Magazyn piłkarski NewsyRennes celuje w europejskie puchary, Le Havre walczy o utrzymanie.

Rennes celuje w europejskie puchary, Le Havre walczy o utrzymanie.

Jarosław Kowalski

Nadchodzi europejski dylemat: Rennes vs. Le Havre na Roazhon Park to starcie aspiracji z desperacją o utrzymanie w Ligue 1, a kursy wydają się jednoznaczne, choć piłka nożna rzadko bywa przewidywalna. Czy solidna forma gospodarzy zmiażdży próby ucieczki gościom, czy może podopieczni Habiba Beya dadzą się zaskoczyć? W tym pojedynku szóstej drużyny ligi z trzynastym, każdy punkt ma wagę złota, zwłaszcza gdy celuje się w europejskie puchary.

Rennes celuje w europejskie puchary, Le Havre walczy o utrzymanie.

Walka o Europę kontra cień ligowego dna, czyli esencja Ligue 1

Już w niedzielę Roazhon Park stanie się areną emocjonującego widowiska, w którym Stade Rennais podejmie Le Havre AC. Dla Rennes, zajmującego obecnie szóstą lokatę, zwycięstwo jest absolutnie kluczowe, by utrzymać realne marzenia o europejskich pucharach, a kto wie, może nawet rzutem na taśmę powalczyć o upragnioną Ligę Mistrzów. Sytuacja jest napięta, ponieważ strata do Lille, okupującego ostatnie europejskie miejsce, to zaledwie dwa punkty. To jest moment, w którym drużyna musi zamienić „chęci” na „fakty”.

Gospodarze weszli w nowy rok z impetem, notując niedawno przekonujące zwycięstwo 2:0 nad Lille (paradoksalnie, bezpośrednim rywalem w walce o wyższe lokaty). Ich forma w ostatnich siedmiu ligowych potyczkach to sześć wygranych i tylko jedna porażka. Co więcej, „Les Rouges et Noir” przechodzą istny renesans przed własną publicznością.

„The Red and Blacks will enter this match in a confident mood, as they have shown a high level of consistency in front of their fans, winning their last four matches while scoring 14 goals and conceding just three in that time.”

Ta domowa seria to twardy argument: cztery zwycięstwa z rzędu, czternaście zdobytych bramek i tylko trzy stracone. Habib Beye najwyraźniej znalazł receptę na mobilizację zespołu w kluczowym momencie sezonu.

Goście na krawędzi: Czy Le Havre odzyska wigor?

Po drugiej stronie barykady mamy Le Havre, które plasuje się znacznie niżej, bo na 13. pozycji. Sytuacja „The Dean Club” jest daleka od komfortowej. Ostatni ligowy triumf nad Angers wynikiem 2:1 przerwał fatalną passę siedmiu meczów bez zwycięstwa (trzy remisy i cztery porażki). Choć to zwycięstwo dodało otuchy, to nie wymazuje faktu, że przyjezdni wciąż są tylko sześć punktów nad strefą spadkową.

Desperacja Le Havre jest zrozumiała, ale ich statystyki wyjazdowe wołają o pomstę do nieba. Zaledwie jedno zwycięstwo na obcym stadionie w całym sezonie to bilans, który rzadko sprzyja wyrywaniu cennych punktów z trudnych terenów, takich jak Roazhon Park. Jakby tego było mało, ich ofensywa kuleje niemiłosiernie. Zaledwie 15 strzelonych goli to drugi najgorszy wynik w całej lidze, zaraz za Auxerre. Ta statystyka sugeruje, że mają ogromne problemy z kreowaniem i finalizowaniem akcji, co w starciu z rozpędzonym Rennes może być zabójcze.

Kadrowe trzęsienia ziemi: Kto wyleczy kontuzje, kto gra w Pucharze Narodów Afryki?

Analizując składy, widzimy wyraźne różnice w dyspozycyjności kluczowych jednostek. Rennes może narzekać na nieobecności, ale są one stosunkowo niewielkie i łatwiejsze do załatania. Abdelhamid Ait Boudlal jest nieobecny, bo gra w finale Pucharu Narodów Afryki (AFCON) z Senegalem. Jeremy Jacquet pauzuje za nadmiar żółtych kartek – to irytujące, ale możliwe do skompensowania.

Sytuacja Le Havre jest znacznie bardziej skomplikowana, co często jest ceną za posiadanie zawodników reprezentacyjnych w momencie, gdy odbywają się ważniejsze mecze klubowe. Mory Diaw jest oczywiście na AFCON z Senegalem. Do tego dochodzi lista kontuzjowanych, która wygląda jak studium przypadku problemów kadrowych:

  • Reda Khadra (kontuzja barku)
  • Abdoulaye Toure (kolano)
  • Etienne Youte Kinkoue (problemy zdrowotne)
  • Stephan Zagadou (nieokreślona kontuzja)

Z taką listą absencji, zwłaszcza w środku pola i ofensywie, Le Havre będzie musiało postawić na głębię składu, której najwyraźniej brakuje, skoro ich bilans bramkowy jest tak słaby.

Dla Rennes potencjalny skład to: Samba; Seidu, Rouault, Brassier; Frankowski, Camara, Rongier, Merlin, Tamari; Le Paul, Embolo.

Dla Le Havre, zmuszonego do improwizacji: Argney; Zouaoui, Sangante, Lloris, Nebo; Ebonog; Seko, Ndiaye; Soumare, Quetant, Kechta.

Prognoza: Czy gospodarze będą bezlitośni?

Patrząc na te dane, scenariusz, w którym Rennes dyktuje warunki gry, wydaje się wysoce prawdopodobny. Ich domowa forma jest fenomenalna, a psychika po ostatnich wygranych jest na najwyższym poziomie. Le Havre, osłabione kadrowo i straszące najgorszą ofensywą w lidze, będzie musiało cudem zatrzymać rozpędzonych bretończyków. Jeśli Rennes szybko zdobędą bramkę, mecz może zamienić się w jednostronne widowisko.

Nasza analiza skłania się ku kontynuacji dominacji gospodarzy. Forma, pewność siebie, przewaga własnego stadionu – to wszystko mówi za Rennes. Choć w piłce nożnym niespodzianki się zdarzają, tym razem statystyka i dynamika projektu Habiba Beya są zbyt mocne.

Przewidujemy, że Rennes bez większych problemów zrealizuje swoje cele na ten weekend.

We say: Rennes 2-0 Le Havre.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment