Starszy Fink i ligowe fatum: Samsunspor kontra Gaziantep.

Nad Morzem Czarnym znów wrze! Samsunspor, po historycznym awansie w Europie, mierzy się z kryzysem ligowym. Czy niedzielny mecz z Gaziantepem będzie remedium na ligowe frustracje, czy tylko kolejnym etapem rollercoastera emocji, na którym klub zafundował kibicom nowy trener Thorsten Fink?

Dwa światy: Europejski blask kontra ligowy cień

Sezon Samsunspor to prawdziwy materiał na scenariusz filmowy w stylu "Dr. Jekyll i Mr. Hyde". Z jednej strony, klub zaliczył epokowy wyczyn, eliminując Shkendiję i meldując się w fazie pucharowej europejskich rozgrywek – po raz pierwszy w historii klubu! Czwarte bramki w dwumeczu, w tym asysta Ntchama, trafienie Ndiaye i dublet Mouandilmadji, to sygnał, że potencjał jest ogromny. Jak stwierdzono w analizach, ta europejska pętla to "historyczne kroki na scenie europejskiej".

Jednak ten sam zespół w tureckiej Super Lidze prezentuje się jak zupełnie inna drużyna. Po fantastycznym trzecim miejscu w ubiegłym sezonie, teraz ekipa Finka okupuje siódme miejsce, ze stratą aż dwunastu punktów do miejsc gwarantujących grę w kontynentalnych pucharach. Czytelna stała się frustracja, gdzie europejski entuzjazm zderza się z ligowymi porażkami.

Na krajowym podwórku "Czerwona Błyskawica" notuje serię trzech meczów bez zwycięstwa, w tym bolesne lanie od Trabzonspor i Antalyaspor, a ostatnio męczący remis z ostatnim Fatih Karagumruk. Fink, który objął stery i w tych pierwszych trzech meczach (ligowym i dwóch europejskich) zanotował dwa zwycięstwa i remis, musi szybko przestawić zwrotnicę, by liga nie została kompletnie odpuszczona.

Goście z Anatalii: Czy Burak Yilmaz znajdzie klucz do wyjazdowej passy?

Rywalem w niedzielę będzie Gaziantep FK, ekipa, która również balansuje na krawędzi satysfakcji i niepokoju. Pod wodzą legendy tureckiej piłki, Buraka Yilmaza, "Sokoły" poprawiły swoją pozycję po fatalnym starcie, oddalając się na osiem punktów od strefy spadkowej. Ale to nie znaczy, że jest kolorowo. Ostatnie dwa ligowe mecze to porażki: 0:3 z Kocaelispor i 2:1 z Trabzonspor, gdzie kluczowy okazał się krótki, pięciominutowy fragment gry w pierwszej połowie.

Gaziantep zdaje się mieć kompleks na punkcie wyjazdów. Ich forma na obcych stadionach jest, delikatnie mówiąc, kulejąca: bez wygranej od pięciu spotkań, z dwoma remisami i trzema przegranymi. To musi być wodą na młyn dla Samsunspor, które historycznie nieźle radzi sobie z tym rywalem, nie przegrywając z nim od czterech spotkań (dwa zwycięstwa, dwa remisy).

Kłopoty kadrowe i kto pociągnie grę?

W szatni gospodarzy panuje spory chaos personalny. Thorsten Fink musi sobie radzić bez kilku kluczowych graczy. Bedirhan Cetin i Tanguy Coulibaly leczą urazy kolan. Do tego dochodzą problemy Afonso Sousy ze stawem skokowym i Eliasza Kiliça z naderwaniem łydki.

W ataku, po wielkich sukcesach w Europie, cała uwaga skupia się na Mariusie Mouandilmadjim. To właśnie ten napastnik jest kluczowy; statystyki pokazują, że to on oddaje najwięcej celnych strzałów na mecz (średnio 0.8). Jeśli ma przełamać ligową niemoc, musi dostawać piłki od Ntchama i spółki.

Gaziantep również ma swoje bolączki. Wiadomo, że od dłuższego czasu z urazami więzadeł krzyżowych zmagają się Ali Mevran Ablak i Salem M'Bakata. Największą nadzieją dla gospodarzy jest powrót doświadczonego pomocnika Badou N’Diaye, który nie gra od grudnia, ale ma być dostępny na to starcie.

Potencjalne składy wyglądają następująco: Samsunspor może postawić na Kockuka w bramce, z Drongelenem i Saktą w centrum obrony, a Ntcham i Makoumbou mają dyrygować grą w środku pola. U Gaziantep uwagę zwraca obecność szybkościowego trio Bayo-Dragus-Maxim z tyłu, wspieranego przez Kozłowskiego w centrum.

Przewidywania: Czy energia po Europie da radę ligowemu marazmowi?

Analitycy skłaniają się ku minimalnemu zwycięstwu gospodarzy: Samsunspor 2-1 Gaziantep. Argumentem przemawiającym za "Czerwoną Błyskawicą" jest niewątpliwie nabrany impet po eliminacjach europejskich oraz fakt, że ekipa ta rzadko przegrywa z Gaziantepem. Dodatkowo, straszliwa niemoc gości na wyjazdach stwarza doskonałą okazję do przełamania złej passy w lidze. Oczekuje się, że atmosfera wynikająca z niedawnego sukcesu poniesie gospodarzy, a problemy kadrowe w obronie Gaziantep pozwolą na wypracowanie niezbędnej przewagi.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.