Atletico i Juventus chcą Gabriela Jesusa, ale Arsenal ma inny plan.

Rewolucja w Arsenalu? Gabriel Jesus, mistrz Anglii, na celowniku gigantów, a jego przyszłość wcale nie wydaje się pewna po kontuzji i ograniczonej roli w zespole. Czy Kanonierzy powinni go puścić, by ratować kwotę wydaną na transfer? Madryt i Turyn już stukają do drzwi.

Kdyspozycja po kontuzji: Czy Jesus przepalił swój najlepszy moment w Londynie?

Miniony sezon 2025/26 przyniósł Arsenalowi upragnione mistrzostwo Premier League, ale dla Gabriela Jesusa był to rollercoaster pełen niedosytu. Brazylijczyk, który latem 2025 roku doznał druzgocącej kontuzji więzadła krzyżowego (ACL) w styczniu, stracił cztery miesiące kluczowych rozgrywek. Choć po powrocie pokazywał przebłyski dawnego blasku – jak spektakularny dublet przeciwko Interowi Mediolan w Lidze Mistrzów czy gol otwierający wynik w wygranym 2:1 meczu z Crystal Palace – statystyki mówią same za siebie. W 14 ligowych występach zanotował zaledwie trzy bramki, a na boisku Premier League stawiał się w podstawowym składzie zaledwie trzykrotnie.

Dla klubu, który zainwestował w Brazylijczyka 45,4 miliona funtów, ta sytuacja stawia pod znakiem zapytania jego długoterminową wartość. Problem pogłębia fakt, że kontrakt 29-latka wygasa z końcem kolejnego sezonu, co oznacza, że nadchodzące lato to ostatni dzwonek, by Arsenal mógł wygenerować znaczący zysk z jego potencjalnej sprzedaży. Mimo że sam Jesus, jak donoszą źródła, jest chętny do pozostania w klubie na sezon 2026/27, działacze muszą kalkulować ekonomicznie.

Hiszpańskie i włoskie mocarstwa walczą o „Jezusa”

Na rynku transferowym pojawiło się konkretne zainteresowanie utalentowanym napastnikiem, a na listach życzeń figurują uznane europejskie marki. Według doniesień brazylijskiego portalu Trivela, o usługi byłego zawodnika Manchesteru City zabiegają Atletico Madryt i Juventus. Te dwa kluby mają zamiar rywalizować z AC Milanem, który również od dawna wykazuje silne zainteresowanie zawodnikiem.

Zarówno Rojiblancos, jak i Bianconeri, rzekomo złożyli już zapytania dotyczące sytuacji Gabriela Jesusa, choć na ten moment nie przedstawiły formalnych ofert ani jego obozowi, ani władzom Arsenalu. Dla obu włoskich gigantów sytuacja jest jednak nieco skomplikowana. Zarówno Milan, jak i Juventus nie zdołały zapewnić sobie gry w elitarnych rozgrywkach Ligi Mistrzów, zajmując odpowiednio piąte i szóste miejsce w tabeli Serie A, co zmusiło je do zaakceptowania Ligi Europy. Taki brak europejskiego "luksusu" może, zdaniem analityków, znacząco osłabić ich argumenty w negocjacjach z zawodnikiem ceniącym grę na najwyższym poziomie.

Atletico Madryt z przewagą? Koniec Ligi Mistrzów lub potencjalny hitowa wymiana!

W tym wyścigu Atletico Madryt wydaje się mieć tuż większy atut w ręku. Los Colchoneros zajęli czwarte miejsce w La Liga, co gwarantuje im udział w Lidze Mistrzów. Diego Simeone z pewnością widzi w Jesusie opcję, która podniesie jakość ofensywy.

Co więcej, zainteresowanie Atletico otwiera pole do spekulacji na temat potencjalnego, sensacyjnego transferu z udziałem piłkarza-zamiany. Od dłuższego czasu Arsenal łączony jest z transferem Juliana Alvareza, argentyńskiego asystenta z Atletico, który zanotował 29 udziałów przy bramkach w 49 meczach minionego sezonu. Choć Kanonierzy rzekomo rozważali już wcześniej wymianę Gabriel Martinelli na Alvareza, obecna sytuacja Jesusa zdaje się sprzyjać zupełnie innej operacji. Możliwy jest teraz scenariusz wymiany zawodnik za zawodnika z dopłatą gotówki: Gabriel Jesus w stronę Madrytu, a Alvarez do Londynu. Choć Arsenal musiałby dopłacić solidną kwotę, by skusić hiszpański klub, dysponując zasobami finansowymi, taka transakcja mogłaby być korzystna dla wszystkich stron, zaspokajając potrzeby obu klubów.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.