Boro mierzą w klubowy rekord czystych kont przeciwko Swansea.

Nadchodzi Wielkanocny poniedziałek, a wraz z nim starcie w Championship, które może zdefiniować losy kilku drużyn w kontekście walki o awans. Middlesbrough, po bolesnej porażce w piątek, udaje się na trudny teren do Walii, by zmierzyć się z ekipą Swansea City.

Czy „Boro” przełamią klątwę i ustanowią klubowy rekord?

Nastroje w Middlesbrough po piątkowej porażce 2:1 z Millwall z pewnością nie są najlepsze. Kim Hellberg, szkoleniowiec, który przecież był kiedyś łączony z fotelem menedżera w Swansea, z pewnością ma gorącą głowę po tym, jak jego drużyna wypadła z bezpiecznej strefy bezpośredniego awansu w tabeli Championship. Jeśli dołożymy do tego fakt, że „The Swans” są nieprzewidywalni na własnym stadionie, presja na zawodnikach Boro jest potężna. Porażka w Południowej Walii, połączona ze zwycięstwami rywali – Millwall i Ipswich Town (mających zaległe mecze) – może sprawić, że marzenia o Premier League odejdą w niepamięć, spychając Middlesbrough do roli outsidera w walce o drugie miejsce.

Statystyki ostatnich tygodni nie pocieszają – Middlesbrough wygrało zaledwie dwa z ostatnich dziewięciu ligowych spotkań. To nie jest forma, która pcha do czołówki. Mimo wszystko, podróż na Swansea.com Stadium kryje w sobie szansę na coś wyjątkowego, coś, czego żaden zespół Middlesbrough nie odnotował wcześniej w historii klubu w ramach rozgrywek EFL. Chodzi o czyste konto.

Bramkarze na celowniku, czyli defensywny przełom na horyzoncie

Sygnał do ataku dla kibiców Boro dało już pierwsze starcie z Swansea w tym sezonie. Na Riverside Stadium padł wynik 1:0 dla drużyny Hellberga. I tu dochodzimy do sedna sprawy: jeżeli Middlesbrough zdoła zachować czystą bramkę w poniedziałkowy wieczór, będzie to pierwszy raz w historii ich udziału w rozgrywkach EFL, kiedy to udało im się nie stracić gola zarówno u siebie, jak i na wyjeździe przeciwko Swansea w jednym sezonie ligowym.

Warto zaznaczyć, że w Premier League, w sezonie 2016/2017, udało im się dwukrotnie nie wpuścić bramki przeciwko Swansea, ale to inne rozgrywki, inna waga historyczna. To jest ten niuans, ta drobna, historyczna wisienka na torcie, o którą warto walczyć, nawet jeśli Liga Mistrzów wydaje się odległa.

Należy jednak pamiętać, że Middlesbrough odniosło siedem zwycięstw w ostatnich dziewięciu ligowych potyczkach z tym rywalem, choć ich jedyna porażka w tym zestawieniu miała miejsce właśnie w bieżącym sezonie 2024/2025. To sugeruje, że choć „Boro” historycznie dominuje nad Walijczykami, potknięcia się zdarzają – a to ostatnie było bolesne.

Swansea: Koniec domowej twierdzy i powrót do formy

Zupełnie inaczej wygląda sytuacja gospodarzy. Swansea City do niedawna cieszyło się imponującą serią dziesięciu meczów bez porażki na własnym terenie (osiem zwycięstw i dwa remisy). Niestety, ta passa została brutalnie przerwana tuż przed przerwą reprezentacyjną, kiedy to ulegli Coventry City aż 3:0. Ta porażka była szokiem dla kibiców na oczach potencjalnych rywali w walce o play-offy.

Dla Middlesbrough kolejnym celem, który warta jest odnotowania, jest próba utrzymania czystego konta w trzech kolejnych wyjazdowych spotkaniach Championship. Ten wyczyn ostatni raz udał się „Boro” w marcu i kwietniu 2022 roku. Jeśli zdołają to osiągnąć w poniedziałek, udowodnią, że pomimo słabszej formy ofensywnej, potrafią zorganizować obronę na wyjazdach. Ta dyscyplina taktyczna może być kluczowa, gdy punkty są na wagę złota. Patrząc na całe poniedziałkowe menu w Championship, te mecze to prawdziwe „must-watch” dla każdego fana futbolu na Wyspach.

Dyskusja

Komentarze 0

Bez konta i bez adresu e-mail. Każdy wpis sprawdzamy przed publikacją.

Jeszcze nikt nie skomentował.Możesz rozpocząć rzeczową dyskusję.

Twój głos

Dodaj komentarz

Pola oznaczone gwiazdką są wymagane.

Turnstile ogranicza automatyczny spam. Nie publikujemy adresu IP ani danych technicznych przeglądarki.