Magazyn piłkarski NewsyLe Havre spróbuje wykorzystać kryzys Monaco.

Le Havre spróbuje wykorzystać kryzys Monaco.

Jarosław Kowalski

Nadchodzący weekend w Ligue 1 zapowiada się elektryzująco, zwłaszcza dla kibiców AS Monaco, którzy wciąż czekają na pierwszą ligową wygraną w 2026 roku. Tymczasem drużyna z Księstwa wybiera się do Normandii na konfrontację z Le Havre na Stade Oceane, mając za sobą serię upokarzających porażek. Czy to spotkanie okaże się punktem zwrotnym, czy może pogrąży Monaco jeszcze głębiej w kryzysie?

Le Havre spróbuje wykorzystać kryzys Monaco.

Kuriozalny stan formy: Monako poszukuje pierwszego zwycięstwa w 2026 roku

Sytuacja AS Monaco budzi wręcz politowanie. Mimo ambicji i niewątpliwego potencjału, Les Monegasques wchodzą w ten weekend w fatalnych nastrojach. Odliczają dni do pierwszej wygranej w nowym roku kalendarzowym, a ostatni ligowy remis 1:1 u siebie z Lorient (gdzie zresztą stracili trzy gole) tylko podkreślił ich problemy. Obecnie zajmują dziewiąte miejsce w tabeli, ale trend jest jednoznacznie negatywny.

Tymczasem ich sobotni rywal, Le Havre, mimo że plasuje się niżej, na 15. pozycji, co daje im cztery punkty straty do Monaco, emanuje pewnym novum. Zespół Didiera Digarda, który kończył 2025 rok w apatii, niespodziewanie złapał wiatr w żagle. Wchodząc w kolejkę numer 19, mają za sobą dwumeczową serię bez porażki w Ligue 1, przerywając fatalną passę siedmiu spotkań bez zwycięstwa we wszystkich rozgrywkach na przełomie roku. Pięć punktów przewagi nad strefą spadkową to kapitał, który w Normandii chcą powiększyć.

Normalizacja w Hawrze kontra katastrofa na Lazurowym Wybrzeżu

Analizując ostatnie poczynania obu ekip, widać wyraźny rozdźwięk. Le Havre, po zwycięstwie 2:1 nad Angers w ostatnim meczu domowym, znów czuje grunt pod nogami na Stade Oceane. Co ciekawe, w pięciu ostatnich starciach u siebie w lidze, stracili maksymalnie jedną bramkę, notując dwa czyste konta. To sugeruje, że defensywa działa lepiej, niż mogłaby na to wskazywać ich pozycja w tabeli.

„Le Club Doyen have claimed at least a point in four successive competitive home outings versus Les Monegasques, conceding a goal or fewer in those last four such meetings.”

Ta statystyka to zły zwiastun dla przyjezdnych. Dla Monaco rok 2026 to pasmo upokorzeń. Jedyną jaskółką była skromna wygrana 3:1 w Pucharze Francji z trzecioligowym Orleans, ale i to było, jak donoszą źródła, „meczem pełnym niepokoju”. Z kolei w ostatnich dwóch spotkaniach rywale wbili im łącznie dziewięć goli, w tym gromiące 6:1 od Realu Madryt we wtorkowy wieczór w Lidze Mistrzów – to jest cios, po którym trudno się podnieść.

Na krajowym podwórku tracą ligę – cztery z rzędu klęski, a jeśli przegrają w sobotę, zaliczą pięć kolejnych porażek ligowych po raz pierwszy od 2007 roku. Co gorsza, poza domem są bezbramkowi w dwóch ostatnich meczach Ligue 1, co stawia trenera Sebastien’a Pocognoli’ego pod ogromną presją.

Zakazane tereny i powroty z zawieszenia

Historyczne dane bywają mylące, ale mogą stanowić ciekawe tło konfrontacji. Monaco nie wygrało w Normandii od 2008 roku (wtedy 3:2), choć paradoksalnie nie odnotowali porażki na tym terenie w Ligue 1 w tym stuleciu. Jednak forma i morale są ważniejsze niż archiwalia.

W kwestii skompletowania składu, obie ekipy mają swoje problemy. W Le Havre urazy nękają Abdoulaye Toure, a pod znakiem zapytania stoją występy Etienne Youte Kinkoue i Gautiera Llorisa z powodu drobnych urazów głowy. Reda Khadra zmaga się z bolącym ramieniem. Pocieszeniem jest fakt, że Felix Mambimbi strzelił swojego pierwszego gola w sezonie w ostatniej kolejce.

Po stronie Monaco lista nieobecnych wygląda jak lista leczenia ortopedycznego: Paul Pogba, Takumi Minamino, Lukas Hradecky i Mohammed Salisu mają urazy kolan. Christian Mawissa prawdopodobnie nie zagra przez problemy ze ścięgnem podkolanowym. Z drugiej strony jest dobra wiadomość – Thilo Kehrer wraca po pauzie spowodowanej zawieszeniem, co powinno wzmocnić ich niestabilną obronę. W ostatnim meczu ligowym jedynego gola dla nich zdobył Ansu Fati.

Przewidywane składy sugerują, że Le Havre postawi na organizację środka pola, wystawiając prawdopodobnie Mambimbiego i Soumare’a w ataku. Monaco, mimo problemów kadrowych, powinno zagrać ofensywnie z Fati i Balogunem na szpicy, wspieranymi przez Golovina.

Eksperiencka przepowiednia: Czas na zimny prysznic

Patrząc trzeźwym okiem na obecną dyspozycję, trudno doszukiwać się optymizmu dla zespołu z Księstwa. Monaco, bijące głową w mur, zaliczające kompromitacje na arenie europejskiej i ligowej, wydaje się być psychicznie złamane. Nawet zespół o niskiej skuteczności, jakim jest Le Havre (druga najsłabiej punktująca ofensywa w lidze), powinien być w stanie wykorzystać dziury w obronie gości. Statystyka mówi, że Le Havre jest w gazie u siebie, a Monaco grało bez języka w ataku wyjazdowym.

Nasza prognoza jest stanowcza: Le Havre 1-0 Monaco. Ostatnia seria Monako bez zwycięstwa w Ligue 1 w 2026 roku prawdopodobnie się przedłuży.

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment