Tottenham bij

W Londynie wrze, a Tottenham Hotspur właśnie przypieczętował kolejną absolutnie kosmiczną transakcję, która może zdefiniować ich przyszłość. Czy naprawdę byliśmy świadkami rozbicia klubowego rekordu transferowego po raz drugi w krótkim czasie?

Rekord pobity, Tonali zameldował się w północnym Londynie? Szaleństwo transferowe Spurs trwa

Wydaje się, że Tottenham pod wodzą Daniela Levy’ego i z wizją (być może już nie Roberto De Zerbiego, ale to inna historia) buduje drużynę na ligę mistrzów, i to z rozmachem godnym największych potęg. Po niedawnej sensacji związanej z transferem Mateusa Fernandesa z West Hamu za astronomiczną kwotę 85 milionów funtów, Koguty uderzyły ponownie. Tym razem celem był Sandro Tonali, absolutnie kluczowy pomocnik Newcastle United, którego pozyskanie wydawało się skomplikowane, a jednak – według doniesień – finalizowane.

Źródła blisko sprawy, między innymi wpływowy The Athletic, donoszą, że Spurs osiągnęli pełne porozumienie z Srokami w sprawie transferu Włocha. Mówimy tu o kwocie, która może sięgnąć astronomicznych 100 milionów funtów. Negocjacje trwały od zeszłego miesiąca, ale ostateczna propozycja Tottenhamu okazała się dla Newcastle na tyle atrakcyjna, że prezesi ze St. James' Park po prostu nie mogli odmówić.

Struktura tego potencjalnego rekordu jest fascynująca: Tottenham zapłaci początkowo 92,5 miliona funtów z zastrzeżeniem, że dodatkowe 7,5 miliona funtów trafi na konto Newcastle w formie bonusów uzależnionych od awansu do Ligi Mistrzów. Newcastle uważa, że te klauzule są "wysoce osiągalne", co oznacza, że mają realną szansę na pełne 100 milionów funtów. Taki zastrzyk gotówki pozwoli Srokom na natychmiastowe wzmocnienie kilku newralgicznych pozycji w zespole Eddiego Howe’a.

Od Milanu do Newcastle i nagle do Londynu: Dlaczego Tonali zmienia barwy?

Sandro Tonali dołączył do Newcastle z AC Milan zaledwie rok temu, latem 2023 roku, za sumę około 60,5 miliona funtów. Włoch natychmiast stał się sercem drużyny z St. James’ Park, notując 53 występy we wszystkich rozgrywkach i zdobywając trzy bramki. Jego dynamika, wizja gry i umiejętność kontrolowania środka pola czyniły go jednym z najbardziej pożądanych defensywnych pomocników w Premier League.

Dlaczego więc Newcastle miałoby sprzedawać tak kluczowego gracza? Odpowiedzi szukać trzeba w ambicjach transferowych i – co równie ważne – w sytuacji kadrowej Tottenhamu. Choć Spurs mają w środku pola solidnych graczy, takich jak Conor Gallagher, Rodrigo Bentancur, Pape Matar Sarr i utalentowany Lucas Bergvall, głośno mówi się o odejściu jednego z obecnych skrzydłowych. I tu pojawia się element wzajemnej zależności. Szwedzki zawodnik...

informował klub o swojej chęci odejścia.

Dla Tottenhamu przyjście Tonali, zawodnika o profilu zbliżonym do tego, którego szukałby Roberto De Zerbi do wzmocnienia centrum, to sygnał, że celują w absolue top. Kontrastuje to z sytuacją, w której Newcastle United ponoć wykazało zainteresowanie pozyskaniem Asha Greya ze Spurs, składając za niego ofertę, którą klub z Tottenham Hotspur (jak donoszą plotki) bezceremonialnie odrzucił. Wygląda na to, że Spurs nie chcą osłabiać swojej obecnej siły, a jednocześnie celują w absolutne wzmocnienia.

Głębia składu i transferowa rewolucja pod północnym Londynem

Letnie okno transferowe dla Tottenhamu to absolutny rollercoaster. Poza wspomnianymi już rekordowymi przenosinami, klub aktywnie działa na rynku. Wzmocnieni zostali już Andy Robertson i Marcos Senesi, którzy dołączyli jako wolni agenci (czyli transferowe majstersztyki, jeśli chodzi o bilans finansowy), a także Jan Paul van Hecke za około 52 miliony funtów z Brighton & Hove Albion. Dodając do tego prawdopodobne transfery Fernandesa i Tonali, mówimy o przebudowie składu, która pochłonie setki milionów funtów. To nie są już próby "wskoczenia do czołówki", to jest walka o regularne bycie w niej. Sprowadzenie Tonali, nawet za rekordową sumę, sugeruje, że zarząd jest gotów zaryzykować wszystko, by uzbroić zespół w pomocnika z absolutnie światowej półki. Teraz pozostaje czekać na oficjalne potwierdzenie, ale jeśli doniesienia się potwierdzą, kibice Spurs mogą zacierać ręce – czeka nas wyjątkowo ekscytujący sezon.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.