Millwall, Southampton, Middlesbrough i Hull City: kto awansuje w barażach Championship?
Zbliża się kulminacja sezonu w Championship. Cztery drużyny, jeden cel: awans do Premier League, czyli potocznie „najbogatszy mecz futbolu” na Wembley. Kto okaże się tym szczęśliwym triumfatorem post-sezonowych baraży, a kto będzie musiał obejść się smakiem?
Półfinałowe pojedynki: Odrodzenie, twarda obrona i poszukiwanie formy
Rozpoczynające się w piątek półfinały zapowiadają się elektryzująco: Millwall zmierzy się z Hull City, a Southampton podejmie Middlesbrough. Każdy z tych klubów przeszedł drogę, która definiuje kampanię w EFL Championship, ale teraz liczy się tylko to, co wydarzy się przez najbliższe dwa mecze. Przyjrzyjmy się bliżej, co wniosły do tych play-offów cztery ekipy, które miały za mało sił lub szczęścia, by zapewnić sobie bezpośredni awans.
Millwall: Czy Neil dokończy dzieło? Doświadczenie kontra urazy
Millwall ma za sobą najlepszy sezon od czasu spadku z dawnej First Division w 1990 roku. Choć zabrakło zaledwie punktu do promocji, trener Alex Neil, który potrafi wygrywać baraże – co udowodnił z Norwichem City 11 lat temu i Sunderlandem w League One w 2022 – wie, że sezon może stać się legendarny. Sam szkoleniowiec określił dotychczasową kampanię jako "niesamowitą".
Lwy, po raz pierwszy od 24 lat w barażach, będą liczyć na gorącą atmosferę The Den. Ironia losu polega na tym, że najlepiej radzili sobie na wyjazdach, zdobywając 41 punktów – najlepszy regularny wynik w lidze na obcym terenie. Co więcej, w marcu zwyciężyli 3:1 na terenie półfinałowego rywala, Hull City. Taktycznie, Millwall to ekipa hermetyczna; zanotowali ligowe maksimum – 18 czystych kont i stracili trzecią najmniejszą liczbę bramek (49). To zasługa żelaznej defensywy, którą budują Caleb Taylor i kapitan, który został Piłkarzem Roku, Jake Cooper. Niestety, z tyłu głowy musi tkwić niepewność co do zdrowia Taylora (uşraz stopy) oraz Josha Coburna (problem z biodrem), kluczowego napastnika, który w ostatnich 10 meczach strzelił pięć goli. Formą imponuje też skrzydłowy Femi Azeez, autor obu bramek w ostatnim meczu z Oxford United.
Southampton: Potwór, którego nikt się nie spodziewał
Southampton wchodzi do baraży jako „drużyna formy”. Pomiędzy połową stycznia a końcem sezonu zasadniczego ani razu nie przegrali w Championship, a na dodatek potrafili wyeliminować Arsenal z Pucharu Anglii. Sześć miesięcy temu wizja baraży była jednak mrzonką po zaledwie dwóch zwycięstwach w 13 meczach – wtedy to spadek wydawał się bardziej prawdopodobny. A potem przyszedł Tonda Eckert.
Zastępca zwolnionego Willa Stilla, trener U21, kompletnie odmienił zespół. Do połowy marca Saints byli w czołowej szóstce. U siebie przegrali zaledwie trzykrotnie, co powinno dać im przewagę psychologiczną w rewanżowym meczu półfinałowym. Ale Southampton to nie tylko budowanie muru. Są drugą ofensywą ligi (za mistrzami z Coventry). Aż siedmiu graczy zdobyło co najmniej siedem bramek, z Cyle’em Larinem wiodącym prym – Kanadyjczyk, wypożyczony z Mallorki, trafił pięć razy w ostatnich siedmiu meczach. Napędza ich Léo Scienza, brazylijski skrzydłowy, który zanotował 10 asyst, będąc rewelacją po transferze z Heidenheim.
Middlesbrough: Trzecia szansa po przebudowie
Podobnie jak Millwall, Middlesbrough mogło zapewnić sobie bezpośredni awans w ostatniej kolejce. Skończyło to na trzecim podejściu do baraży od dziewięciu lat spadku z Premier League. Boro aspiruje do miana trzeciej szansy, ponieważ poprzednie dwie próby zakończyły się porażkami w półfinałach.
Do początku marca wszystko szło zgodnie z planem – zajmowali drugie miejsce 25 kwietnia – ale słaby finisz (dwa zwycięstwa w 10 ostatnich meczach) posłał ich na dalszą drogę, pomimo roszady menadżerskiej (Kim Hellberg zastąpił Roba Edwardsa w listopadzie). Kluczowa dla zadania powstrzymania rozpędzonego Southampton może być statystyka xG. Middlesbrough ma najlepszą defensywę w lidze pod względem Oczekiwanych Goli straconych (xG conceded) – zaledwie 44,1 (średnio 0,96 na mecz). Liderem tej formacji jest kapitan Dael Fry, który notuje ligowe maksimum 1,6 bloku na mecz. W ataku Boro opiera się na duecie Tommy Conway i David Strelec, którzy łącznie pakowali piłkę do siatki 21 razy, strzelając bramki w dwóch ostatnich meczach.
Hull City: Ostatni z szóstki, czyli historia po raz kolejny
Hull City, podobnie jak Middlesbrough, brało udział w walce o bezpośredni awans, ale marazm sześciu meczów bez wygranej w kwietniu niemal pogrzebał ich szanse. Spektakularne zwycięstwo w ostatniej kolejce nad Norwich, połączone ze stratą punktów rywali, dało im awans do baraży po dekadzie oczekiwania.
Hull to optycznie najsłabsza ekipa w tym gronie; skończyli siedem punktów za Boro i wygrali tylko trzy z 12 spotkań od marca. Historycznie, żadna szósta drużyna w Championship nie wygrała baraży od czasu Blackpool w 2010 roku. Z drugiej strony, to klub z kompletem wygranych w barażach o ten szczebel ligowy (2008 i 2016). Trener Sergej Jakirović, liczący na udany debiut w Anglii, ma do dyspozycji Oliego McBurniego, który z 17 golami ustępuje tylko królowi strzelców. Choć obrona Tigers zawiodła w ostatnich miesiącach, mają asa w rękawie: bramkarza Ivora Pandura, powołanego do Chorwacji, który notuje jeden z najlepszych współczynników „Zapobiegania Gole” (Goals Prevented) w lidze (3,7).
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.