Wielka szansa dla Betisu w Andaluzji na awans kosztem Bragi.
Emocje w Andaluzji sięgają zenitu, gdy Real Betis podejmuje w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinału Ligi Europy rozpędzoną Bragę.
Rewanż w Sewilli: Kto wyceluje celniej w Lidze Europy?
Wszystko wisi na włosku. Tydzień temu w Minho padł remis 1:1, co sprawia, że rewanż na Estadio Benito Villamarín (często mylnie utożsamianym z La Cartuja, gdzie Betis rozgrywa mecze europejskie) zapowiada się na prawdziwy teatr nerwów. Real Betis, celujący w drugi z rzędu półfinał europejskich rozgrywek (w końcu zeszli z Ligi Konferencji), zagra pod presją własnych trybun. Z kolei Braga, "Łazienni" z Minho, marzy o powrocie do najlepszej czwórki tych rozgrywek po raz pierwszy od pamiętnego finału w sezonie 2010/2011.
Pierwszy mecz był klasyczną szachownicą. Choć statystyki posiadania piłki nie faworyzowały Betisu, Hiszpanie byli drużyną bardziej konkretną, co potwierdza wskaźnik oczekiwanych goli (xG) oraz dwukrotnie większa liczba celnych strzałów. Bramkę wyrównującą, po golu Floriana Grillitscha dla Portugalczyków, zdobył Cucho Hernandez z rzutu karnego, ustalając wynik, który zostawia otwartą furtkę dla obu stron.
Czy Betis odczaruje formę domową, czy Braga przełamie klątwę wyjazdów?
Siła Beniaminka z Sewilli tkwi zazwyczaj w domu. Statystyki to potwierdzają: Betis wygrał sześć z ostatnich ośmiu europejskich potyczek na własnym obiekcie (remisując dwa razy). Pamiętamy spektakularny powrót w poprzedniej rundzie, kiedy rozgromili Panathinaikos 4:0, odrabiając straty z pierwszego meczu.
Jednakże, ta europejska chwała kłóci się z ich ligową formą. Wspomniane cztery zwycięstwa z rzędu w ostatnich dziesięciu meczach we wszystkich rozgrywkach (D4, L1) to statystyka, która mrozi krew w żyłach kibiców. Nawet weekendowy remis 1:1 z Osasuną pozostawił ich piątymi w La Liga, co sugeruje pewien kryzys produktywności. Mimo to, Los Verdiblancos mają mentalność zwycięzców pucharowych: wygrali wszystkie sześć ostatnich dwumeczów w Europie. To jest ich DNA.
Braga z kolei również szuka pocieszenia w historii. Wyeliminowali siedem ostatnich dwumeczów pucharowych. Ale to, że nie potrafili zamienić przewagi własnego boiska na zwycięstwo tydzień temu, nakłada dodatkową presję. A presja na wyjeździe, szczególnie w fazie pucharowej Ligi Europy, potrafi być dewastująca. Portugalczycy, znani jako "Łazienni", przegrali dziewięć z ostatnich jedenastu delegacji w fazie pucharowej europejskich pucharów (W1, D1). Ostatnia droga przez kontynent zakończyła się dla nich bolesną porażką 0:2 z Ferencvaros.
Forma Bragi jest mieszana – tylko trzy zwycięstwa w siedmiu ostatnich meczach we wszystkich rozgrywkach. Choć ostatnio pokonali Arouca 1:0, co pokazuje, że potrafią zacisnąć pasa, to jednocześnie nie potrafili strzelić więcej niż jednego gola w żadnym z czterech ostatnich występów. Ich kluczem wydaje się obrona. Braga w fazie grupowej Ligi Europy zachowała aż siedem czystych kont w jedenastu meczach – najwięcej w całej stawce!
Kto zagra? Kadrowe dylematy Pellegriniego i Vicensa
W Sewilli Manuel Pellegrini musi radzić sobie z kilkoma istotnymi brakami. Isco nadal odpoczywa z powodu kontuzji kostki, a Angel Ortiz ma problemy ze zwichniętym barkiem. Junior Firpo jest pod znakiem zapytania. Największym problemem jest zawieszenie Brazylijczyka Nathana za kartki, co wymusza roszadę w obronie. Na szczęście, Giovani Lo Celso, choć powrócił z urazu uda, może zagrać więcej minut, a Antony, który usiadł na ławce w pierwszym meczu, jest gotowy na powrót do „jedenastki”. Cucho Hernandez, z 12 golami na koncie, ma znów być naszym głównym koniem roboczym w ataku.
Carles Vicens, szkoleniowiec Bragi, ma jeszcze więcej powodów do zmartwień, zwłaszcza w defensywie. Adrian Barisic jest poza grą z powodu urazu mięśnia, a dramat pogłębiła kontuzja Sikou Niakate, który zerwał Achillesa w pierwszym starciu. Do tego dochodzi Diego Rodrigues, który musiał zejść z boiska w ubiegłym tygodniu. Rodrigo Zalazar, ważny element układanki, nadal leczy uraz. W związku z tym możemy spodziewać się, że kluczowi zawodnicy tacy jak Lagerbielke, Grillitsch i strzelec z ostatniego meczu – Pau Victor – wrócą do wyjściowej jedenastki po rotacjach weekendowych.
Potencjalne składy dają wyobrażenie o taktycznych szachach:
Real Betis możliwy skład: Lopez; Ruibal, Bartra, Llorente, Rodriguez; Amrabat, Altimira; Antony, Fornals, Ezzalzouli; C Hernandez.
Braga możliwy skład: Hornicek; V Gomez, Lagerbielke, Arrey-Mbi, Lelo; Gorby, Martinez, Grillitsch; Dorgeles, Horta; Victor.
Werdykt eksperta: Bliska walka, ale Hiszpanie mają atut psychologiczny
Choć obie drużyny wchodzą w ten rewanż bez piorunującej formy – Braga ma problemy ze strzelaniem goli, a Betis z regularnym wygrywaniem – czynnik boiska i doświadczenie pucharowe Hiszpanów w XXI wieku muszą zostać wzięte pod uwagę.
Przewidujemy absolutny bój, ale ostatecznie to środowisko domowe w Sewilli, gdzie emocje biorą górę nad taktyką, przesądzi o wyniku.
Mój typ na to spotkanie to minimalne zwycięstwo gospodarzy:
Mówimy: Real Betis 1-0 Braga (Betis wygrywa 2-1 w dwumeczu).
To będzie thriller, ale domowy atut i europejska życiówka Betisu powinny przeważyć w tej zaciętej batalii o półfinał Ligi Europy.
Dyskusja
Komentarze 0
Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.
Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.