Chelsea czeka trudne zadanie po klęsce z Newcastle przed rewanżem z PSG

Niedawne potknięcie Chelsea w meczu z Newcastle kompletnie skomplikowało ich europejskie aspiracje, a teraz Stawiają czoło parującemu Paris Saint-Germain, zespołowi, który ma już solidną zaliczkę. Czy The Blues stać na spektakularny powrót, czy czeka ich bolesna eliminacja z Ligi Mistrzów?

Paryski komfort kontra londyńska desperacja: Druga odsłona hitu

Po tym, jak PSG zafundowało Chelsea bolesną lekcję na Parc des Princes, wracamy do rewanżu, gdzie presja spoczywa niemal wyłącznie na barkach gospodarzy. O ile Paryżanie mieli czas na spokojne regenerowanie sił (i kto wie, może degustację pain au chocolat, jak sugeruje Alex Roberts), podczas gdy Chelsea zaliczała kosztowną porażkę 1:0 z Newcastle, to trójbramkowa przewaga gości jest solidnym buforem. Mecz ten to dla Chelsea sprawa honoru i być może ostatnia szansa na uratowanie sezonu w kontekście europejskich pucharów w przyszłej kampanii.

Luis Enrique's lads may be three goals to the good, but the tie isn’t over yet.

Choć to PSG jest w komfortowej sytuacji, zignorowanie ich potencjału byłoby kardynalnym błędem. Obejrzenie Kvaratskhelii dającego sobie luksusowe wejście z ławki – to jest właśnie ta klasa, na którą Chelsea, wydając miliardy, może tylko patrzeć z zazdrością.

Khvicha Kvaratskhelia: Człowiek-wejście, kat Chelsea

Jeśli jest jeden piłkarz, który zdefiniował pierwsze spotkanie, to bez wątpienia był nim Gruzin. Pojawienie się Kvaratskhelii na boisku zamieniło przebieg meczu w jednostronne widowisko. Dwa gole i jedna asysta – to nie jest przypadek, to czysta jakość, wymieszana z chaosem po stronie londyńczyków.

Having the luxury of being able to bring a player like Khvicha Kvaratskhelia off the bench must be very nice.

Jego pierwsza bramka po wejściu była arcydziełem techniki, cięcie do środka i precyzyjny strzał, który pokonałby niemal każdego bramkarza na świecie. Oczywiście, nie można zapominać o koszmarze, jaki przeżył Filip Jörgensen, ale to właśnie Kvaratskhelia twardo egzekwował błędy rywala. To pokazuje przepaść: PSG ma w zanadrzu opcje, które potrafią zmienić losy meczu, podczas gdy Chelsea wydaje się uzależniona od formy dnia swoich podstawowych jedenastu. Kiedy Bradley Barcola ma gorszy dzień, pojawia się Kvaratskhelia i problem rozwiązany – fantastyczny luksus dla Enrique.

Najgorsze możliwe wiadomości dla The Blues: Koniec marzeń o kapitanie

Niestety, tuż przed tym kluczowym rewanżem, do Chelsea docierają druzgocące wieści dotyczące ich serca i lidera. Reece James, który w wielu meczach w tym sezonie musiał ciągnąć wózek, nabawił się kontuzji ścięgna podkolanowego, która wykluczy go z gry na najbliższe tygodnie. To jest cios prosto w plecy.

Wyobraźmy sobie minę Mauricio Pochettina. Nie tylko traci swojego militarnego dowódcę w potencjalnie najważniejszym meczu, ale też patrzy na terminarz Premier League, który stał się nagle nieskończenie trudniejszy. James, grający na prawej obronie, czy w środku pola, oferuje unikalny miks stabilności defensywnej i ofensywnego napędu, którego po prostu nie da się zastąpić innym zawodnikiem w kadrze.

Whether he’s played at right-back or in Midfield, Chelsea don’t have any players capable of doing what James can do in either position.

Arę kapitańską przejmie Enzo Fernández. Być może to będzie dla Argentyńczyka motor napędowy, by znaleźć dodatkową motywację, ale ciężar odpowiedzialności będzie ogromny.

Sytuacja kadrowa: Kto gotów walczyć w Paryżu?

Patrząc na stan osobowy obu drużyn, widać wyraźną dysproporcję w kwestii dostępności kluczowych graczy.

W szeregach PSG, João Neves zanotował świetny występ w pierwszym meczu, dyrygując grą w środku pola. Na szczęście dla Luisa Enrique, jego lista kontuzjowanych jest krótka. Poza boiskiem pozostają Fabián Ruiz, zmagający się z urazem kolana, oraz młody Quentin Ndjantou (ścięgno podkolanowe). Poza tymi dwoma, zespół czuje się świeżo i gotowy na dopełnienie formalności.

Dla Chelsea wszystko kręci się wokół urazów. Ostatnia kontuzja Jamesa to dramat logistyczny i moralny. Na szczęście, jest promyk nadziei: Estêvão wrócił do treningów i może być dostępny na Stamford Bridge. To niewielkie pocieszenie, ale w obliczu nadchodzącej bitwy, liczy się każdy strzelec. Z drugiej strony, Levi Colwill (ACL) wciąż jest poza grą, choć zbliża się do powrotu przed końcem sezonu – co na ten konkretny rewanż nie ma żadnego znaczenia.

Prognoza: Remontada? Raczej RemonNADA

Bądźmy realistami. Choć futbol jest nieprzewidywalny, a Chelsea na Stamford Bridge może czasem zagrać na krawędzi, realia wskazują na spokojny marsz PSG. Konieczność odrobienia trzech goli straty, przy obecnej dyspozycji The Blues i z ubytkami kadrowymi, wydaje się zadaniem karkołomnym. Nie ma tu miejsca na sentymenty. To nie będzie epicka remontada.

Prognozujemy, że sytuacja obróci się na korzyść gości również w drugim spotkaniu. Czeka nas prawdopodobnie kontrola PSG i ostateczny pogrzeb marzeń Chelsea o ćwierćfinale. Stawiamy na zwycięstwo PSG 2:0 w rewanżu.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.