Kontrast na Hillsborough: zdegradowana środa przyjmie walczące o awans Ipswich.

Nadchodzi fascynująca konfrontacja w Championship, gdzie bieguny tabeli spotkają się na Hillsborough, a stawka jest wyższa niż kiedykolwiek dla jednej ze stron. Sheffield Wednesday, spadkowicz z symbolicznym wręcz dorobkiem punktowym, podejmie rozpędzone Ipswich Town, które desperacko walczy o powrót do elity.

Pojedynek skrajności: Historie dwóch klubów na różnych biegunach

Sobotni mecz na Hillsborough to klasyczna opowieść o nadziei kontra rezygnacji, choć w kontekście tego sezonu Championship, te role są mocno zdefiniowane. Sheffield Wednesday, już oficjalnie zdegradowani, spróbują wykorzystać minimalny pozytyw z ostatniej kolejki. Przypomnijmy, że Owsy zakończyły serię 14 kolejnych porażek remisem w środku tygodnia. To był pierwszy punkt od Nowego Roku, co samo w sobie jest symbolicznym wydarzeniem, biorąc pod uwagę katastrofalny sezon.

Dla Sów sezon spisuje się tragicznie. Kłopoty pozaboiskowe, w tym administracja i odjęcie 18 punktów, sprawiły, że ich dorobek to zaledwie -6 punktów po 37 meczach. Z bilansem 23 strzelonych i 74 straconych bramek – odpowiednio najmniej i najwięcej w lidze – ich degradacja stała się faktem po Derby Steel City z rywalami Sheffield United. Co więcej, był to, jak donoszą źródła, najwcześniejszy spadek w historii angielskiej ligi. Pomimo tego, menedżer Henrik Pedersen z pewnością chciałby, aby jego zespół uniknął końca sezonu w głębokiej czarnej dziurze, zwłaszcza po tym, jak zremisowali z Watford, tracąc prowadzenie w 90. minucie po golu Vivaldo Semedo.

Ipswich Town przybywa na ten mecz z zupełnie inną narracją. Tractor Boys, prowadzieni przez Kierana McKennę, wciąż intensywnie walczą o bezpośredni awans do Premier League. Aktualnie zajmują czwarte miejsce z 65 punktami, notując imponującą liczbę 64 strzelonych goli (drugi wynik w lidze za liderem Coventry City). Jednak ostatnie dwa mecze przyniosły rozczarowania – dwa remisy z rzędu po serii zwycięstw i czystych kont.

Po wygranych z Watford, Swansea City i Hull City, zanotowali remis 1:1 z Leicester City, a we wtorek zremisowali 3:3 ze Stoke City, mimo że prowadzili 3:2 po golach Jacka Taylora i George’a Hirsta, by stracić punkty w doliczonym czasie gry z rzutu karnego.

Ta potknięcia kosztowały ich cenne pozycje. Obecnie tracą cztery punkty do drugiego Middlesbrough i trzy do trzeciego Millwall, choć mają jeden mecz zaległy. Każde dwa stracone punkty w walce o promocję są bolesne, a Hillsborough musi stać się miejscem przełamania złej passy.

Kto zagra i gdzie widoczne są słabości? Analiza składów

Przejdźmy do bardziej technicznych aspektów. O ile Sheffield Wednesday ma względny spokój (negatywny spokój desperacji), o tyle rotacje w Ipswich są podyktowane chęcią odzyskania impetu.

Gospodarze nadal zmagają się z kontuzjami – na liście są Murphy Cooper, Di'Shon Bernard, Max Lowe, Liam Cooper, Ernie Weaver, Olaf Kobacki i George Brown. W ataku cała nadzieja opiera się na Jerrym Yatesie, który strzelił gola w każdym z trzech ostatnich meczów Championship. Możliwy jest powrót Dominica Iorfy do środka obrony. Możliwy skład to: Charles; Fusire, Palmer, Otegbayo, Iorfa, Adaramola; Heskey, Thornton, Ingelsson; Lowe, Yates. To mieszanka młodości i zawodników, którzy próbują udowodnić, że zasługują na grę na tym poziomie, choć tablica wyników mówi co innego.

Po stronie Ipswich Town, Kieran McKenna musi uzdrowić drużynę po szalonym meczu w Stoke. Wciąż nieobecni są obrońcy Conor Townsend i Ashley Young oraz kluczowy skrzydłowy Jaden Philogene, który pauzuje od połowy stycznia. McKenna ma komfort głębokiego składu, co może przynieść zmiany. George Hirst, zdobywca dziewiątej bramki w lidze po wejściu z ławki, prawdopodobnie wróci do pierwszej jedenastki kosztem Ivana Azona. O zwycięstwo walczyć będą także Sindre Walle Egeli i Kasey McAteer, a w środku pola Jens Cajuste i Dan Neil mogą zastąpić Jacka Taylora i Azora Matusiwę, by wnieść świeżość i twardość. Przewidywany skład Ipswich: Walton; Furlong, O'Shea, Kipre, Davis; Taylor, Matusiwa; Egeli, Mehmeti, Clarke; Hirst. To jest siła, która powinna dominować.

Czy Wednesday stać na sensację, czy to tylko chwilowy przebłysk?

Patrząc na ostatnią formę prezentowaną przez oba zespoły, Sheffield Wednesday (LLLLLD) zdobyło tylko jeden punkt w ostatnich sześciu meczach, choć ten ostatni dał im pewien psychologiczny impuls. Ich ofensywa jest fatalna (23 gole), a obrona dziurawa.

Z kolei Ipswich Town (LWWDD) są niewygodnym rywalem, który mimo ostatnich niedociągnięć ma jakość, by zmiażdżyć słabszych przeciwników. Zespół McKenny dysponuje intensywnością i jakością, której brakuje drużynie z dolnej części tabeli. Nawet jeśli mieli problemy we wtorek, ich zdolność do wracania do gry (jak w meczu ze Stoke, gdzie odrobili 0:2) świadczy o charakterze.

Biorąc pod uwagę te dysproporcje – walka o magiczne dwie czołowe lokaty kontra walka o uniknięcie ujemnego bilansu punktowego – przewidywania wydają się jednostronne. Choć Sheffield Wednesday ma motywację „pokazania się na koniec sezonu”, to klasa i cel Ipswich Town powinny przeważyć. Spodziewamy się, że Tractor Boys wrócą na właściwe tory na Hillsborough. Nasza prognoza to 1:3 dla Ipswich Town.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.