Młoda gwiazda Chelsea może pogrążyć kontuzjami osłabione Napoli

Nadchodzące starcie pomiędzy dwoma europejskimi gigantami zapowiada się jako fascynujące studium kontrastów: z jednej strony Chelsea, desperacko walcząca o utrzymanie się w europejskiej elicie, z drugiej – pogrążone w kryzysie Napoli.

Chelsea krawędzi klifu, czyli dlaczego muszą wygrać

Ostatnie występy The Blues nie napawają optymizmem. Ostatnie zwycięstwo nad Pafos było wymęczone, a uratował je dopiero gol Moisésa Caicedo w 78. minucie spotkania. Obecna pozycja w pierwszej ósemce tabeli jest niezwykle krucha. Porażka w tej konfrontacji? To niemal pewny bilet poza pierwszą ósemkę, a kibice Chelsea zasługują na więcej niż ciągłą niepewność.

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w Neapolu, choć niekoniecznie lepiej. Ich kampania jest, delikatnie mówiąc, „fatalna”. Remis 1:1 z FC København pozostawił Parmenopejczyków na kuriozalnym 25. miejscu z zaledwie ośmioma punktami po siedmiu meczach. Antonio Conte, trener, który wydaje się mieć stosunki z Ligą Mistrzów na poziomie „love/hate”, stoi przed monumentalnym wyzwaniem, by wywrócić ten sezon do góry nogami. Biorąc pod uwagę ich formę, czeka nas starcie, w którym motywacja gości może paradoksalnie być wyższa niż gospodarzy, którzy muszą ratować reputację.

Siła rażenia: Estêvão, czyli „uh huh uh huh, I like it”

Pod skrzydłami tymczasowego menedżera, Roseniora, wreszcie widać iskierkę nadziei, a jej centralną postacią jest ekscytujący młody Brazylijczyk, Estêvão. Pod wodzą nowego trenera, nastolatek zagrał intensywnie w czterech z pięciu meczów, co stanowi zauważalny wzrost minut w porównaniu do ery Enzo Mareski. Ostatnio był absolutnie najlepszy na boisku podczas ligowego zwycięstwa 3:1 z Crystal Palace. To nie są puste słowa.

Statystyki Premier League jasno wskazują, że Estêvão jest fenomenem czekającym na eksplozję. Jak podaje źródło, ma on „najwięcej udanych dryblingów na 90 minut (3.2), najwięcej strzałów na 90 minut (3.2) i najwyższe xA na 90 minut (0.29)”. To gracz, który staje się głównym zagrożeniem ofensywnym, mimo że wciąż nie jest pewnym elementem pierwszej jedenastki. Jeśli spojrzymy na front europejski, Estêvão jest najlepszym strzelcem Chelsea w Lidze Mistrzów, notując trzy bramki. Skoro potrafił zabłysnąć przeciwko mistrzom Hiszpanii, nie ma logicznego powodu, dla którego nie miałby powtórzyć tego wyczynu przeciwko ich włoskim odpowiednikom.

Powrót byłych: Kto znów spotka Chelsea?

W ekipie gości znajdziemy kilku byłych graczy, którzy z pewnością poczują dawkę emocji na Stamford Bridge. Niestety dla nas, Billy Gilmour jest kontuzjowany i nie zagra z powodu urazu pachwiny. Oznacza to, że na Stamford Bridge powrócą dwaj: Antonio Conte i Romelu Lukaku, by potencjalnie przełamać paradę gospodarzy.

Conte to postać kultowa – ostatni trener, który przywiózł Chelsea tytuł mistrza Anglii, zanim został niespodziewanie zwolniony przez poprzednie władze klubu. Można się tylko domyślać, jakie emocje towarzyszą kibicom, myśląc o tym, że „takie rzeczy się już nie zdarzają”.

Lukaku to zupełnie inna historia. Ten napastnik spalił za sobą wszystkie mosty po tym, jak chwilę po transferze udzielił kontrowersyjnego wywiadu, w którym przyznał, że nie chciał odchodzić z Interu Mediolan. Lukaku dopiero co wrócił po kontuzji, więc jego występ od pierwszej minuty nie jest pewny. Jednak jeśli wejdzie na boisko, reakcja trybun będzie z pewnością, delikatnie mówiąc, wroga.

Problemy kadrowe: Kto zostaje w tyle?

Obie drużyny borykają się z listą nieobecnych, co dodatkowo komplikuje rozkład sił. Największą niewiadomą jest Cole Palmer. Trener Rosenior sugerował, że „POWINIEN być gotowy” do gry, ale powtórzył tę samą optymistyczną prognozę przed meczem z Palace, po którym napastnik ostatecznie nie zagrał. To klasyczny dylemat menedżerski.

W bramce gości Filip Jörgensen jest oznaczony jako postać niepewna. Po stronie Chelsea lista kontuzjowanych jest długa: Levi Colwill (zerwanie więzadła krzyżowego), Tosin Adarabioyo (udo), Roméo Lavia (udo) oraz Dário Essugo (mięsień) są wykluczeni.

Sytuacja kadrowa Napoli niemal całkowicie zahamowała ich obronę tytułu. Zawodnicy tacy jak Vanja Milinković-Savić (udo), Amir Rrahmani (mięsień), Andre-Frank Zambo Anguissa (mięsień), Gilmour (pachwina), Kevin de Bruyne (udo, co za transfer!), David Neres (ścięgno podkolanowe) i Matteo Politano (udo) nie wrócą do gry zbyt prędko. Poziom absencji we Włoszech sugeruje, że Conte musi improwizować, co może otworzyć szansę dla mniej ogranych graczy.

Prognoza eksperta

Chelsea ma tę niepokonaną cechę, że potrafi mobilizować się, gdy stawka jest najwyższa, ale forma Napoli, choć tragiczna, nie pozwala na pozostawienie ich bez szacunku. Nawet osłabieni Włosi mogą sprawić niespodziankę, zwłaszcza z Conte na ławce, który będzie chciał udowodnić coś londyńskiej publiczności. Mimo wszystko, czuję, że iskra młodości Chelsea przeważy, choć nie będzie to spacerek. Typujemy minimalne zwycięstwo dla gospodarzy, 2:1.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.