Brazylia musi się poprawić po niemocy strzeleckiej przeciwko Maroku.

Gorzkie przebudzenie Brazylii po blamażu z Marokiem? Oczekiwania na mundialu eksplodowały, ale pierwsza próba sił pokazała, że dla Canarinhos nic nie jest dane raz na zawsze.

Czy seleção stać na więcej niż wymęczony remis? Analiza kryzysu po starciu z Marokiem

Start turnieju dla Brazylii nie był marszem po zwycięstwo, a raczej kroczeniem po rozgrzanej ziemi. Remis 1:1 z Marokiem to wynik, który wywołał konsternację wśród brazylijskich kibiców, przyzwyczajonych do dominacji. Choć Vinícius Júnior błysnął indywidualną magią, ratując zespół przed kompromitacją, ogólny obraz zespołu był anemiczny. Doprawdy, bez znakomitych interwencji Alissona pod koniec spotkania, Brazylia mogła wracać do bazy z zerem punktów, a nie jednym. A co z Haiti? Po zaciętej porażce ze Szkocją, muszą oni udowodnić, że nie przyjechali na turniej tylko po to, by zaliczyć obecność. Ich nadzieje na awans wciąż są żywe, a wynik Kanarkowych musi dodawać im niespodziewanej pewności siebie.

Historia bezpośrednich starć z Haiti to zresztą domena Brazylii – wyniki 4:0, 6:0 i 7:1 w poprzednich meczach zapowiadają jednostronne widowisko. Jednak futbol, jak mawiał pewien znany trener, to nie matematyka.

Raphinha na celowniku – czas spłacić dług za Barcelonę

W cieniu potencjalnego blasku Viníciusa, uwaga mediów i kibiców musi skupić się również na Raphinhi. Pomocnik ten miał skomplikowany sezon w Barcelonie, naznaczony kontuzją mięśnia dwugłowego, przez co zagrał tylko w 22 meczach La Liga. To jednak nie przeszkodziło mu w zdobyciu 13 goli, co dowodzi jego potencjału. Na lewej flance Raphinha ma wszelkie predyspozycje, by być kluczowym motorem kreowania i wykańczania akcji. Jeśli Brazylia ma odnaleźć swój "jogo bonito", to tacy zawodnicy muszą przejąć pałeczkę.

Tymczasem, Haiti ma swojego asa w rękawie, który może pokrzyżować szyki faworytom. Mowa o Jean-Ricnerze Bellegardzie. Jego zmiana barw reprezentacyjnych z Francji na Haiti jesienią zeszłego roku była transferem o dużej wadze dla Karaibczyków. Pomocnik Wolverhampton był głównym architektem gry przeciwko Szkocji i, grając jako "box-to-box", defensor lub na lewej stronie – jest jednostką, której Brazylia absolutnie nie może zlekceważyć. Ignorowanie Bellegarde'a byłoby kardynalnym błędem, za który Ancelotti mógłby zapłacić.

Cień Neymara i presja na Ancelottim – czy selektor przełknie słomkę?

Nieustannie, jak cień nad całą fazą grupową, unosi się kwestia zdrowia Neymara. Po powrocie na boisko po grudniowej operacji kolana, doznał on urazu łydki w maju, co wywołało gorączkowe spekulacje – zagra w ogóle na tym mundialu? Obecnie wydaje się, że grupową fazę ma już poza zasięgiem, choć trenuje. Wiek 34 lat i decyzja o powołaniu go kosztem bardziej regularnych graczy, takich jak Gabriel Jesus czy Richarlison, była zakładem. Na razie wygląda na to, że ten zakład nie przynosi korzyści.

Carlo Ancelotti, który podpisał kontrakt do 2030 roku, z pewnością odczuwa narastającą presję. Jak sam przyznał po meczu z Marokiem, nerwy zawodników "były na wierzchu". Jeśli Brazylia nie pójdzie głęboko w turnieju, jego pozycja może stać pod poważnym znakiem zapytania, mimo niedawnego przedłużenia umowy.

Z kolei szkoleniowiec Haiti, Sébastien Migné, może spać spokojnie, jeśli chodzi o absencje – nie ma żadnych kontuzji ani zawieszeń. Pozostaje pytanie, czy zdecyduje się na odważny krok i włączy do składu Ducker’a Nazona, swojego najlepszego strzelca wszech czasów (44 gole w 82 meczach), który ostatnio miał problemy z kondycją, ale mógłby wzmocnić ofensywę.

Pora udowodnić, że Maroko było wyjątkiem, a nie regułą

Oczekiwania wobec Brazylii przed tym turniejem osiągnęły tradycyjnie kosmiczny poziom, ale ten pierwszy mecz był zwyczajnie poniżej oczekiwań. Pytanie numer jeden brzmi: czy fatalny występ przeciwko Maroku był tylko powolnym rozruchem, czy sygnałem, że w drużynie panuje głębszy kryzys? Po takim meczu, w którym nie było ani śladu słynnego jogo bonito, Brazylia musi podnieść temperaturę starcia z outsiderem.

Haiti, czując, że ich szanse na awans wciąż istnieją po minimalnej porażce ze Szkocją, z pewnością ustawi się głębiej w defensywie. Utrzymanie wyniku w ryzach, nawet przy porażce, pozostawi im otwartą furtkę przed ostatnim meczem grupowym. Oczekujemy, że Brazylia wygra to spotkanie bez większych problemów. Na papierze to formalność. Jednak to, co wydarzyło się w pierwszym tygodniu turnieju, rodzi poważne wątpliwości. Czy selekcja Neymara była mądra? Czy ten apatyczny futbol to reguła? Prognozuję zwycięstwo Brazylii 2:0, ale to właśnie to skromne zwycięstwo nie da odpowiedzi na kluczowe pytania dotyczące ich szans na końcowy triumf.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.