Powrót na europejską scenę dla VfB Stuttgart to sprawa kluczowa, zwłaszcza po ostatnich ligowych potknięciach. W czwartkowy wieczór Szwabia zmierzy się u siebie z Maccabi Tel Awiw, a stawką jest utrzymanie dynamiki w walce o czołową ósemkę. Czy drużyna prowadzona przez Sebastiana Hoëssa zdoła odeprzeć presję i odzyskać wigor, czy może czeka nas kolejny scenariusz pełen zwątpienia?

Stuttgart: Szansa na otrząśnięcie się z ligowego marazmu
Dla ekipy ze Stuttgartu ten sezon w Europie układał się solidnie, ale ostatnie tygodnie ligowe rzuciły cień na nastroje panujące w klubie. Mówimy tu o zespole, który miał pewne aspiracje, a nagle utknął. Sebastian Hoëss i jego podopieczni zanotowali trzy mecze bez zwycięstwa w Bundeslidze, w tym bolesną porażkę 2:1 z Hamburger SV na wyjeździe, a później absolutną deklasację 5:0 u siebie przeciwko Bayernowi Monachium – to cios, który musi zaboleć każdego fana.
Zaledwie trzy ligowe kolejki dzieli nas od zimowej przerwy. W tym kontekście, Stuttgart desperacko pragnie zakończyć rok kalendarzowy serią pozytywnych rezultatów. Jakież to idealne okoliczności, by to zrobić, biorąc pod uwagę kaliber rywala w Lidze Europy. Niemiecki zespół jest tu zdecydowanym faworytem i zwycięstwo nad Maccabi byłoby krokiem wprost we właściwym kierunku. W końcu, Szwabowie wygrali trzy z pięciu dotychczasowych spotkań w tych rozgrywkach, inkasując cenne punkty w starciach z Go Ahead Eagles i Feyenoordem Rotterdam.
Maccabi Tel Awiw: Czy to już pożegnanie z marzeniami?
Podczas gdy Stuttgart walczy o utrzymanie się w szerokiej czołówce, sytuacja izraelskiego Maccabi Tel Awiw przypomina powolną jazdę po równi pochyłej wprost do eliminacji. Ich dorobek w Lidze Europy jest, delikatnie mówiąc, mizerny. Jeden punkt w pięciu meczach! Do tego dochodzi koszmarny bilans bramkowy: strzelili zaledwie jednego gola, a stracili ich czternaście – więcej niż jakikolwiek inny klub w całych rozgrywkach, do tej pory.
Ostatnie europejskie starcie z Olympique Lyon zakończyło się upokarzającą klęską, w której wpadło sześć bramek; był to jednocześnie trzeci z rzędu mecz europejski bez zdobytego gola dla Izraelczyków. Ta fatalna passa nie ogranicza się tylko do Europy. W sześciu ostatnich spotkaniach we wszystkich rozgrywkach wygrali zaledwie raz. Trener Zarko Lazetic ma spore problemy – w dwóch z trzech ostatnich porażek jego zespół inkasował aż sześć goli, a od początku listopada nie potrafili zachować czystego konta.
Kadrowe zawirowania: Kto zagra, a kto będzie odpoczywał na lodówce?
Przed czwartkowym starciem Stuttgart narzeka na pewne absencje, które mogą zaważyć na sile formacji defensywnej. Najbardziej dotkliwa jest utrata Jessa Chabota, który złapał nadmiar żółtych kartek i musi odbyć przymusową pauzę. Do tego dochodzi lista kontuzjowanych: Ermedin Demirović zmaga się z urazem stopy, a napastnik Justin Diehl ma problemy ze stawem skokowym. Nieobecni w ostatnich meczach (i wciąż niezdolni do gry) są obrońca Luca Jaquez oraz Dan-Axel Zagadou, obaj z problemami mięśniowymi. Całą tę frustrating listę uzupełniają Yannik Keitel i Silas.
Maccabi Tel Awiw również nie uniknęło sankcji dyscyplinarnych. Obrońca Sagiv Jehezkel wyleciał z boiska w ostatnim meczu z Lyonem i teraz musi odpoczywać. Dodatkowo, pod znakiem zapytania stoją występy napastnika Iona Nicălescu oraz pomocnika Issoufa Sissokho, którzy borykają się z własnymi urazami.
Oczekiwane składy wyglądają następująco:
Możliwy skład Stuttgartu: Nubel; Jeltsch, Hendriks, Vagnoman; Mittelstadt, Stiller, Andres, Assignon; Leweling, Fuhrich; Undav.
Możliwy skład Maccabi Tel Awiw: Melika; Revivo, Heitor, Camara, Asante; Noy, Ben Harush; Abu Farhi, Peretz, Davida; Varela.
Prognoza: Trzy punkty to minimum dla gospodarzy
Stuttgart, pomimo ostatnich wpadek w lidze, ma przed sobą scenariusz niemal idealny, by wreszcie wrócić na ścieżkę zwycięstw. Stawka w Europie jest zbyt wysoka, by dopuścić do kolejnego rozczarowania, zwłaszcza przeciwko rywalowi, który ewidentnie nie odnalazł się w tym sezonie na europejskiej arenie. Maccabi jest po prostu drużyną „poza ligą”, a różnica jakości i motywacji powinna być widoczna gołym okiem. Szwabowie celują w komplet punktów, by umocnić swoją pozycję w wyścigu o fazę pucharową. Mój typ to zdecydowane zwycięstwo gospodarzy. Przewiduję: Stuttgart 3-0 Maccabi Tel Awiw.