne, aby dodało Anglii dodatkowe miejsce w Europie”
. Dlaczego? Bowiem UEFA pozwala na udział sześciu klubów z danego kraju, ale w zamian „Anglia musiałaby zrzec się jednego ze swoich miejsc w Lidze Europy”
. To zasadniczy transfer miejsc, a nie ich powiększenie.
Dodatkowe gniazdo w Champions League odblokuje się dopiero w specyficznej sytuacji: „Jedynym scenariuszem, w którym Anglii przyznano by dziewiąte miejsce w Europie z powodu wygranej Liverpoolu w Lidze Mistrzów, byłoby to, jeśli The Reds zajęliby pozycję spoza krajowych miejsc kwalifikacyjnych”
. To sprawia, że zwycięstwo Liverpoolu, jeśli skończą np. na siódmym miejscu poza pierwszą czwórką lub piątką, staje się elementem układanki powiększającej kontynentalną pulę.
Następnie, przechodzimy do Ligi Europy. Zwycięzca tego pucharu automatycznie melduje się w Champions League, co otwiera drogę do siódmego miejsca w Champions League i potencjalnie dziewiątego miejsca w Europie ogółem. Aby to się stało, musiałby triumfować klub, który w lidze uplasował się poniżej europejskich czołówek, na przykład Aston Villa (o ile nie skończy w TOP 5) lub Nottingham Forest. Jak zauważa źródło: „Zwycięzca Ligi Europy otrzymuje wejście do Ligi Mistrzów, więc Anglia mogłaby teoretycznie mieć siedem drużyn rywalizujących w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie.”
Scenariusz Jedenastu Muszkieterów Premier League
Osiągnięcie magicznej liczby jedenastu drużyn wymaga idealnego zbiegu okoliczności – musi zajść „efekt domina”
, gdzie triumfatorzy wszystkich trzech pucharów odpadają z krajowych kwalifikacji. Wyobraźmy sobie ten absurdalny, ale teoretycznie możliwy plan minimum dla dziesięciu i jedenastu ekip.
Jeżeli Forest wygra Ligę Europy, wchodzą do LM, co podbija ogólną liczbę do dziewięciu europejskich drużyn. Następnie, by dojść do dziesiątki, musimy spojrzeć na Ligę Konferencji. Jeśli na przykład Crystal Palace wygra ten puchar, gwarantuje sobie miejsce w Lidze Europy. Jeżeli Palace skończyłby ligę poza miejscami premiowanymi, otrzymujemy dziesiątego uczestnika.
Punktem kulminacyjnym, wieńczącym to szaleństwo, jest trzynasta edycja w postaci Pucharu Anglii. „Jeśli Leeds United zdobędą Puchar Anglii, zostaną jedenastym zespołem Premier League kwalifikującym się do Europy”
. Oczywiście, warunkiem jest, aby Leeds nie zajęło miejsca ligowego, które już daje im udział w europejskich rozgrywkach, a także żeby wygrana w FA Cup nie została „wchłonięta”
przez triumfatora Ligi Mistrzów lub Ligi Europy grającego w TOP 5. Przypadek, gdy Manchester City lub Chelsea (jeśli są w TOP 5) wygrywają FA Cup, powoduje, że miejsce w Lidze Europy „przesuwa się”
na niższy szczebel Premier League, co generalnie nie pomaga w osiągnięciu absolutnego maksimum, ale utrzymuje liczbę gwarantowanych (minimum ośmiu) na wysokim poziomie. To skomplikowane, jak dobry trenerski diagram taktyczny, ale dowodzi, że futbol, dzięki ekspansji UEFA, potrafi zaskoczyć najbardziej nieprawdopodobnymi scenariuszami.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.