Semenjo: dar od Guardioli, który niespodziewanie odmienia Manchester City.

Kto by pomyślał? W momencie, gdy Antoine Semenyo lądował na Etihad, Pep Guardiola dziękował mu już za transfer, zanim ten wybiegł na murawę. To nie była kurtuazja, to była zapowiedź.

Semenyo: Człowiek, którego Guardiola potrzebował, a i tak mu podziękował

Być może niektórzy analitycy zastanawiali się, czy Semenyo będzie tylko opcją uzupełniającą skład, biorąc pod uwagę nasycenie ofensywne składu Manchesteru City. Zbyt wiele nazwisk, zbyt wiele talentów. Jednak 26-latek, wrzucony prosto do pierwszego składu, pokazuje, że Guardiola wiedział, co robi, a jego natychmiastowy wpływ jest zaskakujący. W zaledwie czterech meczach zanotował cztery udziały bramkowe – to statystyka, która nie pozwala przejść obok niego obojętnie.

Pep Guardiola, znany z pedantycznego podejścia do taktyki, otwarcie wyjawiał, co go przyciągnęło: „Niesamowicie posługuje się obiema stopami. Potrafi grać też jako napastnik, dzięki swojej szybkości”. To nie były puste obietnice. Semenyo jest dwunożny, szybki, i faktycznie potrafi operować w centrum ataku. Jego ostatni występ przeciwko Wolves był popisowym numerem. W formacji z Rayanem Cherkim po lewej i Omarem Marmoushem na środku, zespół z Premier League zajmujący ostatnie miejsce w tabeli po prostu nie był w stanie sprostać lawinie ofensywnego zagrożenia.

Semenyo był maszyną w ofensywie. Żaden inny gracz City nie zanotował więcej strzałów przeciwko Wolves. Był nieustannym zagrożeniem, schodząc do środka z prawego skrzydła, zmuszając obrońców do ciągłego manewrowania. Czyżby Guardiola w końcu zmienił podejście do skrzydłowych?

Zmiana warty u Guardioli: Koniec reżimu "bezpiecznych" wingerów?

Relacje Pepa Guardioli ze skrzydłowymi bywały historycznie skomplikowane. Weźmy przykład Jacka Grealisha – sprowadzony za rekordową sumę jako wolny duch i awanturnik, by pod wpływem Katalończyka ewoluować w gracza bardziej skupionego na recyklingu posiadania niż na pojedynkach jeden na jednego. Odejście Grealisha latem na wypożyczenie do Evertonu i entuzjastyczne przyjęcie Semenyo sugeruje pewną zmianę paradygmatu.

Widać, że City potrzebowało inwencji w ostatniej tercji boiska, co zaowocowało transferami Cherkiego i Tijaniego Reijndersa. Choć klub przechodzi fazę przebudowy – wydano ponad pół miliarda funtów w ostatnich trzech okienkach – i mało kto spodziewa się mistrzostwa w tym sezonie, to jakość na Etihad Stadium wzrosła. Reijnders wypełnia lukę po dynamicznym w grze Kevina De Bruyne, a Phil Foden znów przypomina siebie sprzed lat.

Ale to właśnie Semenyo wydaje się być najbardziej ekscytującym elementem tej nowej układanki. Wrażenie, jakie sprawia, jest niemal surrealistyczne. Kontrola nad piłką jest natychmiastowa, a szybkość, choć imponująca, jest często myląca. Semenyo grając na pół gwizdka, jest szybszy niż większość obrońców Premier League. Regularnie mija ich tak, jakby fizycznie ich nie zauważał. W kontekście statystyk, jego wpływ jest widoczny: Semenyo plasuje się w 94. percentylu pod względem udanych dryblingów w Premier League – to czysta kreatywność i ryzyko, którego Guardiola najwyraźniej teraz potrzebuje.

Nowa oś symetrii w ataku Mancity: Połączenie Doku i Semenyo

Z Jérémy'm Doku na jednym skrzydle i Semenyo na drugim, Manchester City zyskuje możliwość rozciągnięcia defensywy przeciwnika na niespotykaną dotąd skalę, otwierając przestrzenie w środku pola. Dla obrońców, którzy wcześniej musieli koncentrować się na pojedynczym, szybkim dryblującym zawodniku, teraz stają przed podwójnym wyzwaniem. To taktyczna bomba zegarowa dla każdej defensywy.

Ponadto, Guardiola ma teraz elastyczność, by stosować inne konfiguracje. Pojawia się opcja ustawienia Cherkiego i Fodena jako podwójnych „dziesiątek”. Obaj ci zawodnicy czują się najlepiej w półprzestrzeniach – tych strefach między liniami obrony a pomocy – a Guardiola potrafi ich dodatkowo wzmocnić, posyłając bocznych obrońców wysoko w celu utrzymania szerokości pola na flankach.

W Bournemouth Semenyo udowodnił, że jest gotów na najwyższy poziom rozgrywkowy. Klauzula odejścia w wysokości 65 milionów funtów wywołała licytację wśród najbardziej ambitnych klubów Premier League, w tym Liverpoolu i Manchesteru United. To Manchester City wygrał ten "wyścig" i teraz pokazuje światu, dlaczego tak bardzo się o niego bili. Semenyo jawi się jako idealny typ skrzydłowego dla Guardioli, zawodnik, który może przenieść przebudowę Obywateli na zupełnie nowy, być może ten decydujący, poziom.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.