West Ham walczy o przetrwanie, Newcastle o lepszą lokatę.
Oto jest ten moment sezonu, w którym nerwy sięgają zenitu, a każdy punkt to sprawa życia lub śmierci w Premier League.
Proste rachunki dla Młotów: Wygrana to podstawa, a los pozostaje w rękach Tottenhamu
Zadanie dla West Ham United jest krystalicznie jasne, choć presja wisząca nad Londynem jest ogromna. Po niedzielnej, co tu ukrywać, dyskusyjnej porażce 1:0 z Arsenalem, podopieczni Davida Moyesa zagościli w strefie spadkowej. Na szczęście dla nich, blamaż Tottenhamu Hotspur z Leeds United dał im realną szansę na utrzymanie statusu quo, jeśli chodzi o finisz sezonu.
"Ich zadanie na ten mecz jest proste. Wygrana, a Spurs muszą urwać coś Chelsea we wtorek wieczorem, by uniknąć znalezienia się w dolnym trójkącie na ostatnią kolejkę gier w niedzielę."
Jeśli West Ham nie zdobędzie kompletu punktów, ich los w Premier League będzie w pełni zależny od wyników w ostatni weekend. Najgorszy scenariusz? Ewentualna wygrana Spurs w przełożonym meczu na Stamford Bridge, która natychmiast zepchnęłaby Młoty na niższy szczebel rozgrywkowy. Ciśnienie jest niemal namacalne.
Newcastle: Po sezonie bez fajerwerków – ratowanie honoru i posada Howe’a
Ekipa Newcastle United, choć zaliczyła ostatnio cztery punkty z dwóch gier, co nieco zdjąć presję z menedżera Eddiego Howe’a, wciąż ma poczucie, że sezon został w dużej mierze zmarnowany. Zajmując trzynaste miejsce, realnie mogą myśleć co najwyżej o środku tabeli, a każda wygrana jest teraz walką o prestiż, a być może i o posadę szkoleniowca.
Co ciekawe, statystyki historyczne nie przemawiają za Młotami. West Ham wygrał tylko trzy z ostatnich trzynastu ligowych starć z Newcastle od 2019 roku. Srebrna strona? Dwa z tych cennych zwycięstw miały miejsce właśnie na St James's Park, a do tego West Ham wygrał przekonująco starcie obu drużyn na London Stadium w bieżącym sezonie. Fani, którzy pamiętają szalone rezultaty z 1960 roku, gdzie padły wyniki 5:3 i 5:5, mogą marzyć o podobnym festiwalu goli, choć ostatnia forma obu ekip sugeruje raczej taktyczną szarpaninę.
Bowen w ogniu kryzysu: Wybór między drużyną a rodziną
Kiedy emocje biorą górę, na scenę wchodzą osobowości, a w West Ham nikt nie ma większej charyzmy niż Jarrod Bowen. Nie tylko jest on kapitanem i najlepszym strzelcem klubu w tym sezonie, ale łączą go mocne więzi z klubem – jest żonaty z córką najsłynniejszego fana Srok.
Bowen stoi przed dylematem godnym greckiej tragedii, jeśli West Ham spadnie. Zostanie w wieku 29 lat w Championship, ryzykując utratę szans na powołanie do kadry Anglii. Odejdzie, co może wywołać nieprzyjemne rozmowy z teściami. Naturalnie, najlepszym rozwiązaniem jest po prostu strzelenie goli i zapewnienie utrzymania. A przecież Bowen jest do tego zdolny.
Warto wspomnieć, że starcie to jest powrotem dla Calluma Wilsona, który latem przeniósł się do West Ham z Newcastle, choć w tym sezonie pełni głównie rolę rezerwowego. Z kolei po drugiej stronie, Harvey Barnes walczy o miejsce w kadrze Anglii na najbliższy okres, a dwie bramki w ostatnich dwóch meczach Newcastle sugerują, że jego forma rośnie we właściwym kierunku, by przekonać Garetha Southgate’a lub, jak sugeruje źródło, Thomasa Tuchela, który teoretycznie... (uwaga: to musi być błąd w oryginalnym tekście, Tuchel nie jest selekcjonerem Anglii, ale trzymając się źródła, notujemy to jako element narracji o formie zawodnika).
Kwestie kadrowe: Odrobina luksusu dla Młotów, koszmar kontuzji Srok
W porównaniu do reszty Premier League, West Ham nie miał najgorszego bilansu kontuzji, ale w kluczowym momencie mogą odczuć braki. Jedynym realnym pytaniem jest Adama Traore, który ma problemy z mięśniem czworogłowym i przejdzie test na ostatnią chwilę – jego powrót byłby mile widziany. Poza nim, poza składem od września pozostaje weteran, bramkarz Lukasz Fabianski z urazem pleców.
Newcastle mierzy się z kontuzjami, które są niestety dla nich długoterminowe. Lewis Miley, Emil Krafth i Tino Livramento leczą urazy, które wykluczają ich do końca sezonu. Fabian Schär ma szansę wrócić w ostatniej kolejce, ale na ten mecz zagra raczej nieprędko.
Wrzeszczący finał: Utrzymanie czy górna połówka tabeli?
Jesteśmy w fazie sezonu, gdzie liczą się milimetry, a dramatyczne wydarzenia z ostatniej kolejki w Londynie mocno uderzyły w West Ham. Dwa punkty za Tottenhamem i gorszy bilans bramkowy sprawiają, że Młoty muszą wygrać oba pozostałe mecze, by mieć realne szanse na utrzymanie. Porażka, połączona z wygraną Spurs, to natychmiastowy spadek.
Eddie Howe ma o co walczyć – i to nie tylko o lepsze statystyki, ale być może o swoją posadę. Osiągnięcie górnej połowy tabeli mogłoby zdjąć presję z niego i zawodników. Choć Newcastle poprawiło się od powrotu Bruno Guimarãesa w połowie kwietnia, ich forma w całym sezonie była nieprzewidywalna, a motywacja na ten konkretny mecz jest zagadką. Ostatnie zwycięstwo nad Brighton było pierwszym od marca, kiedy Sroki strzeliły więcej niż raz. Biorąc pod uwagę, że West Ham nie zdobył bramki w trzech z ostatnich czterech spotkań, mało prawdopodobne, byśmy byli świadkami spektaklu. Remis 1:1 wydaje się prawdopodobnym wynikiem, który da Młotom pewną nadzieję na ostatnią kolejkę.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.