Wielki test dla lidera: Manchester City podejmie Chelsea w bitwie o mistrzostwo.

Nadchodzi prawdziwy test charakteru w Women's Super League! W niedzielę na Etihad Stadium rozegra się starcie tytanów, w którym Manchester City podejmie panujące mistrzynie z Chelsea. Różnica siedmiu punktów w tabeli kusi The Citizens, ale historia – i ostatnie pojedynki z The Blues – sugerują, że łatwo nie będzie.

Bombowy finisz City kontra szwankująca hegemonia Chelsea

Manchester City kobiet jest o krok od swojego drugiego tytułu mistrzyń Anglii w erze WSL, a ich bilans – 12 zwycięstw na 13 rozegranych meczów – wygląda niczym wyjęty prosto z podręcznika. Dopiero co wywalczyli kolejne trzy punkty, gdy Khadija Shaw w 86. minucie zapewniła wygraną 2:1 z London City Lionesses, oddalając się rywalkom na dziewięć punktów, licząc dziewięć kolejek do końca. Andrea Jeglertz ma w rękach klucz do historii, ale nadchodzą "święta Wielkiej Trójki" w WSL; po Chelsea czeka jeszcze Arsenal. To właśnie najbliższe dwa mecze zweryfikują, czy City jest gotowe na koronację.

Co więcej, dla Obywatelek jest to okazja do słodkiej zemsty. W półfinale Pucharu Ligi Kobiet, 21 stycznia, to Chelsea odebrała im radość zwycięstwa, triumfując 1:0. Mimo tej porażki u siebie, forma City na własnym stadionie w lidze jest absolutnie niepodważalna: siedem meczów, siedem zwycięstw. Do tego dochodzi status najskuteczniejszej drużyny w lidze, z 36 golami na koncie (w tym 21 strzelonych w zaledwie siedmiu meczach domowych). Ogień w ofensywie Citizens jest niezaprzeczalny.

Czy Chelsea zdoła utrzymać się w elicie Ligi Mistrzyń?

Dla Chelsea, celem jest siódmy z rzędu tytuł, ale ta kampania ewidentnie wymyka się spod kontroli Soni Bompastor. The Blues straciły punkty aż w pięciu z trzynastu ligowych spotkań, a ostatnio dwukrotnie zawiodły w czterech ostatnich starciach ligowych. Ostatnia porażka 0:2 z lokalnym rywalem, Arsenalem, na Stamford Bridge, sprawiła, że Chelsea musi nerwowo oglądać się za siebie. Od czwartej pozycji, gwarantującej udział w europejskich pucharach, dzieli ich już tylko dwa punkty – Manchester United depcze im po piętach.

Na wyjeździe bilans Chelsea prezentuje się znacznie lepiej, ponieważ jako jedyne mogą pochwalić się serią bez porażki na boiskach rywalek (trzy zwycięstwa, trzy remisy). A co najważniejsze, to Chelsea jest jedyną drużyną, która w tym sezonie pokonała Manchester City. Najpierw wygrali 2:1 we wrześniowym starciu ligowym, a następnie Wieke Kaptein zapewniła decydującego gola w Pucharze Ligi. To musi być potężna dawka mentalnej przewagi dla mistrzyń. Warto pamiętać, że ostatni raz, kiedy Kanonierki zgarnęły komplet punktów na Etihad Stadium w lidze, to było to w marcu 2025 roku, kiedy odwróciły losy meczu, wygrywając 2:1.

Kadrowe łamigłówki: Kto na boisko, a kto na trybuny?

W obozie Manchesteru City panuje ostrożny optymizm, choć skala problemów kadrowych jest zauważalna. Naomi Layzell (biodro) i Mary Fowler (kolano) pozostają poza dyspozycją trenera Jeglertza. Iskrą nadziei może być Aoba Fujino, która po pięciu opuszczonych meczach z powodu kontuzji, ma szansę wskoczyć do składu meczowego. Warto zwrócić uwagę na Sam Coffey, reprezentantkę USA, która po debiucie z ławki przeciwko London City, może liczyć na więcej minut na murawie Etihad.

Chelsea natomiast zmaga się z poważnym problemem personalnym. Bompastor niemal na pewno nie będzie mogła skorzystać z takich zawodniczek jak Kadiesha Buchanan, Nathalie Bjorn, Niamh Charles, Catarina Macario i Mayra Ramirez – to spora dziura w formacji. Z drugiej strony, Keira Walsh jest już gotowa do gry, po pauzie spowodowanej urazem, i powinna wrócić do podstawowego składu po symbolicznym występie przeciwko Arsenalowi. Podobnie Lauren James, która w dwóch ostatnich meczach ligowych wchodziła z ławki, jest silną kandydatką do wybiegnięcia w pierwszej jedenastce na trudny wyjazd.

Przewidywane składy malują obraz starcia taktycznego: Manchester City Women możliwy skład: Yamashita; Casparij, Rose, Knaak, Greenwood; Blindkilde, Hasegawa; Kerolin, Miedema, Hemp; Shaw. Chelsea Women możliwy skład: Hampton; Bronze, Girma, Bright; Carpenter, Walsh, Cuthbert, Baltimore; James; Kerr, Thompson.

Echo Etihad: Czy City złamie złą passę na własnych oczach?

W starciu, które z pewnością zdominuje dyskusje o tym, kto naprawdę zasługuje na miano potęgi WSL, City będzie chciało przede wszystkim utrzymać swój imponujący procent zwycięstw u siebie. Ale kluczem będzie uniknięcie porażki. Chelsea, mimo problemów z regularnością, jest jedyną drużyną, która potrafi wyłączyć ofensywny potencjał The Citizens. Z siedmioma punktami przewagi, City może pozwolić sobie na taktyczną rozwagę, by nie otworzyć The Blues drzwi do powrotu do mistrzowskiej gonitwy. Biorąc pod uwagę moc The Blues na wyjazdach i ich mentalną przewagę wynikającą z bycia jedynym pogromcą rywalek, wydaje się, że mamy przed sobą typowy mecz „na remis”. Przewidujemy, że obie ekipy zamkną to spotkanie rezultatem 1:1.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.