Slot temperuje oczekiwania. Isak celuje w koniec marca, początek kwietnia.
Wielki transfer Liverpoolu, Alexander Isak, jest wciąż poza grą po urazie, który wykluczył go na długie miesiące. Kibice Czerwonych Diabłów z niecierpliwością wyczekują powrotu najdroższego nabytku w historii klubu.
Czy Isak zdąży na decydującą fazę sezonu? Terminy i realia powrotu
Dla Liverpoolu, który po letnim transferze Isaka za astronomiczne 125 milionów funtów celował w absolutny top, początek kampanii bez swojego nowego snajpera to zimny prysznic. Isak, który w ogóle nie pojawił się na murawie w 2026 roku, nadrabia stracony czas po złamaniu strzałki, którego nabawił się 20 grudnia podczas ligowego starcia z Tottenhamem Hotspur (2:1). Trzeba przyznać, że antescedensy nie były obiecujące – trzy gole i jedna asysta w 15 meczach przed kontuzją to wynik, jakiego oczekiwano od "rekordzisty".
Trener Arne Slot, rozmawiając z mediami przed niedzielnym meczem z Nottingham Forest, zdołał podgrzać emocje, jednocześnie tonując fanowskie oczekiwania co do natychmiastowej formy napastnika. Isak poczynił gigantyczny krok naprzód, pierwszy raz po urazie biegając na zewnątrz, choć, jak sam przyznał Slot, to dopiero początek drogi.
"Alex był dziś na boisku, choć nie w butach piłkarskich, ale w butach do biegania. To wciąż zajmie trochę czasu, zanim będzie gotowy do gry dla nas" – stwierdził Slot.
Terapia przebiega metodycznie, a kolejnym etapem ma być praca z piłką, a następnie stopniowe wprowadzanie do treningów grupowych. Dopiero po tym etapie mowa może być o powrocie do rywalizacji na najwyższym poziomie.
Konkretna data czy dmuchanie na zimne? Oczekiwania wokół Marca i Kwietnia
Kiedy padło pytanie o ramy czasowe, Slot postąpił ostrożnie, co jest typowe dla sztabów medycznych, które widziały już niejednego zawodnika wracającego z długiego rozbratu. Choć nie chciał stanowczo zamykać drzwi do powrotu w tym sezonie, nazwał konkretny okres, który jest celem samych zawodników.
"Tak i nie. Te ostatnie etapy rehabilitacji potrafią najbardziej zmieniać plany. Nie będę teraz podawał sztywnych terminów, ale jest jasne, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, będzie on dostępny pod koniec marca, na początku kwietnia, by liczyć się z drużyną" – odpowiedział pracodawca Isaka.
Nie ma jednak złudzeń – powrót do gry nie oznacza natychmiastowego wskoczenia w tryby meczowe. Slot doskonale pamięta, jak długo trwało "odpalenie" Isaka po poprzedniej długiej przerwie. To kluczowa uwaga dla każdego analityka i kibica:
"Ostatnim razem, gdy pauzował przez miesiące, wszyscy widzieliśmy, ile czasu zajęło mu dojście do formy, którą znamy. Nie możemy oczekiwać, że po czterech czy pięciu miesiącach indywidualnego treningu zawodnik od razu będzie na optymalnym poziomie. Spodziewamy się, że pod koniec sezonu zobaczymy innego gracza niż to, co widzieliśmy w pierwszej części rozgrywek."
Menedżer wyraźnie sygnalizuje, że Isak, który wróci, może być "lepszą wersją samego siebie" dopiero po solidnej dawce meczowej praktyki, której zabraknie w najbliższych spotkaniach.
Meczowa ruletka: Czy Szwed zdobędzie Punkty w Derbach i Bitwach Ligi Mistrzów?
Jeśli termin późnego marca/początku kwietnia się ziści, Isak mógłby zacząć łapać minuty w bardzo wymagającym, ale i decydującym fragmencie sezonu. Liverpool ma przed marcową przerwą reprezentacyjną sześć ligowych starć, a po niej czeka ich prawdziwy kalendarz bojowy.
Pierwsza szansa na występ po przerwie reprezentacyjnej to teoretycznie "wygrywalny" mecz u siebie przeciwko Fulham 11 kwietnia. Prawdziwy test nadejdzie jednak tuż po tym. Czy Skanandyn będzie gotowy na te wyzwania?
Najważniejsze mecze to niewątpliwie te z wielkimi rywalami:
- Derby Merseyside na Goodison Park (Hill Dickinson Stadium) 18 kwietnia – logiczne, że kibice chcieliby gwiazdy w takim spotkaniu.
- Wielkie starcia na finiszu: Manchester United na Old Trafford (2 maja), Chelsea u siebie (9 maja) oraz wyjazdowy mecz z Aston Villą (17 maja).
Jeżeli Isak faktycznie będzie dostępny w pierwszym tygodniu kwietnia, istnieje realna szansa, że Slot będzie chciał go użyć w przynajmniej jednym, a może i w obu kluczowych meczach przeciwko United czy Chelsea, by dać drużynie dodatkowy impuls w walce o trofea. Na razie jednak nadal jest tylko teoretycznie, a w rotacji, obok niego, brakuje kluczowych ogniw, takich jak Wataru Endo czy Conor Bradley.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.