Magazyn piłkarski NewsyWszechstronny McKennie kluczem do odmłodzonej Juventusu

Wszechstronny McKennie kluczem do odmłodzonej Juventusu

Jarosław Kowalski

Weston McKennie, amerykański wirtuoz adaptacji, znowu w centrum uwagi Juventusu. Czy nowy trener wreszcie odnalazł klucz do jego nieokiełznanego potencjału, czy to tylko kolejna faza w burzliwej karierze na Allianz Stadium? Włoskie media szepczą o transferach, ale sam zawodnik zdaje się ignorować te plotki, koncentrując się na destrukcyjnej i kreatywnej pracy na boisku.

Wszechstronny McKennie kluczem do odmłodzonej Juventusu

Fenomen wszechstronności: McKennie jako szwajcarski scyzoryk Spallettiego

Jeśli jest coś, co Luciano Spalletti ceni bardziej niż taktyczną dyscyplinę, to jest to właśnie niesamowita elastyczność Westona McKennie. Ten Amerykanin to zjawisko – w Juventusie grał już dosłownie wszędzie. Ostatni sezon to beniaminek na lewej obronie, obrońca na prawej flance, centralny pomocnik, a nawet awaryjny środkowy napastnik. Ten człowiek to piłkarski kameleon, a Spalletti najwyraźniej uznał, że ta uniwersalność jest na wagę złota. W niedawnym spotkaniu z Pisą (wygranym 2:0) McKennie operował na dwóch różnych pozycjach, co idealnie oddaje jego obecną rolę w zespole.

Przesunięty w trakcie meczu z lewej strony na prawą flankę, 27-latek momentalnie wykreował otwarcie, posyłając świetny centr, po którym Pierre Kalulu z bliska umieścił piłkę w siatce. To nie przypadek. McKennie notuje trzy udziały bramkowe w ostatnich sześciu występach. Mimo początkowych wątpliwości, czy Amerykanin odnajdzie się w wizji nowego trenera, on gra absolutnie każdy minutę w lidze pod wodzą Spallettiego. Wydaje się, że stał się jednym z najbardziej zaufanych żołnierzy na placu boju.

Sam Spalletti nie szczędził mu pochwał. Mówiąc o jakości gracza, stwierdził:

„Jest niesamowitym facetem. Zawsze wygrywa indywidualny pojedynek z przeciwnikiem. Można go postawić na wielu pozycjach, a jego umiejętności pozwalają nam zmieniać ustawienie w tym okresie. Ma wszystkie predyspozycje, by dobrze radzić sobie wszędzie.”

Przekleństwo elastyczności: Od wypełniacza luk do hybrydowego skrzydłowego

Paradoksalnie, ta sama wszechstronność, którą Spalletti uwielbia, przez lata była dla McKennie przekleństwem. Nigdy nie mógł ustabilizować swojej roli w „Starej Damie”, co skutkowało rozproszeniem minut na pięciu czy sześciu różnych pozycjach. Przez ostatnie lata jego zadaniem było łatanie dziur pozostawionych przez kontuzje czy słabszą formę kolegów.

Jednak Luciano ma teraz inny plan. Zmienił taktykę i sposób gry, aby wyeksponować to, co w McKennie najlepsze. Obecnie często widzimy go w innowacyjnej roli hybrydowego wahadłowego po prawej stronie. Gdy drużyna traci piłkę, McKennie cofa się i zachowuje jako boczny obrońca. Ale gdy tylko nadarza się okazja, natychmiast przechodzi do przodu, często operując jako drugi napastnik. Taka taktyczna innowacja pozwala okiełznać jego instynkty ofensywne, ładując go w strefy, gdzie może mieć największy wpływ na wynik w tercji końcowej. To zmiana, która energetyzuje Juventus, zespół, który przez ostatnie sezony bywał aż nazbyt zachowawczy.

Transferowe spekulacje kontra żelazna wola walki

Juventus pod wodzą Spallettiego jest wciąż projektem w budowie, choć ostatnie wyniki (cztery zwycięstwa w pięciu ligowych meczach) napawają optymizmem. Mimo dobrych sygnałów, w Turynie spodziewane są transfery, by przebudować kadrę. Wokół klubu krąży cała masa nazwisk – od Gonzalo Garcíi po Leona Goretzkę. Jednak, aby móc sprowadzić nowych graczy, trzeba często pozbyć się dotychczasowych filarów.

McKennie, co by nie mówić, jest jednym z kandydatów do opuszczenia składu. Spekulacje łączą go z klubami Premier League, jak West Ham, a latem zeszłego roku sporym zainteresowaniem Roma. Jego sprzedaż mogłaby otworzyć fundusze na wzmocnienie ataku, co jest priorytetem.

A jednak Weston McKennie ma niesamowity dar do ucinania spekulacji swoimi występami. Kilkukrotnie w swojej karierze we Włoszech był „popychany” w stronę wyjścia, by za każdym razem wracać silniejszy i wymuszać miejsce w podstawowym składzie. Ta nieustępliwość pozwoliła mu przekroczyć barierę 200 występów w barwach Juventusu – tylko jeden obecny członek składu może pochwalić się większą liczbą gier.

Nadchodzi 2026 rok, który może być kluczowy. Juventus goni po Scudetto, a Stany Zjednoczone będą współgospodarzem przyszłorocznych Mistrzostw Świata. Choć Mauricio Pochettino ostatnio pominął McKennie w powołaniach kadry, wywołując pytania o jego pozycję w reprezentacji, Amerykanin to wciąż fundament USMNT. W kadrze narodowej widzi się go jako wysuniętego rozgrywającego, jednego z podwójnych „dziesiątek”, gdzie konkuruje z Cristianem Pulisicem czy Gio Reyną. Mimo to, McKennie jest prawdopodobnie najbardziej kompletnym pomocnikiem, jakiego Pochettino ma do dyspozycji. Na mundialu z pewnością zagra.

Talent McKennie był widoczny od dawna, ale dopiero teraz jest on budowany jako centralny element układanki w Juventusie. Wizja Spallettiego dla „Starej Damy” nabiera kształtów, a Amerykanin jest jej wielką częścią. Ostatnie mecze to jasny dowód na wiarę, jaką trener Napoli ma w tego zawodnika. To jest McKennie w swojej najlepszej formie.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment