Wilki po klęsce chcą odbić się od dna przeciwko Dragons.
Powrót wilków po bolesnej lekcji – czy Warrington Wolves zdołają odczarować Halliwell Jones Stadium przeciwko walecznym smokom z Katalonii? Po laniu od Leeds Rhinos, presja na drużynie Samaقى Burgessa rośnie, podczas gdy Catalans Dragons łapią wiatr w żagle, celując w czołową szóstkę Super League.
Zemsta po upokorzeniu: Wojna pod wodzą Burgessa
Sześciomeczowa passa zwycięstw Warrington Wolves w Super League pękła z hukiem, a winę za to ponoszą Leeds Rhinos, aplikując im solidne lanie 34:6 na ich terenie. Taki wynik musi boleć, zwłaszcza biorąc pod uwagę, że „Wire” byli po prostu zdominowani przez bardziej doświadczony kręgosłup rywali. Trener Sam Burgess, choć musiał uznać wyższość przeciwnika, nie ukrywa, że jego zespół od kilku tygodni sprawiał wrażenie nieco „niezgrabnego”. Teraz, po tym klęsce, Wolves spadli dwa punkty za lidera Hell’s Angels, co tylko podnosi stawkę nadchodzącego czwartkowego wieczoru.
Na pewno w pamięci gospodarzy tkwi niedawna wizyta w Perpignan, gdzie Catalans Dragons zgotowali im fatalne widowisko, aplikując 38 punktów. Mimo to, historia dwunastu ostatnich spotkań, w których Warrington triumfował czterokrotnie, daje im podstawy do optymizmu. Ostatnie wygrane z Hull FC i St Helens dały im solidną przewagę punktową nad rywalami z dolnej części tabeli, ale teraz najważniejsze jest utrzymanie tempa. Burgess i jego chłopaki muszą wycisnąć maksimum, by nie pozwolić Dragons na złapanie kontaktu.
Od tunelu do świateł: Odrodzenie Katalończyków
Zupełnie inna narracja towarzyszy Catalans Dragons. Panowie Johna Cartwrighta przechodzili przez iście mroczny okres, zaliczając kompromitujące porażki z Leeds, Leigh Leopards, Wakefield i Wigan. Jednak wszystko wskazuje na to, że smokom zaświeciło światełko w tunelu – ich wyniki ostatnio wyraźnie się poprawiły. Francuska ekipa celuje teraz w trzecie z rzędu zwycięstwo w Super League, a to buduje potężną pewność siebie przed wizytą na wyspach.
W zeszłym tygodniu Dragons zaprezentowali ofensywny błysk, pokonując Bradford Bulls 34:24, a tydzień wcześniej musieli się mocno napocić, by wywieźć wygraną 34:28 z boiska Castleford Tigers. Jak podkreśla się w obozie gości: „Zwycięstwa budują pewność siebie”, a trzy wygrane w czterech ostatnich meczach napawają ich optymizmem przed tym trudnym wyjazdem. Obecnie Dragons tracą cztery punkty do upragnionego szóstego miejsca premiowanego awansem do fazy play-off. Kolejna wygrana może diametralnie zmienić ich sytuację w walce o puchary.
Ubytki w składach: Kto wyjdzie na murawę?
Do czwartkowego starcia obie ekipy podchodzą osłabione, choć straty nie są symetryczne. Warrington Wolves będą musieli radzić sobie bez kluczowego gracza formacji młyna, Toffa Sipley’a. Ten nabytek z NRL ma pauzować przez najbliższe dwa do trzech tygodni, co jest sporym ciosem. Max Wood został pilnie odwołany z wypożyczenia w Hull FC, by załatać tę lukę, i z pewnością będzie chciał wykorzystać swoją szansę. Z kadry wypada również Cai Taylor-Wray, a jego miejsce zajmie Tom McKinney; Sam Stone i Toby King nadal leczą kontuzje.
Catalans Dragons zdecydowali się na trzy znaczące korekty w składzie przed podróżą na brytyjskie wybrzeże. W ekipie zabraknie weterana Tommy’ego Makinsona, a także młodych talentów, Clementa Martina i Leo Darrelatura. Na szczęście dla Cartwrighta, wracają Josh Simm i Lenny Marc, ale największą wiadomością dla fanów Smoków jest reintegracja kapitana, Benjamina Garcii. Jego powrót to solidny zastrzyk pozytywnej energii dla defensywy i leadershipu.
Warrington Wolves 21-osobowy skład (wybrani): Thewlis, Hopoate, Ashton, Harrison, Walker, Currie, Powell, Bryne, Crowther, Hayes, Bentley, Wood, McKinney, Tanginoa.
Catalans Dragons 21-osobowy skład (wybrani): Staines, Cotric, Faataape, Sexton, Dodd, Satae, Garcia, Allen, Wilson, Laguerre, Simm, Marc, Tison.
Prognoza: Odporność gospodarzy kontra rozpęd gości
Choć Dynamika jest po stronie Catalans Dragons, to ich defensywa pozostaje olbrzymią zagadką. Zespół Johna Cartwrighta wraca po dwóch solidnych wygranych, a to zawsze grozi niebezpieczną pewnością siebie. Jednak Warrington będzie miało w głowach ten ostatni nieudany występ przeciwko Leeds i ich nadrzędnym celem będzie natychmiastowa rehabilitacja, zwłaszcza przed własną publicznością. Biorąc pod uwagę całą otoczkę i potrzebę odzyskania punktów ligowych, stawiamy na to, że gospodarze zdołają w końcu odnaleźć swój rytm. Przewidujemy triumf Wolves, ale nie będzie to spacer po parku: Warrington Wolves 24-18 Catalans Dragons.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.