Magazyn piłkarski NewsySpurs bez kluczowych graczy ruszają na derbową potyczkę z Crystal Palace.

Spurs bez kluczowych graczy ruszają na derbową potyczkę z Crystal Palace.

Jarosław Kowalski

Nadciąga londyńska burza, a Tottenham Hotspur stanął przed wyzwaniem, jakiego nie powstydziłby się sam Sun Tzu. Dwa kluczowe filary drużyny, Xavi Simons i Cristian Romero, siądą na „ławce dla niegrzecznych” podczas niedzielnych derbów przeciwko Crystal Palace. To stawia Ange’a Postecoglou przed kłopotami, zmuszając do rotacji, która może albo załamać stabilność Spurs, albo otworzyć drzwi dla niespodziewanych bohaterów. Liga Angielska nie wybacza błędów, a wyjazd na Selhurst Park to zawsze test charakteru.

Spurs bez kluczowych graczy ruszają na derbową potyczkę z Crystal Palace.

Czerwony dym nad Anfield: Cena emocji i złamanych zasad

Ostatni weekend przyniósł Tottenhamowi bolesny „Red Mist” – mgłę, która spowiła umysły zawodników w meczu z Liverpoolem, skutkując porażką 2-1. W centrum tej czerwonej burzy znaleźli się dwaj gracze, którzy teraz muszą ponieść konsekwencje: Xavi Simons i Cristian Romero.

Holenderski playmaker oszołomił kibiców brutalnym faulem na Virgilu van Dijku, za co czeka go solidna kara. Z drugiej strony, argentyński defensor, znany ze swojej bezkompromisowości, dołożył do tego dwa upomnienia, co w Premier League jest równoznaczne z zaproszeniem na przymusowe wakacje.

Romero, z racji akumulacji żółtych kartek, automatycznie pauzuje jeden mecz. Jednak sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ – jak sugerują doniesienia – federacja angielska (FA) może jeszcze wydłużyć jego urlop ze względu na wcześniejsze przewinienia. Simons natomiast ma do odegrania absolutne minimum trzy spotkania zawieszenia za swoje skrajnie nieprzemyślane zagranie. Musimy to nazwać po imieniu: to nie jest amatorstwo, to jest kosztowna lekcja profesjonalizmu na najwyższym szczeblu.

Jak załatać dziury w tytanicznej obronie?

Strata Romero to cios w samą serwetę struktury defensywnej Tottenhamu. Kto wejdzie w jego miejsce? Analitycy wskazują, że Postecoglou ma w zanadrzu „like-for-like” zamienniki. Kevin Danso, solidny, choć może mniej ekstrawagancki defensor, jest niemal pewniakiem do obsadzenia tej luki. Media spekulują, że to on, obok Micky’ego van de Vena, utworzy parę stoperów w najbliższych starciach.

Ponadto, do gry po rekonwalescencji wraca Radu Drăgușin. Jego obecność daje menedżerowi opcję, choć wejście z ławki rezerwowych zaraz po powrocie po kontuzji to spore ryzyko. W obliczu nadchodzących derbów, zmuszenie go do natychmiastowego wejścia w bazowy skład byłoby strategicznym samobójstwem. Dlatego Danso wydaje się opcją niemal pewną, co pozwoli utrzymać kręgosłup defensywny w akceptowalnym stanie.

Środek pola to inna historia. Thomas Frank, choć w tym kontekście mowa o Potterze (lub jego odpowiedniku w Spurs, czyli Postecoglou), ma swoje przywiązania. Ostatnio wydaje się, że formacja postawiła na solidny duet Bentancur-Gray. Nie ma sygnałów, by ta para miała zostać rozbita, mimo obecności João Palhinhy, który czeka na swoją szansę. To świadczy o zaufaniu do młodszych zawodników i chęci utrzymania ciągłości taktycznej.

Który napastnik zasłużył na drugą szansę?

Największa rewolucja nastąpi w ofensywie, gdzie braku Simonsa nie sposób zignorować. Ta przerwa w składzie wymusza zmianę na froncie ataku. Drzwi otwierają się dla Richarlisona, Mathysa Tela, Brennana Johnsona lub Wilsona Odoberta. Kto z nich zasłuży na to, by pociągnąć za sobą żelazny skład?

Wszystko wskazuje na to, że Brazylijczyk Richarlison, który zdobył honorowego gola dla Spurs z Liverpoolem po wejściu z ławki, jest pierwszym w kolejce do powrotu do wyjściowej jedenastki. To logiczny ruch. Jeśli Brazylijczyk wróci do składu, niemal pewne jest, że Randal Kolo Muani przesunie się na lewą flankę. Taka korekta pozwala zachować atomowy potencjał ofensywny, jednocześnie łatając lukę stworzoną przez niesubordynację Holendra.

Oto przewidywany skład Tottenhamu, który ma stawić czoła Crystal Palace w elektryzującej atmosferze Selhurst Park:

Vicario; Porro, Danso, Van de Ven, Spence; Gray, Bentancur; Kudus, Bergvall, Kolo Muani; Richarlison.

Trzeba pamiętać, że wyjazdy na mecze z Crystal Palace są zawsze piekielnie trudne. Czy Tottenham ma tę głębię składu i mentalną siłę, by przetrwać ubytek dwóch kluczowych graczy i wywieźć pełną pulę, czy też ta sobota stanie się preludium do dalszych problemów? Czas pokaże, czy Davies i spółka podniosą się po ciosie, czy po prostu dadzą się ponieść emocjom. (Sprawdź, jak może wyglądać linia Palace).

0 / 5. Ocen: 0

Podobne artykuły

Leave a Comment