Nadchodzi starcie tytanów szkockiego futbolu, choć tabela sugeruje coś zupełnie innego: Rangers, aspirujący do powrotu na szczyt, zmierzą się na Ibrox ze St Mirren, drużyną, która w ostatnim czasie nabrała niespodziewanego wiatru w żagle. Czy faworyt udźwignie presję, czy „Święci” znów zafundują gigantowi niespodziankę? To będzie więcej niż tylko mecz ligowy; to test charakteru dla obu ekip.

Przepaść w tabeli, a historyczny kontekst: Kiedy forma przemawia za Rangers
Mamy do czynienia z klasycznym zestawieniem – drużyna z Glasgow, Rangers (Trzecie miejsce, 32 punkty po 18 meczach), kontra St Mirren (Dziewiąte miejsce, 18 punktów po 17 grach). Na papierze, różnica jest oczywista. Jednak w kontekście Scottish Premiership, to spotkanie nigdy nie bywa proste dla The Gers.
Początek sezonu 2025/26 dla Rangers można określić jednym słowem: katastrofa. Pod wodzą Russella Martina klub notował fatalne wyniki – pięć zwycięstw, sześć remisów i sześć porażek w 17 meczach. Najgorsze było to, że Rangers zaliczyli swój najgorszy start w historii Premiership, zdobywając zaledwie osiem punktów w pierwszych siedmiu kolejkach. Ten marazm wymagał radykalnych cięć.
Na szczęście dla kibiców z Ibrox, zmianę w chaosie przyniósł Danny Rohl. Choć Niemiec zanotował już pięć porażek w 14 spotkaniach, jego wpływ na formę ligową jest niepodważalny. W Premiership, Rohl wykręcił siedem zwycięstw, dwa remisy i zaledwie jedną porażkę, co pchnęło Rangers na trzecie miejsce. Teraz tracą sześć punktów do drugiego Celticu i dziewięć do liderujących Hearts, mając przy tym mecz zaległy, co daje niesamowite perspektywy. Zespół jest na fali wznoszącej, a Ibrox rzadko bywa dla nich twierdzą niezdobytą – stracili tam tylko raz w lidze w tym sezonie.
St Mirren: Piłkarska metamorfoza Stephena Robinsona
Nie można jednak spisywać St Mirren na straty. Pod wodzą Stephena Robinsona, Saints przeszli zaskakującą transformację. Wprawdzie kampanię zaczęli mizernie – zaledwie dwa zwycięstwa w pierwszych 14 meczach ligowych – ale ich ostatnia forma to zupełnie inna bajka. Wygrywają, remisują i co najważniejsze, zdobyli Puchar Ligi Szkockiej, pokonując w finale… Celtic!
To właśnie ten triumf nad Bhoys (3:1, po bramkach Marcusa Frasera i dublecie Jonaha Ayungi) jest dowodem na to, że Robinson zbudował zespół zdolny do sprawiania sensacji. Jest to dopiero drugie w historii trofeum dla Saints w tych rozgrywkach! Ta pewność siebie została przeniesiona na ligę: dwa zwycięstwa i dwa remisy w ostatnich czterech spotkaniach. Co więcej, St Mirren ma świetny bilans ostatnich starć z Rangers, notując dwa remisy i dwa zwycięstwa w czterech ostatnich potyczkach.
Dla Saints walka trwa: zwycięstwo może dać im osiem punktów przewagi nad strefą spadkową i zbliżyć do pierwszej szóstki. Będą z pewnością groźni, wykorzystując swoją obecną passę.
Wzmocnienia i absencje: Kto wejdzie na murawę Ibrox?
Kadrowo, obie ekipy mają swoje problemy, choć bilans kontuzji skłania lekko na korzyść gości.
Rangers muszą sobie radzić bez kilku graczy: kontuzjowani są m.in. Bailey Rice, Derek Cornelius, Nedim Bajrami, Oliver Antman i Rabbi Matondo. Do tego dochodzi Nasser Djiga, który jest na zgrupowaniu reprezentacji. Trener Rohl, po ostatnim zwycięstwie 1:0 nad Motherwellem (po porażce z Hearts), najprawdopodobniej postawi na ten sam, sprawdzony skład. Spodziewane jest, że atak poprowadzą Thelo Aasgaard, Mohammed Diomande, Djeidi Gassama i Youssef Chermiti.
W St Mirren kadra wygląda solidniej. Zmartwieniem jest jedynie uraz mięśnia dwugłowego Keanu Baccusa. W tej sytuacji, Stephen Robinson może ośmielić się na wystawienie tego samego jedenastki, która ostatnio punktowała i wygrała puchar. W ataku kluczową postacią, świeżo upieczony bohater finału, będzie Jonah Ayunga.
Przewidywane składy:
Rangers możliwy skład: Butland; Tavernier, Sterling, Fernandez, Meghoma; Barron, Raskin; Aasgaard, Diomande, Gassama; Chermiti.
St Mirren możliwy skład: George; Fraser, King, Freckleton; McMenamin, Phillips, Gogic, Idowu, John; N’Lundulu, Ayunga.
Ostatni werdykt: Czy fantazja pokona system?
Choć St Mirren ma niesamowity rozpęd, a ich ostatni bilans z Rangers wygląda intrygująco, musimy patrzeć na obecną stabilność. System Danny’ego Rohla w lidze działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Rangers, mimo chaotycznego startu, są w natarciu i grają u siebie. Odbudowany na Ibrox jest klimat zwycięstwa, a walka o ligowe trofeum wymaga utrzymania czystej formy. Dlatego, mimo potencjalnego oporu „Świętych”, spodziewamy się skromnego zwycięstwa gospodarzy.
Nasza prognoza: Rangers 2-1 St Mirren.