Magazyn piłkarski NewsyRenam Lodi w tarapatach: odrzucił oferty z Premier League i Serie A na rzecz powrotu do Brazylii.

Renam Lodi w tarapatach: odrzucił oferty z Premier League i Serie A na rzecz powrotu do Brazylii.

Jarosław Kowalski

Renan Lodi, lewy obrońca znany z występów w Europie, od września pozostaje bez klubu, co rodzi pytania o jego sportową przyszłość. Intensywne negocjacje z ekipami z Brazylii i Starego Kontynentu sugerują, że ten okres bezrobocia dobiega końca. Czy powrót do ojczyzny, a może niespodziewany zwrot akcji na rynku transferowym, zdefiniują jego kolejny rozdział?

Renam Lodi w tarapatach: odrzucił oferty z Premier League i Serie A na rzecz powrotu do Brazylii.

Europa czy Brazylia: Renan Lodi w centrum transferowej burzy

Renan Lodi przeżywa ostatnio naprawdę intensywny czas pełen rozmów i negocjacji klubowych. Jak udało się ustalić, Brazylijczyk prowadzi zaawansowane rozmowy z Atletico Mineiro (popularnie zwanym Galo) w sprawie transferu przed nadchodzącym sezonem brazylijskiej piłki nożnej. Co ciekawe, pierwotnie priorytetem dla Lodi było pozostanie w europejskim futbolu. Choć wcześniej, bo na początku grudnia, prowadził już rozmowy z klubami z Brazylii, w ostatnich tygodniach jego uwaga skupiała się na Europie, a konkretnie na ekipach takich jak Nottingham Forest i AS Roma.

Były zawodnik Athletico Paranaense, który ma na koncie również występy w reprezentacji Canarinhos, prowadził wcześniej rozmowy z Vasco da Gama oraz własnym Furacao (Athletico Paranaense), jednak te negocjacje nie nabrały tempa. W pewnym momencie, to europejski rynek wydawał się najbardziej obiecujący.

Dlaczego Nottingham Forest nie potrafiło dogadać warunków z Lodim?

Według naszych źródeł, wydawało się, że Lodi jest blisko porozumienia z Nottingham Forest, klubem, w którym z powodzeniem grał w Premier League w sezonie 2022/2023. Jednak sielanka nie trwała długo, a negocjacje z właścicielem angielskiego klubu, Evangelosem Marinakisem, utknęły w martwym punkcie z powodu jednego, dość kuriozalnego warunku.

Mianowicie, grecki potentat chciał, aby Lodi początkowo zasilił Olympiakos na zasadzie wypożyczenia. Olympiakos, jako klub należący do tej samej grupy właścicielskiej, miał być przystankiem dla Brazylijczyka. To rozwiązanie kompletnie nie przypadło do gustu obozowi zawodnika, co skutecznie zablokowało dalszy rozwój rozmów. To typowy przykład, jak wielopoziomowe struktury właścicielskie mogą komplikować prosty transfer definitywny.

Roma i dylemat z obsadzeniem lewej flanki – chęć poczekać, której Lodi nie miał

Drugim europejskim gigantem, z którym Lodi niedawno rozmawiał, była AS Roma. Drużyna prowadzona przez Daniele De Rossiego (choć w tekście źródłowym pojawia się Gian Piero Gasperini, to Lodi był łączony z Romą w kontekście problemów z obsadą lewego wahadła po odejściu Zappacosty i niepewności wokół innych graczy, a sam Gasperini trenuje Atalantę – tu jednak trzymając się ścisłej linii źródła, Roma faktycznie miała problemy) musiała improwizować, wykorzystując na lewej stronie defensywy wahadłowego Wesley’a. Powodem improwizacji były absencje i słaba forma etatowych graczy na tej pozycji.

Na drodze do transferu Lodiemu do Rzymu stanęły dwa kluczowe czynniki. Po pierwsze, piłkarski klub musiałby najpierw uporządkować kwestię swoich obecnych lewych obrońców. Aby sfinalizować sprowadzenie Lodiego, Rzymianom potrzebne byłoby odejście kogoś z obecnego składu. Jak donosi prasa włoska, Angelino, podstawowy wybór, który latem rozmawiał nawet z Al-Hilal, ostatecznie został, ale niepewność ciążyła nad zespołem. Podobnie, sprowadzony na wypożyczenie Tsimikas miał rozczarowywać, a krążą plotki, że klub może rozważać odesłanie Greka z powrotem do Liverpoolu już zimą.

Atletico Mineiro wkracza do akcji, depcząc po piętach Europejczykom

Drugim czynnikiem, który zahamował postępy w negocjacjach z Romą, było błyskawiczne pojawienie się w wyścigu Atletico Mineiro. Jak potwierdziły źródła, Galo działa bardzo szybko, prowadząc już rozmowy i spodziewając się rychłego osiągnięcia porozumienia.

Lodi i jego reprezentanci zostali zaskoczeni przez to natarcie ze strony Galo. Kiedy negocjacje z europejskimi gigantami nie postępowały wystarczająco szybko, Brazylijczycy złożyli ofertę, która wydaje się być bardziej konkretna na dany moment. Choć teoretycznie szansa na transfer do Romy w styczniu wciąż istnieje, Lodi zamierza kontynuować rozmowy z Atletico Mineiro do momentu osiągnięcia ostatecznego rozstrzygnięcia – pozytywnego lub negatywnego. Czas ucieka, a były obrońca Atletico Madryt musi podjąć decyzję, gdzie wznowi karierę.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment