Stoke podejmie Southampton w walce o czołówkę Championship.

Nadchodzi piłkarska wojna domowa, a stawka jest wyższa niż mogłoby się wydawać! Stoke City, zdeterminowane, by wrócić do czołowej szóstki Championship, podejmie naszpikowane problemami Southampton. Czy "The Potters" wykorzystają niestabilną formę drużyny z elity, czy też czeka nas kolejna odsłona ligowego marazmu?

Ogień w ogniu: Dlaczego Stoke City w końcu musi wygrać u siebie?

Po siedmiu sezonach spędzonych w ligowej przeciętności, Stoke City pod wodzą Marka Robinsa (choć źródło mylnie wskazuje na Marka Robinsa, przyjmijmy kontekst, że chodzi o trenera Stoke) naprawdę rzuca rękawicę w walce o awans do Premier League. Jednak ostatnia seria trzech meczów bez zwycięstwa skutecznie schłodziła ten zapał. Mimo to, „The Potters” pokazali charakterek, wywalczając cenny punkt na St Andrew's @ Knighthead Park, mimo pozornego kryzysu kadrowego. Phil Neumann, pechowo, skierował piłkę do własnej siatki, niwelując prowadzenie Tomokiego Iwaty.

Obecnie Stoke plasuje się na dziesiątej pozycji w tabeli Championship, tracąc zaledwie dwa punkty do strefy barażowej. Ale tu leży haczyk, drodzy kibice: ich forma u siebie jest fatalna. Zajmując dopiero 16. miejsce pod względem punktów zdobytych na bet365 Stadium, Stoke musi natychmiast poprawić ten stan rzeczy. Ich ostatnia seria czterech domowych meczów ligowych pod znakiem remisu lub porażki (D2 L2) to za mało, by marzyć o Premier League. Liderem tego osłabionego składu pozostaje Sorba Thomas – Walijczyk, który wcielając się nawet w rolę prawego obrońcy, zanotował już dziewięć bramek i sześć asyst. To jest zawodnik, który ciągnie ten wózek, musimy to przyznać.

Southampton: Giganci na spalonej ziemi, czyli skąd ta niemoc?

Zupełnie inną historię piszą "Święci". Posiadając fundusze z tzw. "parachute payments" i skład, który na papierze wygląda jak z kosmosu w realiach drugiej ligi, Southampton miało walczyć o bezpośredni awans. Tymczasem, ich forma jest pasmem rozczarowań i ciągłego cofania się. Ostatnie dziewięć meczów ligowych to zaledwie jedno zwycięstwo! W zeszły weekend podzielili się punktami w derbach Południowego Wybrzeża z Portsmouth, gdzie gol Leo Scienzy został skasowany przez trafienie Ebou Adamsa.

Obecnie Southampton zsuwa się na 15. pozycję w tabeli po 29 kolejkach, co jest wynikiem koszmarnym – siedem punktów straty do miejsc barażowych. Czy ktoś pamięta, kiedy ostatni raz wygrali na wyjeździe? Tylko trzy triumfy w piętnastu meczach na obcym terenie, co stawia ich na równi z notorycznie słabymi wyjazdowiczami pokroju West Bromwich Albion czy Birmingham City! Sześć meczów bez wygranej na wyjazdach – to musi boleć zarząd. Dodatkowo, plotki transferowe krążą wokół Adama Armstronga, ich najlepszego strzelca z 11 golami, który może wrócić do macierzystego Middlesbrough. Dramat, nie inaczej.

Kto zagra w tym ligowym thrillerze? Skład, kontuzje i przewidywania

Obie drużyny borykają się z problemami kadrowymi, co tylko podkręca emocje tego spotkania. W Stoke City panuje prawdziwa plaga kontuzji, zwłaszcza w defensywie. Ben Gibson, Ben Wilmot i Junior Tchamadeu odpoczywają z powodu urazów. Brakuje również kluczowego pomocnika Lewisa Bakera z urazem kostki. A wisienka na torcie – obie pierwsze opcje w bramce, Viktor Johansson i Gavin Bazunu, są kontuzjowane. Młody Tommy Simkin ponownie stanie między słupkami.

Stoke City możliwy skład: Simkin; Thomas, Phillips, Talovierov, Bocat; Rigo, Nzonzi, Manhoef, Seko, Bae; Smit.

Southampton ma poważny problem w ofensywie po tym, jak Leo Scienza, ich kreatywny rozgrywający, wypadł do końca lutego z powodu kontuzji pachwiny. To potężny cios dla drużyny, która i tak nie potrafi strzelać goli. Samuel Edozie wciąż czeka na swój debiut w 2025/26.

Southampton możliwy skład: Peretz; Bree, Harwood-Bellis, Stephens, Wellington; Downes, Jander, Fellows, Azaz, Stewart; Armstrong.

Wierzymy w surową taktykę: Stoke City 1-0 Southampton. Biorąc pod uwagę, że "The Potters" mają na koncie najwięcej czystych kont w lidze (11), a Southampton osłabione brakiem Scienzy ma problem ze skutecznością, to właśnie defensywa Stoke powinna dać im zwycięstwo. Gospodarze mogą zadać ostatni, bolesny cios w marzenia "Świętych" o czołowej szóstce na własnym stadionie.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.