Magazyn piłkarski NewsySuper Orły w cieniu mundialowej porażki celują w afrykańskie złoto.

Super Orły w cieniu mundialowej porażki celują w afrykańskie złoto.

Jarosław Kowalski

Nigeryjskie Super Orły w ogniu krytyki po bolesnym fiasku eliminacji do Mistrzostw Świata 2026, ale czy Puchar Narodów Afryki to ich szansa na odkupienie? Ta utalentowana drużyna, zasilana gwiazdami europejskich lig, mierzy się z presją, by udowodnić swoją wartość na kontynencie, zwłaszcza po porażce w finale AFCON 2023. Zadanie przed nimi nie jest proste, ale potencjał w kadrze trenera Erica Chelle’a jest niewątpliwy. Przeanalizujmy, co czeka Nigeryjczyków w Maroku i dlaczego ich ambicje na kolejny kontynentalny triumf są realne, choć obarczone cieniem mundialowej klęski.

Super Orły w cieniu mundialowej porażki celują w afrykańskie złoto.

Gorzki smak nieobecności, czyli jak zawód w eliminacjach kształtuje motywację

Ostatni występ Nigerii na Mundialu w 2018 roku zakończył się rozczarowującym wyjściem z grupy, a kolejna odsłona turnieju w Ameryce Północnej w 2026 roku jest dla Super Orłów nieosiągalna. To pierwsza taka sytuacja od dawna, by zabrakło ich na dwóch kolejnych edycjach, co jest ciosem, zwłaszcza w kontekście powiększenia drabinki do 48 drużyn. Porażka w karnych z Demokratyczną Republiką Konga w playoffach CAF była nokautem psychologicznym. W obliczu tej sportowej katastrofy, Puchar Narodów Afryki (AFCON) staje się areną, na której muszą się zrehabilitować. Ostatni raz wznosili kontynentalne trofeum w 2013 roku, a w poprzedniej edycji ulegli Wybrzeżu Kości Słoniowej w finale, co, jak zauważa Ross Kilvington, wciąż musi boleć: > „Missing out on the trophy last time will still be stinging the Nigerians.”

Tegoroczna ścieżka w Maroku wydaje się być wybrukowana pod kątem awansu. Trafili do grupy z Tunezją, Ugandą i Tanzanią. Realia sugerują, że faza grupowa nie powinna stanowić przeszkody. Jeśli wygrają grupę, czeka ich teoretycznie łatwiejsza przeprawa z zespołem z trzecich miejsc grup A/B/F, co umieści ich w dolnej części drabinki pucharowej. Nawet zajęcie drugiego miejsca, skutkujące starciem z wicemistrzem Grupy A (gdzie faworyzowani są gospodarze, Maroko), powinno dać im szansę na konfrontację z teoretycznie słabszymi rywalami takimi jak Mali, Zambia czy Komory. Choć AFCON słynie z niespodzianek, dotarcie do ćwierćfinału jawi się jako zadanie elementarne. Pytanie brzmi: czy ich silny skład wykrzesa iskrę potrzebną do przebrnięcia ostatnich, najtrudniejszych trzech gier?

Kręgosłup drużyny: Miks doświadczenia i młodzieńczej werwy

Sukces na boisku często zależy od balansu, a nigeryjska reprezentacja wydaje się mieć go w centrum pola. Filary doświadczenia to Alex Iwobi z Fulham oraz Frank Onyeka z Brentfrod, którzy łącznie uzbierali 128 występów w kadrze. To oni mają stanowić spoiwo. Jednakże, głębię i potencjał ofensywny ma wnosić młodszy element.

Wyróżnia się 21-letni Ebenezer Akinsanmiro. Choć ma za sobą zaledwie jeden występ w narodowych barwach, jego statystyki w Serie A są imponujące. Wśród rówieśników zajmuje czołowe pozycje w zakresie udanych dryblingów (top 5%) oraz odzyskiwania piłki (top 7%). To sugeruje, że może być dynamiczną siłą w tercji ataku przeciwnika.

Jednakże, operacyjnym centrum dowodzenia może być nowy kapitan, Wilfred Ndidi. Były gracz Leicester City, który niedawno przejął opaskę, jest absolutnym „fulcrum” dla formacji trenera Chelle’a. W barwach Beşiktaşu w tym sezonie defensywnie jest fenomenalny. Porównując go do innych graczy na jego pozycji w tureckiej Süper Lig, Ndidi plasuje się w najwyższym procencie (top 10%) w kluczowych wskaźnikach defensywnych: przechwytach, odzyskiwaniu piłki, wygranych pojedynkach i odbiorach. Jego obecność w centrum pola, wsparta tytaniczną pracą w defensywie, będzie nieoceniona dla bardziej ofensywnie usposobionych partnerów.

Ofensywny huragan: Czy Osimhen udźwignie ciężar nadziei?

Cała uwaga, jak zwykle, skupiona jest na Victorze Osimhenie. 26-letni napastnik Galatasaray (choć transfer do Turcji wydawał się dziwnym krokiem, biorąc pod uwagę zainteresowanie potentatów Premier League) jest maszyna do zdobywania bramek. W klubie zanotował już 49 trafień w 57 meczach od lata 2024 roku. Do tego dochodzi 31 goli w 47 występach dla Nigerii. To pokazuje, jak śmiertelnie niebezpieczny jest to zawodnik.

W bieżącym sezonie notuje 2.2 celne strzały na mecz, pakując piłkę do siatki 12 razy w 16 spotkaniach, w tym sześć razy w Lidze Mistrzów. Jego statystyki strzeleckie są twardą walutą.

Jednak ofensywny arsenał trenera Chelle’a nie kończy się na Osimhenie. Kadra atakujących jest horrendalnie długa. Obok gwiazdy Napoli, w Maroku zobaczymy Ademolę Lookmana, Cyriela Dessersa, Samuela Chukwueze, Mosesa Simona, Akora Adamsa, Chiderę Ejuke, Salima Fago Lawala i Paula Onuachu. To dziewięciu graczy nastawionych na atak! Podczas gdy Osimhen jest niekwestionowanym liderem, pozostali ośmiu łącznie zdobyli 35 goli dla reprezentacji i z pewnością będą gotowi do działania.

Jedynym realnym zmartwieniem, które może się pojawić, jest pytanie o balans taktyczny. Czy Chelle nie przesadził z powołaniem aż dziewięciu ofensywnych graczy? Bez wątpienia Nigeria będzie strzelać bramki, ale czy ta koncentracja na ataku nie uczyni ich podatnymi na ataki na własnej połowie? Mimo to, Super Orły wchodzą do turnieju jako jedni z głównych kandydatów do trofeum. Porażka w eliminacjach do Mundialu nie zostanie zapomniana, ale zdobycie kolejnego tytułu kontynentalnego to jedyny sposób, by znów rozpalić nastroje kibiców. Mając tak utalentowany skład, zdobycie pucharu w styczniu nie będzie żadną niespodzianką.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment