Magazyn piłkarski NewsyMaccabi Tel Awiw szuka pierwszego zwycięstwa w fazie grupowej Ligi Europy przeciwko Lyonowi.

Maccabi Tel Awiw szuka pierwszego zwycięstwa w fazie grupowej Ligi Europy przeciwko Lyonowi.

Jarosław Kowalski

Nadchodzi elektryzujący pojedynek w Lidze Europy, gdzie desperacko potrzebujący punktów Maccabi Tel Awiw podejmie faworyzowane Olympique Lyon. Czy Izraelski klub zdoła przełamać złą passę i wskrzesić swoje europejskie nadzieje, czy może drużyna z Francji utrzyma dominację? Emocje gwarantowane na TSC Arena w Serbii.

Maccabi Tel Awiw szuka pierwszego zwycięstwa w fazie grupowej Ligi Europy przeciwko Lyonowi.

Czy Maccabi Tel Awiw przeżyje ten „grupowy horror”?

Nadzieje Maccabi Tel Awiw na awans z fazy ligowej puchną w oczach, by w zasadzie już zgasnąć. Po czterech kolejkach na koncie Izraelczyków widnieje zaledwie jeden punkt, co stawia ich w bardzo niekomfortowej sytuacji. Ostatnia porażka 0:2 z Aston Villą tylko pogłębiła kryzys. Trener Zarko Lazetić mierzy się z problemem, jakim jest drużyna notująca serię trzech porażek z rzędu w tych rozgrywkach. To oznacza, że strata do miejsca premiowanego awansem do fazy pucharowej wynosi cztery punkty, a do automatycznej szesnastki — aż siedem. Matematyka jest brutalna, ale w futbolu cuda się zdarzają, choć na razie Maccabi wygląda na drużynę zgaszoną.

Kontekst ligowy nie pociesza. „Żółci” notują dwumeczową serię porażek we wszystkich rozgrywkach, w których stracili łącznie osiem bramek, strzelając zaledwie dwie. To podnosi alarmujący sygnał: jeśli chcą wrócić do gry o awans, muszą natychmiast zdiagnozować i uleczyć problemy w ofensywie. Zdobyli tylko jednego gola w tej fazie, co jest wynikiem wspólnie najgorszym spośród wszystkich wciąż grających zespołów. Zwycięstwo w czwartek byłoby czymś więcej niż tylko trzema punktami – to definitywne odrodzenie nadziei, a także pierwszy triumf w fazie ligowej od zwycięstwa 2:1 nad FK RSS z poprzedniego sezonu. Warto pamiętać, że ich ostatni udany bój z francuskim rywalem miał miejsce w eliminacjach Ligi Konferencji w 2022 roku, gdzie pokonali OGC Nice 1:0.

Lyon: Kryzys formy, czy tylko chwilowe zadyszka?

Olympique Lyonnais, mimo iż wciąż zajmuje siódme miejsce w grupie, może odetchnąć z ulgą. Ich idealny bilans w tej fazie turnieju został przerwany w czwartej kolejce, kiedy to po raz pierwszy stracili punkty. Co gorsza dla Paulo Fonseki, był to również pierwszy mecz, w którym ich bramka pozostała nietykalna, a oni sami nie potrafili znaleźć drogi do siatki rywala. Zatrzymanie przez Real Betis i remis 0:0 to sygnały, że coś w maszynie Les Gones zgrzyta.

Dla Lyonu ten wyjazd do Serbii zbiega się z fatalną serią pięciu meczów bez zwycięstwa we wszystkich oficjalnych startach, z czego aż w trzech nie zdobyli gola. Mimo to, Francuzi trzymają się bezpiecznie na jednym z ośmiu miejsc gwarantujących bezpośredni awans do 1/8 finału. W czwartek ryzykują jednak, że mogą zanotować drugą z rzędu porażkę w grupie Ligi Europy – czego nie doświadczyli od początku tego stulecia. Muszą także przerwać serię pięciu wyjazdowych spotkań bez wygranej. Historycznie, Lyon ma fantastyczny bilans przeciwko izraelskim ekipom, wygrywając wszystkie mecze wyjazdowe w europejskich pucharach przeciwko nim. Co więcej, nigdy nie przegrali meczu fazy grupowej w XXI wieku, jeśli jako pierwsi zdobyli bramkę, notując w tej edycji trzy takie zwycięstwa „na zero z tyłu”.

Kadrowe zagadki i przewidywane składy

W obozie Maccabi Tel Awiw widać pewną stabilność. Między trzecią a czwartą kolejką trener dokonał minimalną rotację, wprowadzając Helio Varelę za Kervina Andrade. Skupienie w ofensywie pada na Sayeda Abu Farchiego, autora jedynego gola w fazie ligowej, choć kapitan Dor Peretz i Ido Sharar byli kluczowi w fazie kwalifikacji.

Sytuacja kadrowa we Francji jest znacznie bardziej problematyczna. Paulo Fonseca musi sobie radzić bez Orel Mangali i Ernesta Nuamaha, którzy leczą kontuzje więzadła krzyżowego. Do tego dochodzą bolące kostki Malicka Fofany i Rubena Kluiverta, a Rachid Ghezzal jest pod znakiem zapytania z powodu urazu ścięgna podkolanowego. Być może zobaczymy powrót Pavela Sulca do jedenastki, który po problemach ze ścięgnem wrócił jako zmiennik w ostatnim ligowym remisie 0:0 z Auxerre, zastępując Khalisa Meraha.

Maccabi Tel Awiw przewidywany skład:
Mishpati; Asante, Shlomo, Heitor, Revivo; Madmon, Sissokho, Noy; Varela, Peretz, Andrade

Lyon przewidywany skład:
Greif; Maitland-Niles, Mata, Niakhate, Abner; Morton, De Carvalho, Sulc; Karabec, Satriano, Molebe

Ostateczna werdykt: Twarda obrona kontra szwankująca ofensywa

Choć atmosfera na serbskim stadionie z pewnością będzie gorąca dla przyjezdnych, analitycy skłaniają się ku bardziej pragmatycznemu scenariuszowi. Solidna i poukładana linia obrony Lyonu powinna poradzić sobie z chaotyczną ofensywą Maccabi, które ma gigantyczne problemy ze skutecznością. Ostatecznie, to jakość pozostaje jakością.

Typujemy: Maccabi Tel Awiw 0-2 Lyon

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment