Utrecht podejmie Twente w walce o punkty w Eredivisie.
Nadchodzi starcie tytanów, choć na pierwszy rzut oka może się tak nie wydawać! FC Utrecht i FC Twente, rozdzielone zaledwie jedną pozycją w tabeli Eredivisie, przygotowują się do bezpośredniego pojedynku w ramach 15. kolejki, który odbędzie się na Stadion Galgenwaard.
Domowa twierdza kontra wyjazdowy impet: Kto zadrży w Utrechcie?
FC Utrecht, prowadzony przez Rona Jansa, przystępuje do tego meczu po trzypunktowym zastoju – nie wygrali w trzech ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach. To musi martwić, zwłaszcza że w poprzednim ligowym starciu pozwolili rywalowi (Go Ahead Eagles) odrabiać straty z dwóch bramek przewagi, kończąc mecz remisem 2:2. Ta tendencja do gubienia punktów na finiszu to coś, co Jans z pewnością chce wyeliminować.
Z drugiej strony, FC Twente, po skromnym, aczkolwiek cennym triumfie nad AZ Alkmaar, może pochwalić się serią pięciu meczów bez porażki. Trener John van den Brom ma powody do zadowolenia z tej stabilności, ale kontekst historyczny tego starcia rzuca cień na optymizm fanów Go Ahead Eagles. Mimo że Utrecht przegrał ostatnie spotkanie z Twente w maju, Cupfighters mają niesamowity atut na własnym obiekcie: nie przegrali z ekipą z Enschede u siebie w lidze od słynnej porażki 2:6 w grudniu 2011 roku! Osiem zwycięstw i cztery remisy to statystyka, która dodaje pewności siebie gospodarzom.
Jans z pewnością będzie liczył na to, że jego podopieczni odzyskają dyscyplinę. Remisy z rzędu zagrażają ich pozycji – szóste miejsce w tabeli jest zagrożone, jeśli przegrają, a Groningen wygra na wyjeździe z SBV Excelsior. Mimo tych potknięć, statystyki domowe Utrechtu są nienaganne – 16 punktów na 21 możliwych, co stawia ich w jednym rzędzie z potęgami takimi jak PSV Eindhoven czy Ajax (choć ci ostatni rozegrali więcej meczów). Cela jest jasna: szósty domowy tryumf i trzeci z rzędu na własnym stadionie.
Czy Van den Brom przełamie klątwę Galgenwaard?
Wyzwanie dla FC Twente jest spore, ponieważ Van den Brom musi zmierzyć się z ekipą, która od sierpnia nie przegrała u siebie na wyjeździe, licząc wszystkie rozgrywki (ostatnia klęska to porażka 1:0 z Excelsior). Ostatnie mecze wyjazdowe Twente obfitowały w gole – pięć bramek w starciu ze Spartą Rotterdam (wygrana 5:1), trzy w remisie 3:3 z NEC, a także dwa razy po 1:1 z Groningen i Volendam. To pokazuje, że potencjał ofensywny jest duży, ale linia obrony bywa kapryśna. Czy defensywa Twente wytrzyma napór gospodarzy?
Powrót do zwycięstw ligowych po krótkim przestoju, przerwany serią remisów i porażką z Ajaxem, ma dać Twente impuls. Jednak historia przemawia przeciwko faworyzowaniu gości. Nie zdobyli tu kolejnych punktów od dwunastu lat! Ostatni raz, gdy udało im się wygrać dwa mecze ligowe z rzędu z Utrechtem, to były właśnie mecze z grudnia 2011 i lutego 2012 roku. Kibice gości mogą mieć zatem pewne obawy przed niedzielnym wyjazdem do „Miasta Katedry”.
Koszmarne absencje i gracze na celowniku
Kadrowo obie drużyny borykają się z problemami, choć może to stworzyć szansę dla innych zawodników. W FC Utrecht nadal trwają poszukiwania optymalnej formacji, ponieważ na kontuzjach osadzeni są kluczowi zawodnicy, tacy jak lewy obrońca Souffian El Karouani oraz Davy van den Berg. Interesujące jest, jak poradzi sobie Gjivai Zechiel, który ostatnio był motorem napędowym, notując gola i asystę. Uczestnicząc w akcji ofensywnej, Zechiel staje się kluczowym ogniwem. Po tym, jak David Min musiał opuścić boisko z powodu urazu, być może to właśnie on, z dorobkiem trzech bramek, poprowadzi atak w niedzielę.
Goście z kolei mają znacznie dłuższą listę nieobecnych. John van den Brom nie może skorzystać z usług Meesa Hilgersa (kolano), Maxa Brunsa (mięsień), Daoudy Weidmanna, Naci Unuvara (mięsień) oraz Taylora Bootha. Dla Ricky'ego van Wolfswinkela to idealna okazja, by zakończyć cztery mecze posuchy strzeleckiej i dorzucić coś do swojego dorobku sześciu ligowych goli. W tym sezonie napastnik ten nie zanotował jeszcze żadnej asysty, co jest zaskakujące jak na jego doświadczenie. Warto też obserwować Daan Rotsa, bohatera z meczu z AZ, który ma na koncie trzy trafienia i jedną asystę, o jedną asystę mniej niż Kristian Hlynsson.
FC Utrecht możliwy skład: Barkas; Horemans, Didden, Viergever, Murkin; De Wit, Engwanda, Zechiel; Rodriguez, Min, Cathline.
FC Twente możliwy skład: Unnerstall; Van Rooij, Lemkin, Propper, M. Rots; Zerrouki, Van Den Belt; D. Rots, Hlynsson, Orjasaeter; Van Wolfswinkel.
Czy ten mecz zakończy się wręcz idealnym podziałem punktów?
Biorąc pod uwagę historyczną dominację Utrechtu na Galgenwaard, trudno jest skazywać gospodarzy na porażkę, nawet mimo ich obecnej formy. Przełamanie 14-letniej serii bez zwycięstwa na tym stadionie będzie dla Twente nie lada wyzwaniem moralnym. Niemniej jednak, ofensywny potencjał gości jest zbyt duży, by dać im wygrać. Pięć strzelonych goli w ostatnim wyjazdowym triumfie, plus trzy w remisie, sugerują, że jeśli Twente strzeli, to nie będzie to tylko jeden gol. Możemy spodziewać się otwartego widowiska, które zakończy się rezultatem, który zadowoli obie strony, ale nie uszczęśliwi kibiców, liczących na pełną pulę. Taki typ meczu aż prosi się o remis.
Mój typ to FC Utrecht 2-2 FC Twente.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.