Premier League’s giants clash in Champions League derby.
Wtorek zapowiada się elektryzująco na Wyspach. Dwa londyńskie giganty, Chelsea Women i Arsenal Women, zamierzają stoczyć brutalny bój w ćwierćfinale Ligi Mistrzyń UEFA Kobiet.
Derby Londynu w Europie: Kto pierwszy wywalczy przewagę?
Nie ma nic bardziej elektryzującego w europejskich pucharach niż konfrontacja dwóch zespołów z tego samego miasta. We wtorkowe popołudnie Emirates Stadium stanie się sceną dla historycznego, pierwszego w historii ćwierćfinału UWCL pomiędzy Arsenalem a Chelsea. Zwycięzca tej dwumeczu zmierzy się później z triumfatorem pary Lyon – Wolfsburg, a droga do finału w Oslo wiedzie przez tegoroczną szarżę o Londyn.
Arsenal, pod wodzą Renee Slegers, musiał przedzierać się przez baraże po niepowodzeniu w fazie ligowej, gdzie finisz w piątej pozycji dał im bilet na dodatkowe emocje. Nie była to jednak ciężka przeprawa; "Kanonierki" z dużą swobodą wyeliminowały Leuven, gromiąc je 4:0 na wyjeździe i 3:1 u siebie. Takie wyniki z pewnością budują morale, zwłaszcza że w Premier League Women (WSL) złapały znakomitą passę. Ostatnio rozbiły West Ham United aż 5:0, a gole Chloe Kelly (dwukrotnie), Stiny Blackstenius, Alessii Russo i Beth Mead podkręciły ich licznik do dziewięciu kolejnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach. Obecnie zajmują czwarte miejsce w lidze, ale tracą zaledwie dwa punkty do Chelsea, mając przy tym dwa zaległe mecze. Co więcej, chcą powtórzyć sukces zepchnięcia rywalek głębiej w cień – w styczniu w WSL pokonały Chelsea 2:0 na Stamford Bridge.
Chelsea: Niepokonane w grupie, ale czy gotowe na walkę o wszystko?
Zupełnie inaczej wyglądała droga Chelsea. Podopieczne Soni Bompastor, celujące w swój pierwszy tytuł Ligi Mistrzyń, automatycznie zakwalifikowały się do ćwierćfinału, zajmując trzecie miejsce w fazie ligowej. Są jedną z zaledwie trzech drużyn, które nie zaznały goryczy porażki w tej części rozgrywek, notując cztery zwycięstwa i dwa remisy. Poza tym, mają już na koncie zdobyty Puchar Ligi, co oznacza, że sezon nie będzie stracony, nawet jeśli siódme z rzędu mistrzostwo WSL wymknie się z rąk – teraz walczą o utrzymanie się w czołówce ligi.
Ostatni ich ligowy wypad nie był jednak satysfakcjonujący. Mecz z London City Lionesses zakończył się rozczarowującym remisem 1:1, co zepchnęło je na trzecią pozycję – punkt za Manchester United i zaledwie punkt przed rozpędzonym Arsenalem. Chelsea ma problem z wygrywaniem na wyjazdach w ostatnich tygodniach, choć statystyka ogólna jest solidna: tylko jedna porażka w czternastu meczach wyjazdowych we wszystkich rozgrywkach. Co ciekawe, na Emirates Stadium nie przegrały w dwóch ostatnich potyczkach, inkasując wygraną 2:1 w październiku 2024 i remis 1:1 w listopadzie 2025 roku.
Kadrowe łamigłówki: Kto wybiegnie na murawę, a kto będzie oglądał mecz z trybun?
Konfrontacja w Lidze Mistrzyń to też walka sztabów medycznych. W obozie Arsenalu panuje spory niepokój kadrowy. Manuela Zinsberger i Katie Reid pozostają kontuzjowane na dłużej. Co gorsza, Leah Williamson opuściła ostatni mecz z powodu problemów z mięśniem dwugłowym uda i jej występ stoi pod dużym znakiem zapytania. Jest nadzieja na powrót Fridy Maanum, która opuściła weekendowe starcie z powodu choroby. Największy dramaturgia dotyczy australijskiego tercetu – Steph Catley, Kyry Cooney-Cross i Caitlin Foord. Z uwagi na napięty harmonogram i fakt, że finał azjatycki rozegrano w Sydney w sobotę, ich zdolność do szybkiego powrotu i pełnej dyspozycji na wtorek jest niepewna.
Po stronie Chelsea sytuacja, choć stabilna pod względem formy, jest równie skomplikowana kontuzjami. Sonia Bompastor nie może liczyć na Nathalie Bjorn, Niamh Charles, Catarinę Macario i Mayrę Ramireza. Mille Bright ma problem z kostką i może opuścić szósty mecz z rzędu. Dodatkowo, uraz Agnes Beever-Jones z ostatniego meczu wymaga pilnej ocenie. Będą też musiały poczekać na to, co zagrają Australijki Ellie Carpenter i Sam Kerr, które również brały udział w azjatyckim turnieju.
W związku z tym, Sports Mole prognozuje możliwe składy: faworyzowany na papierze Arsenal może wyjść w ustawieniu z Borbe w bramce, a w ataku z Kelly, Russo i Blackstenius. Chelsea prawdopodobnie odpowie Hamptonem, a w środku pola z kluczowymi Walsh i Cuthbert, wspierającymi z przodu Thompson.
Napięcie na Emirates: Prognoza starcia tytanów
Biorąc pod uwagę historyczne tendencje, obecną fantastyczną formę Arsenalu we wszystkich rozgrywkach – dziewięć zwycięstw z rzędu – i atut własnego stadionu, "Kanonierki" mają solidne podstawy, by wygrać pierwszy mecz. Mimo że Chelsea jest niepokonana w grupie, ich remis z London City pokazał, że nie są maszyną nie do zatrzymania poza domem. Europejskie puchary rządzą się swoimi prawami, ale we wtorek to gospodynie będą miały przewagę psychologiczną i organizacyjną. Spodziewamy się niezwykle zaciętego "derby", ale stawiamy na to, że Arsenal zdoła udowodnić swoją siłę.
Przewidujemy rezultat: Arsenal Women 2-1 Chelsea Women.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.