Emocje gwarantowane na Stadio Olimpico! W przedostatniej kolejce fazy ligowej Ligi Europy Roma podejmie Stuttgart, a stawka jest naprawdę wysoka. Zarówno rzymianie, jak i goście z Niemiec, desperacko walczą o awans do strefy automatycznej kwalifikacji, co sprawia, że czwartkowe spotkanie może być prawdziwym dreszczowcem. Czy gospodarze w końcu przełamią fatalną passę u siebie, czy może Szwabom da się we znaki ich słabość na wyjazdach?

Oczekiwania na Olimpico: Kto wygra bitwę o wyższe miejsce?
W tabeli, która liczy 36 drużyn, zarówno AS Roma (dziewiąte miejsce), jak i Stuttgart (dziesiąte), znajduje się poza upragnioną czołową ósemką. To oznacza, że zwycięzca tego starcia ma realną szansę wskoczyć na pozycje gwarantujące bezpośredni awans do fazy pucharowej. Drużyna Gian Piero Gasperiniego, mimo że ma niemal zapewnione miejsce w barażach o 1/8 finału, z pewnością celuje wyżej.
Obecnie Roma zajmuje dziesiątą pozycję, mając tyle samo punktów co czwartkowi rywale. Do siódmej Bragi i ósmych Porto, które zgromadziły po 13 punktów, brakuje zaledwie jednego oczka. Perspektywy awansu wyżej są kuszące, choć topowe trzy zespoły – Lyon, Midtjylland i Aston Villa – mają już 15 punktów, a ekipy tuż przed nimi, Real Betis, Freiburg i Ferencvaros, zgromadziły po 14. Zwycięstwo nad Stuttgartem może zatem dać Giallorossim znaczący skok w klasyfikacji.
Fani w Wiecznym Mieście mogą jednak podchodzić do spotkania z rezerwą, biorąc pod uwagę mieszane wyniki Romy na własnym obiekcie. Co ciekawe, aż dziewięć z dwunastu punktów zdobytych w fazie ligowej Roma wywalczyła na wyjeździe, notując tam stuprocentową skuteczność. Natomiast dwie porażki u siebie – z Lille (1:0) i Viktorią Pilzno (2:1) – z pewnością kosztowały ich wyższą lokatę w grupie. Mimo to, kibice będą domagać się wygranej, zwłaszcza że w sześciu z ostatnich ośmiu meczów na Stadio Olimpico we wszystkich rozgrywkach Roma schodziła z boiska jako triumfator.
Zagadki wyjazdowe: Niemiecki kompleks kontra włoski mur
Jeśli Roma ma problemy na własnym terenie, to Stuttgart wcale nie może narzekać na wyższą pozycję w lidze, jeśli weźmie pod uwagę swoje występy poza Baden-Wurttemberg. Ich sytuacja na wyjazdach w fazie grupowej jest zgoła inna niż te imponujące wyniki w Bundeslidze. Choć podopieczni Sebastiana Hoeness’a zdeklasowali u siebie rywali, na wyjazdach zaliczyli bolesne wpadki: porażki z FC Basel (2:0) oraz Fenerbahce (1:0).
Kontrast jest uderzający: w Niemczech Stuttgart ma komplet punktów, ale europejskie wojaże nie napawają optymizmem – sześć porażek, trzy wygrane i jeden remis. Ta statystyka z pewnością każe szkoleniowcowi gości podchodzić do starcia na Olimpico z pewną dozą ostrożności, choć jest to ich pierwsze historyczne, oficjalne starcie z Romą.
Jednakże, kibice gości mogą odnajdywać pocieszenie w najnowszej formie swojego zespołu. Hoeness może liczyć na serię trzech zwycięstw z rzędu na wyjazdach w ostatnich tygodniach (w tym efektowne wygrane 4:0 z Werderem Brema i 4:1 z Bayerem Leverkusen w Bundeslidze oraz 2:0 z VfL Bochum w Pucharze Niemiec). Ta seria, powiększona do sześciu meczów bez porażki we wszystkich rozgrywkach, daje niemieckiemu zespołowi pożądane „poczucie zwycięstwa” przed wyprawą do Rzymu.
Kto zagra i kto będzie kluczowy? Analiza absencji
W zespole gospodarzy Evan Ferguson jest spodziewany na boisku po kontuzji, co jest dobrą wiadomością, zwłaszcza po tym jak zdobył bramkę w wygranym 2:0 meczu z Sassuolo. Niestety, lista nieobecnych jest długa. Mario Hermoso ma pauzować przez miesiąc po urazie odniesionym w Torino, a Artem Dovbyk (pachwina), Zeki Celik (mięśnie) oraz Pierluigi Gollini pozostają poza dyspozycją. Co symptomatyczne, Leon Bailey, skrzydłowy wypożyczony z Aston Villi, wraca do Birmingham po niezbyt udanym okresie w Rzymie.
Cała presja strzelania goli i kreowania gry spoczywa na duecie Paulo Dybala (bramka i asysta w ostatnim meczu z Torino) oraz Lorenzo Pellegrini, a także na Fergusonie. Warto zaznaczyć, że Donyell Malen, również gracz wypożyczony z Villi, jest w tym meczu wykluczony z gry. Roma musi liczyć na swoje gwiazdy, by przełamać defensywę rywala.
Po stronie gości sytuacja kadrowa również wymaga uwagi. Żaden zawodnik Stuttgartu nie ma na koncie więcej goli w Lidze Europy niż Bilal El Khannouss (trzy bramki). Co gorsza, pomocnik ten, który wrócił po nieudanym dla Maroka Pucharze Narodów Afryki 2025, jest zawieszony z powodu nadmiaru żółtych kartek – to poważny cios.
Głównym zagrożeniem pozostaje Deniz Undav. W Europie częściej wcielał się w rolę kreatora – zanotował trzy asysty przy jednym golu – ale jego dorobek dziesięciu trafień w Bundeslidze, sześciu więcej niż Ermedin Demirović (który ma ich cztery), czyni go najważniejszym ogniwem ofensywy Szwabów. W zespole gości trzeba też obserwować Angelo Stillera, który może nie zagrać po urazie odniesionym w meczu z Unionem Berlin, choć Dan-Axel Zagadou, Luca Jaquez i Lazar Jovanovic są poza składem z powodu kontuzji mięśniowych i ud.
Przewidywany skład Romy: Svilar; Mancini, Ndicka, Ghilardi; Rensch, Christante, Kone, Wesley; Pellegrini, Dybala; Ferguson
Przewidywany skład Stuttgartu: Nubel; Assignon, Hendriks, Chabot, Mittelstadt; Karazor, Andres; Leweling, Undav, Furich; Demirović
Nasza prognoza: Roma bierze trzy punkty w walce o awans
Chociaż Stuttgart pokazał pazur w debiutanckim meczu przeciwko Go Ahead Eagles, ich historyczne statystyki z europejskich wyjazdów są alarmujące. To sugeruje, że ekipa Gasperiniego, zdeterminowana, by w końcu udowodnić swoją siłę na Stadio Olimpico po nie do końca udanej fazie grupowej, będzie w stanie skontrolować to spotkanie. Rzymianie są poddani presji, by zakończyć ten etap w najlepszym możliwym stylu. Przewidujemy, że Rzymianie zdołają wywalczyć skromne zwycięstwo, co zakończy imponującą, sześciomeczową serię bez porażki, którą legitymuje się niemiecki zespół. Stawiamy na Roma 2-1 Stuttgart.