Niedzielne starcie na Riverside Stadium zapowiada się jako absolutny pojedynek desperacji – Middlesbrough i Southampton, dwaj pretendenci do awansu, wpadli w kryzys formy, a każdy punkt jest teraz na wagę złota. Czy podopieczni Kima Hellberga zdołają przełamać serię bez zwycięstwa, czy może Święci zechcą zmazać plamę po ostatnich rozczarowujących występach? Zapnijcie pasy, bo ten mecz w Championship może dostarczyć emocji, jakich dawno nie widzieliśmy!

Kryzys trwa: Kiedy wizje trenerów zderzają się z rzeczywistością boiska
Oba kluby mają powód, by w niedzielę wyjść na murawę z podniesioną głową i zdeterminowani, by udowodnić swoją wartość. Middlesbrough, odkąd Kim Hellberg przejął stery w listopadzie, zaliczyło istny rollercoaster. Cztery kolejne zwycięstwa były niczym balsam na rany kibiców, ale ten pęd nagle wyhamował – zaledwie jeden punkt w ostatnich czterech spotkaniach to bilans, który boli. Prawdziwym problemem jest ofensywa; Boro nie potrafi trafić do siatki. Seria czterech meczów bez gola, w tym porażki z Bristol City (2:0) i Hull City (1:0) oraz bezbramkowy remis z Blackburn Rovers, to sygnał alarmowy. Skutkiem tej zadyszki jest wypadnięcie z czołowej dwójki – obecnie drużyna Hellberga traci punkt do drugiego Ipswich. Osiem lat oczekiwania na powrót do elity staje się coraz cięższym brzemieniem. Co ciekawe, klucz do zwycięstwa dla Middlesbrough leży w pierwszym golu: wygrali absolutnie wszystkie 11 ligowych meczów, w których otwierali wynik.
Podobny obrazek, choć w nieco innej gamie kolorystycznej, obserwujemy u niedzielnych gości. Tonda Eckert, który zastąpił Willa Stilla i został mianowany menedżerem na stałe w grudniu, również zanotował piorunujący start – sześć zwycięstw w siedmiu meczach. Lecz i jego karawana zwolniła tempa. Pięć kolejnych spotkań bez kompletu punktów (trzy remisy, dwie porażki) to efekt, który spycha Świętych z kursu na Premier League. Na szczęście, ostatnie dwa mecze to remis 1:1 z Birmingham City i zero-zero z Millwall. Mając 33 punkty z 25 meczów, Southampton zajmuje 14. miejsce, tracąc siedem punktów do strefy barażowej. Ten powrót do Championship nie idzie tak gładko, jak zakładano.
Wojna nerwów i statystyk: Czy historia przemówi na Riverside?
Analizując bezpośrednie starcia, Southampton musi przełamać złą passę. Ostatnie trzy mecze przeciwko Boro zakończyły się dla nich niepowodzeniem (dwa remisy, jedna porażka). Ostatnie zwycięstwo nad Middlesbrough datuje się na maj 2017 roku! To niemal wieczność w futbolu. Dla Świętych przyjazd do Teeside ma jednoznaczny cel: trzy punkty.
Jednakże, forma wyjazdowa Soton nie napawa optymizmem. Po fantastycznym zwycięstwie 5:1 nad Charlton Athletic w listopadzie, Czterej Lwy nie wygrały żadnego z czterech kolejnych wyjazdów. To sugeruje, że potrafią się spinać u siebie, ale na obcym terenie gubią rytm.
Z drugiej strony, Boro ma atut własnego stadionu – choć ich ostatnia forma ligowa to: W, W, P, R, P, P. To mieszanka, która każe się zastanowić, czy na własnym boisku uda im się odzyskać magię, którą zaprezentowali we wrześniu, wygrywając z Southampton 2:1 na St Mary’s.
Kadrowe trzęsienie ziemi: Kto będzie mógł zagrać?
To, co dzieje się w defensywie Middlesbrough, to koszmar każdego szkoleniowca. Kontuzja kostki Calluma Brittaina, odniesiona w ostatnim meczu z Derby, to tylko kropla w morzu problemów. Boro musi radzić sobie bez całej czwórki obrońców: Darragha Lenihana, Alfiego Jonesa, George’a Edmundsona i Daela Fry’a. Dodajmy do tego problemy zdrowotne Ryana McGree, który opuścił trzy ostatnie spotkania. To wymusza na Kima Hellbergu kreowanie linii obronnej z improwizowanych rozwiązań.
„Oczekujemy, że Boro będą musieli zestawić defensywę niemal od zera. To stawia ogromną presję na pomoc i napastnikach, by nadrobili braki z tyłu.”
U Southampton sytuacja kadrowa jest nieco stabilniejsza, choć też niepozbawiona bolączek. Shea Charles jest poza grą od października i spodziewany jest powrót dopiero w połowie stycznia. Mads Roerslev i Ross Stewart borykają się z urazami kolana i ścięgna podkolanowego z kolei muszą pauzować. Dobra wiadomość jest taka, że Tonda Eckert ma kilku graczy, którzy mogą wskoczyć do pierwszego składu po odpokutowaniu gry na ławce w Nowy Rok, w tym Tom Fellows, Finn Azaz, Caspar Jander i nominalny snajper Adam Armstrong. Możliwe wyjściowe składy malują obraz walki o inicjatywę:
Middlesbrough możliwy skład: Brynn; Silvera, Ayling, Targett, Bangura; Gilbert, Morris; Whittaker, Hackney; Conway, Burgzorg.
Southampton możliwy skład: Bazunu; Wood, Harwood-Bellis, Stephens; Fellows, Downes, Jander, Manning; Azaz, Scienza; Armstrong.
Przewidywania ekspertów: Czy remis znów zwycięży?
Patrząc na obecne tendencje, oba zespoły mają problem z „zamykaniem” meczów. Dwa ostatnie starcia tych drużyn zakończyły się podziałem punktów, w tym jesienna konfrontacja na St Mary’s. Co więcej, Southampton zanotowało remis w trzech z ostatnich czterech rozegranych spotkań. Biorąc pod uwagę fatalną dyspozycję obu formacji ofensywnych (Boro bez gola od czterech meczów) i defensywne braki Middlesbrough, wydaje się, że ta statystyka może się powtórzyć. Jest to mecz, w którym prawdopodobnie zobaczymy więcej walki i taktycznej szachownicy niż otwartego futbolu. Mój typ ekspercki: Middlesbrough 2-2 Southampton. Stawiam na to, że konieczność przełamania złej passy wymusi odważniejsze wejście, co doprowadzi do wymiany ciosów.