Magazyn piłkarski NewsyStoke City na fali wznoszącej podejmuje Queens Park Rangers w walce o baraże.

Stoke City na fali wznoszącej podejmuje Queens Park Rangers w walce o baraże.

Jarosław Kowalski

Przed nami klasyczne starcie na zapleczu angielskiej piłki, a emocje zapowiadają się elektryzująco. Stoke City, po okresie kryzysu, wydaje się odnajdywać dawny rytm pod batutą Marka Robinsa. Czy ich seria zwycięstw okaże się wystarczająca, by zdetronizować Queens Park Rangers, drużynę, która również sygnalizuje powrót do formy pod wodzą nowego szkoleniowca? To będzie pojedynek, którego nie można przegapić.

Stoke City na fali wznoszącej podejmuje Queens Park Rangers w walce o baraże.

Jak Stoke City otrząsnęło się z posuchy? Moment zwrotny sezonu

Po jesiennym zjazd formy, który groził zepchnięciem „Garncarzy” daleko od strefy barażowej, nadszedł czas na spektakularny renesans. Doświadczenie Marka Robinsa, mentora, który potrafi okiełznać burzliwe wody na The Potteries, zdało egzamin. Stoke City powróciło do gry i to w imponującym stylu. Mowa o szczycie formy, czego dowodem jest seria trzech kolejnych zwycięstw we wszystkich rozgrywkach.

Ostatnie weekendowe spotkanie w Pucharze Anglii przeciwko Coventry City zakończyło się co prawda skromnym 1:0, ale bramka „zdobyta w ostatniej chwili” przez Lamina Cisse’a, którą opisano jako „thunderous last-gasp goal-of-the-round contender”, z pewnością podniesie morale drużyny. Piłka nożna to w dużej mierze psychologia, a takie momenty budują szatnię. Co więcej, ten pucharowy triumf to wisienka na torcie po dwóch kluczowych, wyjazdowych zwycięstwach ligowych nad niełatwymi rywalami: 1:0 z Hull City i 2:0 z Norwich City.

Te rezultaty sprawiły, że Stoke City awansowało na ósme miejsce w tabeli. Aktualnie są tylko jeden punkt za upragnioną strefą play-off. W kontekście promocji liczy się każda kropka, a ta dynamika sugeruje, że nadchodzący mecz z QPR będzie dla nich szansą na wskoczenie do czołówki. Kluczową postacią jest, i to nie podlega dyskusji, Sorba Thomas. Ten magik z pozycji skrzydłowego przewodzi klasyfikacji strzelców w klubie, notując dziewięć goli i sześć asyst. To on jest motorem napędowym tej ofensywy.

QPR: Od chaosu do renesansu pod skrzydłami Francuza

Queens Park Rangers, znani jako „The Hoops”, również zmierzają do Birmingham z głowami uniesionymi wysoko, choć ich droga do stabilności była zupełnie inna. Po tym, jak przez ostatnie sezony głównie walczyli o uniknięcie demigracji, w West London powiew świeżości. Mowa oczywiście o nowym szkoleniowcu, Julienie Stephanem. Ten Francuz, z niemałym sukcesem, zaczął wprowadzać swój styl. Choć odpadli z Pucharu Anglii po porażce 3:0 z West Hamem, to sam występ przeciwko drużynie z Premier League miał okazać się „instilling confidence” (zaszczepiający pewność siebie).

Ostatni mecz ligowy zakończyli solidnym zwycięstwem 3:0, co sugeruje, że Stephan odnalazł nić porozumienia z zespołem. Dla QPR, które aspiruje do czołówki, ten mecz na bet365 Stadium będzie testem charakteru. Wizyta na stadionie Stoke nie jest jednak historycznie łatwa – „Hoops” przegrali dwa ostatnie wyjazdy do tego regionu. Jednakże, w rewanżowym spotkaniu sezonu to QPR triumfowało 1:0 na Loftus Road, co z pewnością jest argumentem psychologicznym dla przyjezdnych.

Wojna na urazy: Kto wytrzyma maraton Championship?

Przed tym spotkaniem oba zespoły borykają się z problemami kadrowymi, co jest typowe dla tego intensywnego okresu sezonu. W szeregach Stoke City, pomimo dobrych wyników, morale podłamują kłopoty w defensywie. Ben Gibson opuścił boisko z kontuzją w meczu z Hull, dołączając do i tak już sporej listy nieobecnych. Wśród nich są Aaron Cresswell (kostka), Eric Bocat (kolano) i Lewis Baker (kostka). Co gorsza, Robert Bozenik, który strzelił gola 1 stycznia, doznał zwichnięcia barku. Dodatkowym ciosem jest brak podstawowego bramkarza, Viktora Johanssona, również z urazem barku.

Sytuacja w QPR, choć może nie tak dramatyczna w liczbach, również rodzi zmartwienia. Trener Stephan nie będzie mógł liczyć na Jake’a Clarke’a-Sintera, Iliasa Chaira, Ziyada Larkeche’a i Liama Morrisona. Do tego grona doszli Rumarn Burrell i Jonathan Varane, którzy musieli opuścić boisko w ostatnim ligowym występie. Jedyna nadzieja dla QPR to powrót skrzydłowego Kwame Poku, który nie zagrał w zeszłym tygodniu.

Możliwe wyjściowe składy pokazują, że obie drużyny muszą improwizować:

Stoke City możliwy skład: Bonham; Dixon, Griffin, Wilmot, Lawal; Seko, Nzonzi; Manhoef, Bae, Thomas; Gallagher.
Queens Park Rangers możliwy skład: Nardi; Mbengue, Dunne, Cook, Norrington-Davies; Dembele, Madsen, Field, Smyth; Kolli, Kone.

Prognoza: Czy rozpędzonego konia da się zatrzymać?

Biorąc pod uwagę falę wznoszącą, jaką Stoke City złapało u siebie, oraz fakt, że ich forma jest obecnie nie do podważenia, to gospodarze wydają się faworytem. Piątka z przodu, na czele z niepowstrzymanym Thomasem, powinna poradzić sobie z uszczuplonym składem QPR. Mimo że „The Hoops” pod wodzą Stephana grają solidniej, ich długa lista kontuzjowanych może okazać się zbyt dużym obciążeniem, zwłaszcza w intensywnym, wyjazdowym meczu Championship.

Nasza analiza skłania ku logicznemu wnioskowi: Stoke City 2-1 Queens Park Rangers. Momentum jest po stronie „Garncarzy”.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment